P
pysia_23
Gość
Witam nowa mamę.
Ja znów nie wyspana, nosz co noc budzę się kilkanaście razy, gorzej jakbym musiała wstawać do noworodka...
Mój T po 7 poszedł z psami na dwór myślałam, że sie dalej położy spać tym bardziej,że u nas zimno pada więc zbytnio nie ma co robić a on oznajmił, że się wyspał i włączył tv.
Ja jeszcze pokimałam do 9,30 a potem zjadłam przygotowane przez T. śniadanko i tak poleguję w łóżku przed tv.
Żeby chociaż nie padało to byśmy jakiś spacerek zaliczyli a tu d...pa.
Kasiona-trzymam mocno kciukaski
Wiecie co ja wczoraj napisałam do wróżki smsa podałam datę urodzenia moją i T. nasze imiona i spytałam jakiej płci będzie nasz bejbik i czy urodzi się zdrowy a wróżka na to odpisała po godzinie,że to dziewczynka i urodzi się zdrowa da nam mnustwo szczęścia i radości i spytała czy chcemy wiedziec kiedy urodzi sie nam kolejny bejbik tak ja w smiech bo juz kolejnych bejbików nie przewidujemy
W czwartek na 10 idziemy z T. na połówkowe i się okaże czy wróżka miała rację z płcią...
Oby się nie myliła to byłby totalny odlot...
Zmykam dalej do łóżka.
Ja znów nie wyspana, nosz co noc budzę się kilkanaście razy, gorzej jakbym musiała wstawać do noworodka...
Mój T po 7 poszedł z psami na dwór myślałam, że sie dalej położy spać tym bardziej,że u nas zimno pada więc zbytnio nie ma co robić a on oznajmił, że się wyspał i włączył tv.
Ja jeszcze pokimałam do 9,30 a potem zjadłam przygotowane przez T. śniadanko i tak poleguję w łóżku przed tv.
Żeby chociaż nie padało to byśmy jakiś spacerek zaliczyli a tu d...pa.
Kasiona-trzymam mocno kciukaski
Wiecie co ja wczoraj napisałam do wróżki smsa podałam datę urodzenia moją i T. nasze imiona i spytałam jakiej płci będzie nasz bejbik i czy urodzi się zdrowy a wróżka na to odpisała po godzinie,że to dziewczynka i urodzi się zdrowa da nam mnustwo szczęścia i radości i spytała czy chcemy wiedziec kiedy urodzi sie nam kolejny bejbik tak ja w smiech bo juz kolejnych bejbików nie przewidujemy
W czwartek na 10 idziemy z T. na połówkowe i się okaże czy wróżka miała rację z płcią...
Oby się nie myliła to byłby totalny odlot...
Zmykam dalej do łóżka.

Mój oczywiscie sie super bawił, az ciezko go było do domu zaciągnąc(no ale z nim tak zawsze).
Pogoda do chrzanu, tylko dalej płakac. Jedynej radosci na daną chwile daje mi moje maleństwo, które co chwila mnie szturcha :-);-)
Wczoraj postanowiłam spotkać się z koleżankami co też uczyniłam a mój miał zostać z małym w domu. Wyszło inaczej i bawił się lepiej niż ja, dziś pojechał na ryby i znowu spędzi dzień na przyjemnościach. co za niesprawiedliwość!!:-(