Witam i ja:-)
U mnie troche sie ochłodziło, ale deszczu ani kropelki. Mogło by popadac, bo wszedzie to pustynia. I musze codziennie trawke podlewac i warzywka. A rachunek za wode to pewnie kosmiczny bedzie.
Cało nocke dzisiaj przespałam:-), ale rano jak sie przeciagałam to taki skurcz łydek mnie złapał, ze nie mogłam sie ruszyc. I w dodatku w lewej nodze czuje jeszcze teraz. Normalnie masakra.
Jak myslicie czy moge zwiekszyc dawke magnezu, czy to nic nie da? Biore 3*1.
Madziar i Pati udanego urlopu zycze, duzo słoneczka i dobrego humoru.
asiek trzymaj sie kochana. Tosia ma racje, duzo tu słodkich kobitek, wiec na pewno Ci pomoga. A to, ze sie martwisz o starsza córcie, to raczej zrozumiałe. Moja siostra tez o to najbardziej sie obawiała. Ale Wiktorek zniosł to dzielnie. Tylko uwazalismy, zeby nikt go nie pytał o mame, bo wtedy robił sie smutny. A internetu to lepiej nie czytaj, bo jeszcze gorzej bedziesz sie stresowała. Trzymam kciuki, zeby wszystko dobrze sie poukładało.
agim odwazna z Ciebie kobitka. Ja na wiesci z porodówek to nie zagladam i chyba nie zajrze, az do wrzesnia. Bo zaraz cos wymysle, ze mnie bierze, alo cosik podobnego.
małgos dobrze, ze tato juz w domciu. Moj tato tez choruje, wiec calkowicie rozumiem ze sie o niego martwisz.
Własnie zaczyna grzmiec, oby tylko popadało. A tu jak zwykle od razu burza:-(