reklama

Wrzesień 2009

jestem hipochondryczką chyba... napisałyście i tych zadyszkach i aż się zdziwiłam że w moim przypadku takie jeszcze nie występują.. i trach! rano mam mnie woła "otwórz balkon i weź ode mnie twoje spodnie" a że drzwi balkonowe mam tuż przy łóżku i wystarczyło się tylko przekulać to tak zrobiłam... i od tego kulania tak się zsapałam, że myślałam że już konam... no ciśnienie to chyba miałam 220 :baffled:

Mam parzy mi herbatki z pokrzyw że niby moczopędne i mi woda szybciej zejdzie...:baffled: zaczynam się zastanawiać czy dorze przeczytała bo jak dla mnie to na razie są wiatropędne :baffled:
 
reklama
witam niedzielnie i bardzo słonecznie ......................... :tak::-D:tak:

mnie może zadyszki jeszcze nie męczą, ale tempo spacerów czy zakupów musiałam zmniejszyć i teraz robię wszystko conajmniej dwa razy wolniej i jakos sie wyrabiam ze wszystkim .....:tak: ale upałów troszeczke zaczynam sie obawiać, właśnie tego jak będę funkcjonować..... :tak:

miłego dzionka, ja za chwile mykam z małym na plac zabaw i lody ... do miłego :tak: sami, bo M ma dzisiaj dyzur w pracy ... :no::no:
 
I ja witam w niedzielne południe.U nas w Gdańsku pogoda rano była piękna teraz trochę się chmurzy ale ponieważ ciągle jeszcze nie wychodzę to właściwie jest to dla mnie obojętne. Wiem że dla niektórych kobiet czas ciąży jest najpiękniejszym okresem w życiu czują się fantastycznie ale ponieważ ja niestety do nich nie należę to chciałabym zasnąć i obudzić się tak w sierpniu.Żeby do porodu został miesiąc to wydaje mi się ,że byłabym już spokojniejsza. No ale co zrobić ........Trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać.Pozdrawiam
 
hej
wlasnie sie opalam, ale kondycja juz nie ta;)
zreszta zawsze bylam wysportowana a teraz jak i wy piszecie mam spowolnione tempo nawet jak zakupy robie-czuje sie jakbym miala 20 lat wiecej!
dzis ogolnie jakis dziwny humor mnie ogarnal- moj przyszly mily dla mnie od rana a ja jakas dziwna??? chyba te hormony....
zaraz schodze ze slonca bo czuje jak mi serce zaczyna szybciej bic
milego dnia
 
Dolecialam szczesliwie do Niemiec. :-) Wszystko jest ok, z wyjatkiem tego,ze zaczely mi sie problemy z pecherzem jak tylko tu dotarlam. Ale mam nadzieje,ze kupie tu Urosept. Poza tym pogoda piekna i humorek lepszy. Bede sie odstresowywac.:-)
 
Wrześniówko byle do września!! :tak:
Ja wcale nie nazwałabym ciąży najpiękniejszym okresem.
Owszem - ciąża przynosi nam najpiękniejsze chwile, momenty i przeżycia, niepowtarzalne i jedyne.
Ale w skali globalnej, w skali 9 m-cy :confused:
Przez pierwsze 15 tyg. w ogóle nie myślałam o dzidzi tylko o tym, żeby skończyły się wymioty :no:
Najcudowniej jest kiedy dzidzia kopie, ale nie jest już tak fajnie kiedy wychodzę na słońce i spierniczam, bo mam zawirowania w głowie albo stopy mi spuchną i nagle okazuje się, że ich do buta nie wsadzę, albo kiedy widzę kolejnego wstrętnego rozstępa na brzuchu etc. etc.
Takich czasoumilaczy jest wiele i pewnie wiele z nas powtarza sobie: ufff, byle do września ;-)

A ja mam bardzo poważny problem!
Jak nie przytyć skoro szwagier 3 dzień z rzędu goframi częstuje, takimi z bitą śmietaną i owocami!! ?? :confused::-D:-D:rofl2:

Karotka cieszę się, że dolecieliście cali i zdrowi. Oby dolegliwość minęła tak prędko jak się pojawiła!! ;-)

Kizi zaraz sobie posprawdzam, bo w realu nie mam szans na coś takiego, a każda informacja na wagę złota :tak:
 
cześć odzywam sie ze zyje - wczoraj angielski i spanie dzis zajecia w szkole ale to juz ostatnie dla mnie wakacje sie juz zaczęły choc nie dokonca bo musze niektórym głąbom dać drugą szanse:wściekła/y:.
generalnie weekend przespalam :zawstydzona/y:jeszcze tydzien i biore tydzien wolnego - wtedy bede cześciej i więcej pisać
pozdrawiam Was serdecznie
 
Hej!!!
Jagoooodka - opryszczka zostawiła po sobie tylko malusi strupek :-D Na szczęście ją poskromiłam. A co do okresu ciąży - hmmmm masz całkowitą rację - żeby nie te wszystkie niemiłe dodatki :baffled::baffled::baffled:
I również życzę wszystkim dużo zdrówka, uśmiechu i słońca - no i truskawek, hehehe skoro tak macie na nie ochotę:-D:-D:-D
 
reklama
kizi: Ja od piątku będę chodzić do szkoły rodzenia z moim chłopakiem;-) Już się zapisałam. Chciałam do szpitala Bielańskiego - czyli tam gdzie chciałam rodzić ale tam już nie było miejsc. :-( Polecono mi szkołę w szpitalu na Inflanckiej więc tam się zapisałam.:tak: Ciekawa jestem bardzo tych zajęć. :-)
jagoooodka: No różnie to jest z tymi ciazowymi nieprzyjemnościami. To chyba jak z okresem - jedne cierpią drugie (ja tu jestem przykładem) czją się równie dobrze w zwykłe dni jak i w te "trudne". Ciąża idzie mi gładko. Obyło się bez mdłosći (no nie licząc od czasu do czasu drobnych zawrotów głowy) i innych takich. Czasami dopada mnie tylko zgaga i ból kręgosłupa.:baffled: Ale jednego jestem pewna. Będę kosmicznie tęsknic za tymi kopniakami i słodkim falowaniem brzcha podczas kiedy mały "tańczy". :-D:-D
filantropek76: Jesteś nauczycielką? :-D Nie wiem w jakiej szkole uczysz, ale dzięki takim dobrodusznym i w miarę cierpliwym naczycielkom od przedmiotów ścisłych (a dokładniej fizyki i matmy) takie głąby z tych przedmiotów jak ja zdawały z klasy do klasy. :rofl2: Potem tylko sie całowało po nogach i kupowało najlepsiejsze bomboniery. :-p Teraz sama dociągam jeszcze stopnie na lepsze na świadectwo maturalne, także i dla mnie wakacje dopiero za dwa-trzy tygodnie.:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry