reklama

Wrzesień 2009

Dzięki dziewczynki za rady o tych moich skurczach łydek, z wesela w nocy wracałam trzy godziny samochodem, ale dałam radę za to jak juz weszłam do domu to kierunek - wyrko a po godzinie już mnie obudził skurcz w nodze potem jeszcze jeden i dzisiaj to już ból konkretny przy każdym kroku więc poleguję cały dzień w poziomie hihi. Ale jutro to koniecznie z rana do apteki po magnez no i jeżeli się powtórzy wypróbuję wasze sposoby i dam jutro znać.Fuj ble jaka pogoda za oknem:eek:
 
reklama
pochłaniam dziś niczym odkurzacz... zjadłam dziś rano kanapki, potem obiad, potem ćwierć arbuza, chałwę, potem mam dała mi skosztować czy bigos jej dobry wyszedł.. oczywiście że dobry! musiałam sobie dołożyć (oczywiście tylko tak na dwie łyżki bo mam wzdęcia po kapuście), i jem teraz kanapki takie samo co rano... zwykłe kanapki z chlebem masełkiem i szyneczką, a tak mi smakują jakbym nigdy wcześniej kanapek z szynką nie jadła :zawstydzona/y:
Misiek się tylko przebudził lookną na jedno oko (bo w końcu zamknął jak spał) i zapytał "zęby ci idą?" eeeeee to chyba była aluzja do tego, że znów coś przeżuwam... :eek:
 
coraz częsciej nachodzi mnie myśl, że zacznę rodzić jak bedę sama w domu... biorąc pod uwagę jaka jestem panikarą nie wiem czym się to skończy... :eek: czy to normalne żeby wezwać karetkę w takim wypadku...? jakoś do szpitala się dostać w sumie muszę... ale bawić się w dzwonienie po mamę czy wujka się nie będę... bo boję się, że nie zdążę na poród :eek:
 
Witam
Gratuluję 100 dnówki:)
A ja tak na chwilkę Byłam u teściowej i mnie wkurzyła., bo prosiła byśmy pospali u NIch w domu bo męża mojego oczy bolą z niewyspania i musi się odespać. Nie moż eise wypsać bo rano budzi nas słonce bo kupiłam strszne rolety, są żólte i przepuszczają swiatło. Ale to nie powód do przeprowadzki. Troszkę się z Nią więc poprztykałam, że On ma się przyzwyczaić a ja kombinuje co by zrobić by te słonce nas nie budziło. Mój M wychodzi z domku o godz 8 i siedzi u rodziców pół dnia, czy To nie chore????Kazałąm Mu wybrać albo dom albo niech idzie do mamusi. On jak to On nie złość się i takie tam. No ale dziś nei mam siły i nie będe Was zanudzać. Dobrze,że u Was wszytsko oki, a dziciaczki szaleją w brzusiach. moja dzidzia też szaleje...ależ to sweet. Pozdrawiam i lecę do domku leniuchować przed tv:)
 
A Eli nei martw się, ja jakoś nie boję się bycia samą. U mnie jest taka możlwiość i cały czas się uspokojajam że tak szybko nie urodzę zawsze zdążę zadzwonić po kogoś, ktoś zdąży dojechać i odtrasporuje mnie do szpitala. A jak coś to zawsze są sąsiedzi a napewno usłyszą, jak zacznę rodzić sama:)
 
reklama
hej laski u mnie pogoda dzis była bajeczna i odkryłam, że po raz pierwszy nasza czereśnia ma owoce i są już jadalne tzn w chwili obecnej nalezy o tych owocach pisac w czasie przeszłym:zawstydzona/y::eek: ale naprawde mało ich było za to jakie pyszne:-p:laugh2:
a dzidzia szaleje, brzuch tanczy w kazdym kierunku cudne uczucie
pozdrawiam
jutro rano ide na badania mocz, morfologia i glukoza - trzymajcie kciuki:rofl2: bo poza tym chce zwolnienie do konca tygodnia i mam nadzieje ze lekarz piewrszego konaktu mi wypisze:tak:
spokojnej nocy dziewuszki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry