a-niutek
Fanka BB :)
Ja się staram wypić 1.5 litra wody dziennie co jest strasznym wyzwaniem bo nie cierpię dużo pić a zwłaszcza wody. Kupuję tylko taką wysokozmineralizowaną, bo jak woda smakuje jak woda czyli niczym, to nie jestem w stanie jej przełknąć:-) A taka z minerałami zawsze ma jakiś posmak.
Siedzę w naszym mieszkanku, duszno strasznie więc razem z psem chłodzimy się wentylatorem. Wróciłam z pracy, oczywiście po drodze M wysłał mnie jeszcze na zakupy bo pies nie ma żarcia, woda się skończyła, jakieś owoce by się przydały i może kilka piw bo kumple przychodzą. Nosiłam te siaty na 3 razy bo oczywiście M już poleciał na jakieś zajęcia i nie miał czasu mi pomóc. Wchodzę do domu a tam burdel jak po przejściu huraganu-buty, skarpetki, spodnie, koszulki M na ziemi, wszystkich meblach itp. Spieszył się i musiał się przebrać a to co ściągnął rzucił tam gdzie stał. Oczywiście krew mnie zalała ale posprzątałam wszystko bo nie wysiedziałabym w tym bałaganie.
Czy wasi faceci to też takie fleje?
Siedzę w naszym mieszkanku, duszno strasznie więc razem z psem chłodzimy się wentylatorem. Wróciłam z pracy, oczywiście po drodze M wysłał mnie jeszcze na zakupy bo pies nie ma żarcia, woda się skończyła, jakieś owoce by się przydały i może kilka piw bo kumple przychodzą. Nosiłam te siaty na 3 razy bo oczywiście M już poleciał na jakieś zajęcia i nie miał czasu mi pomóc. Wchodzę do domu a tam burdel jak po przejściu huraganu-buty, skarpetki, spodnie, koszulki M na ziemi, wszystkich meblach itp. Spieszył się i musiał się przebrać a to co ściągnął rzucił tam gdzie stał. Oczywiście krew mnie zalała ale posprzątałam wszystko bo nie wysiedziałabym w tym bałaganie.

Czy wasi faceci to też takie fleje?
, ja codziennie nie mogę się doprosić, żeby M wynosił skarpetki do prania. Już mnie szlak trafia. Koszulki rzuca na fotel a spodnie gdzie popadnie
.
Oczywiście poprawiłam i drzwi się zamykają
Oczywiście ten przesąd to z lenistwa...ciekawe czy baldachim również zawiesi i ubierze w pościel całe łóżeczko hehehe już to widzę....Ale tak to jest jak się przyzwyczai mężów, że wszystko robimy same: tapetujemy, malujemy ściany, jeździmy po zakupy itd. to potem w ciąży ciężko im się przestawić- że coś się od nich wymaga....Zosie Samosie a mężowie wieczne dzieciaki...