reklama

Wrzesień 2009

nie chcę wam morałów prawić dziewczyny -ale właśnie znalazłam taką ciekawostkę:

Ile cukru jest w Coca-Coli?

może dlatego nie macie zbytniego apetytu bo zapychacie się kaloriami z coli...Wiem że najciężej zmienić upodobania kulinarne ale może właśnie ciąża jest najodpowiedniejszym pretekstem żeby bardziej przemyślanie dobierać jadłospis...
Dziekuje Ci kochana za ta ciekawostke ale nawet tam nie zagladm, wiesz czemu? Uwazam ze ciaza jest wlasnie momentem kiedy kobieta nie powinna byc na diecie ani nie powinna zalowac sobie jedzonka!!!Oczywiscie soli cukru tluszczu nie jesc za duzo, ale jesli cale zycie nie pijam coli a teraz wypilam ze 2 butelki to mysle ze nic sie nie stanie, to moja zachcianka ciazaowa :-DWyniki mam bardzo dobre na szczescie, oczywiscie M zaopatrzyl domek w zgrzewki sokow marchwiowych ale co ja na to poradze ze one mi tak nie wchodza!!!
AAA jeszcze jedno teraz w ciazy mozemy jesc wszystko bo jak urodzimy i zaczniemy karmic piersia to dopiero bedzie dietka:tak:;-)Tego nie tamtego nie :-pAle szanuje Twoje zdanie:tak:;-)
 
reklama
Oli ja też w pierwszej ciąży wciskałam na siłę w siebie zdrowe soczki i skończyło sie to tak ,że w końcu wylądowałam w kibelku, teraz nie wypiłam jeszcze ani jednego, bo nie mam na nie ochoty, witaminek też nie biorę, bo gin. powiedział,że nie ma takiej potrzeby, a wyniki mam doskonałe. Także zgadzam się w zupełności z Tobą- mamy jeść to na co mamy ochotę, organizm sam wie czego nam trzeba
 
Elunia1609 rozumiem że inż to znaczy Pani inżynier? gratulacje w takim razie.. nono dzieciątko, ale masz zdolną mamusie :)

renifer ja Cię zabije za tą piosenkę Arki bo rycze jak bóbr!!! katuje się nią od popołudnia i becze becze becze... ehhhhh
dla niewtajemniczonych i leniwych co nie chce im się wracać kilka stron wstecz dodaję że chodzi o piosenkę "Ja jestem" - Arki Noego
 
MYHA ja w poprzedniej ciąży na usg też się dowiedziałam że dzidzia ma liczne torbiele w obu półkulach i lekarz tak jak Tobie tłumaczył że w 99% znikają bez śladu i bez konsekwencji.I kazał przyjść po 4 tyg na usg bo miało się wszystko wyjaśnić.Co ja przeżyłam to horror, same czarne scenariusze przed oczami a na kolejne usg szłam jak na ścięcie.Okazało się że rzeczywiście zniknęły wszystkie bez śladu tak jak mówił mi lekarz.Córcia urodziła się całkowicie zdrowiutka.Teraz jak szłam na połówkowe to też najbardziej się bałam powtórki ale jest jak najbardziej ok. U Ciebie też tak będzie zobaczysz.
 
Witam:tak: Ale to forum wciąga hiihii , czytałam chyba z godzinę te wszystkie posty z dzisiejszego dnia!!!
Eli i Henrietta musicie teraz na siebie uważać, wiem że nie da się wyleżeć cały dzień w domu, ale lepiej polegiwać i leniuchować, niż trafić do szpitala, gdzie już z łóżeczka się nie da wyjść:tak:;-)
Co do jedzenia to zgadzam się z dziewczynami, organizm sam wie czego potrzebuje, na co ma akurat smaka!!Ja w pierwszej ciąży wcale prawie nie piłam mleka, wręcz lekarka powiedziała mi że mleko i truskawki w nadmiarze powodują alergię u dziecka, jadałam to na co miałam ochotę, oczywiście nie przesadzałam z niezdrową żywnością, ale i coli się napiłam i hamburgera czy inne dość kaloryczne rzeczy spróbowałam, a wyniki miałam idealne prawie do 8 miesiąca, potem mi spadła trochę hemoglobina więc brałam żelazo. ale mała urodziła się zdrowa i nie mam z nią problemu z jedzeniem, wcina wszystko;-):tak:
Dziś byłam u ginekolog i wszystko jest ok, malutka rośnie, serduszko super bije, ale.......... wg pomiarów moje maleństwo ma około 1kg toż to mały kolosik:szok::angry:Pocieszam się tylko, że z tymi pomiarami różnie bywa, albo potem mała trochę przystopuje, bo wizja porodu 4kg maluszka trochę mnie przeraża!!Dziś ginekolog mówiła mi że ostatnio przyjmowała poród maluch miał 4,950 - bez komentarza:szok::blink::szok:
 
eli a ja Ciebie zabije, bo jak przeczytałam w Twoim poście o tej piosence to sobie ją puściłam w necie i co..... to samo..... łzy jak grochy - przepiękna piosenka.
 
Czołem dziewczyny!
dzisiaj to same siebie przeszłyście z ilościa postów:-D Myślałam, że nie dam rady tego przeczytać dzisiaj:-D... ale udało się... ufff...Ale po tym czytaniu juz sama nie wiem, co chciałam najpierw napisać:confused::baffled:;-)

jestem i ja :-) ledwo żyję ale żyję :-D:-D i muszę się pochwalić że od dziś jestem inż :tak::tak:
Gratulacje:-)

Poza tym ta położna powiedziała wczoraj,że ona nie wie dlaczego kobiety tak się boją tego nacinania krocza,że ona najchętniej nacięłaby każde,bo to jezt bezpieczniejsze i że tu chodzi o dziecko.:baffled:
O,idę skończyć czekoladę.:-)
Nacięcie faktycznie chroni dziecko- bo główka szybciej i łatwiej wychodzi... poza tym przecięcie jest lepsze niż ewentualne rozerwanie krocza:no::baffled: bo łatwiej to zszyć

cayoo tam wcześniej pisałaś, że po 28 tyg powinno sie robić test ruchów... i że ma być minimum 10 na godzine tak...? a co jak jest np 8??? to znaczy ze coś jest nie tak z maleństwem...? może akurat sobie śpi czy coś...? słuszałam juz o tym wcześniej ale to mi sie takie dziwne wydaje... bo znając mnie źle policze i będę panikowac :baffled:
Ma być 10 ruchów od 9 do 18, a jak sie już 10 naliczy np w ciągu pierwszej godziny, to więcej nie trzeba liczyć:tak: A do lekarza pędzi sie jak się tych 10 ruchów do 18 nie naliczy:dry:
 
reklama
Co do jedzenia w ciąży to staram się zwracać uwagę na to co jem. Codziennie jogurcik lub mleczko, owoce obowiązkowo i warzywa też. Ryb zbytnio nie lubiłam nigdy ale pastę z makreli z chęcią wcinam. Czasem jednak jak mnie przycisnę to muszę zjeść jakąś zapiekankę, pizze czy kebaba ale wtedy to nie ma zmiłuj się:-D musi być i już... a potem żałuje że mam taką słabą wolę. Nigdy nie soliłam więc wskazania od lekarza do diety bezsolnej nie było problemem:-)
Ale na ostatniej wizycie dowiedziałam się nowości... wszystkie cytrusy uczulają już w czasie ciąży a ja wsuwałam kilogramami kiwi. To samo tyczy się truskawek, poziomek i jagód:-( A ja z utęsknięniem czekałam na nasze krajowe truskawki:-(:-( Ale dla dobra dzidziusia będzie trzeba obejść się smakiem.
Co do skurczów to mi zaczęły mi się 3 tygodnie temu. Lekarz standardowo przepisał fenoterol, isoptin i końską dawkę żelaza bo mam ostatnio nabawiłam się anemii. O leżeniu nic nie mówił a pytałam już go na dwóch kolejnych wizytach. Krążka też narazie nie potrzebuję więc chyba nie jest tak źle. Bardzo chciałam iść do pracy bo od początku ciąży jestem na L4 ale powiedział że niestety jeszcze miesiąc w domu a potem zobaczymy. Mnie skurcze nachodziły przeważnie w nocy i rano ale teraz to jak wyjdę na targowisko po owocki to pewnego razu myślałam że nie dojdę do domu i jakaś kobieta mnie zagadnęła czy może mi jakoś pomóc.
Jednak są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie, choć niewielu.
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny które męczą skurcze... niestety wiem jak to jest:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry