reklama

wrzesień 2011

Służba zdrowia..temat rzeka...dzisiaj np. dzwoniłam, żeby umówić się z małą do ortopedy, bo mam skierowanie, do końca czerwca nie ma miejsca..mam dzwonic w maju, bo wtedy umawiają na drugą połowę roku, bo są półroczne kontrakty..więc na razie do czerwca. Paranoja. Nigdy nie chodziłam państwowo, bo własnie wkurzało mnie czekanie, wolałam zapłacić i mieć. Tylko po co i na co płacimy składki? Dalej do większości chodze prywatnie, ale pomyslałam że jak się da, to pokorzystam z państwówki..no ale widać jak to wyglada...

Zaraz do domku, nie chce mi się juz siedzieć w pracy..
 
reklama
Witam nowe szczęśliwe mamusie :-)
dziś nie mogłam się powstrzymać i wypiłam puszkę coli :zawstydzona/y: i przez te bąbelki brzuch zrobił mi się dwa razy większy :szok:
U nas pogoda wcale nie taka ładna, pochmurno, wiatr wieje, dobrze że temperatura w miarę, ale jakoś mi mało wiosennie, chyba kolorowe prymulki sobie kupię, żeby zapachniało wiosenką :tak:
Ewelina ja w ten przesąd o matce chrzestej nie wierzę, moją małą do chrztu trzymała szwagierka w 7 miesiącu ciąży i jakoś i jej i moje dziecko nad wyraz dobrze się chowają ;-)
Miniaaaa mnie prześladują wbijane igły ale w łopatki, bolesne i bardzo niefajne uczucie, ale w poprzedniej ciąży też się to zdarzało :-(, a zgaga u mnie zazwyczaj wieczorem, zazdroszczę jeśli ktoś jeszcze nie doświadczył tego okrucieństwa :tak:
Aniawos fajnie tak się rozerwać od czasu do czasu, a tęsknota za dzieckiem... to normalne, my w ostatnie wakacje pojechaliśmy bez małej do chorwacji na 2 tyg, cieszyłam się, że spędzę ten czas z moim S i znajomymi, ale prawie całą drogę powrotną oglądałam zdjęcia Nelki w tel, tak strasznie nie mogłam się doczekać kiedy ją wyściskam ;-). A co do kwiatu pustyni - filmu nie oglądałam, ale czytałam książkę :szok: przeżyłam szok, płakałam nad losem tych pięciolatek i ciężko mi wyobrazić, że takie rzeczy nadal mają miejsce, co ci ludzie mają w głowach, zwłaszcza faceci... To tak samo jak w Chinach krępowanie stóp małych dziewczynek ("Kwiat Sniegu i sekretny wachlarz"). Masakra!!!!
NIe chce mi się nic robić, jakaś zamulona jestem, a muszę zrobić zapiekankę makaronową dla moich mężczyzn, bo wrócą wieczorem wygłodniali, a teraz mała śpi, więc spokojnie mam czas na pichcenie, tylko, że mam leniaaaaa!!!!!!!!!
 
cześć!!! witam się po weekendowo:-) a i wiosennie:-)
u nas jest bardzo wietrznie i już nie ma słoneczka... ale było wcześniej:-)

ja dziś byłam u sąsiadki i załapałam się na śniadanie a później na obiad!!!! hehehe:-) a w domu nie mam nic do jedzenia, więc się bardzo cieszę:-)

u mnie brzucho z dnia na dzień coraz większy!!!!:-)
 
Witam po leniuchowaniu.
Nie odzywałam sie bo w sobote rano wyjechałam z M na "zlot"rycerski :-) ,mała sie wychasała a M powalczył ja odpoczełam tak sobie ale na pewno sie dotleniłam:tak:.
EWELINA tym ogłoszeniem zajęła już sie Bestja a ogłoszen z działu "KITY I HITY" nie usówalam bo uznałam że moze ktos z niego skorzysta ale jesli chcecie to można stwożyc osobny dział na ogłoszenia.
A to mój rycerz przed walką:-D{ten w zółto czrnym stroju}
 

Załączniki

  • P1030020.jpg
    P1030020.jpg
    37,2 KB · Wyświetleń: 48
Hej Dziewczynki ;-) Melduję się tylko, że żyję, ale ogarnął mnie totalny brak weny twórczej :sorry: Poza tym Jessica uczy się chodzić i straaaasznie daje mi popalić :sorry: Buziaki dla Was :tak:
 
Hej Dziewczyny!

Ja znów opuścilam kilka dni i teraz ciężko nadrobić :szok:. Po wypadku 2 dni poleniuchowałam w domu, a od piatku znów sporo pracy - powrót na ziemię :-(. Wczoraj była uroczystość z okazji pierwszej rocznicy śmierci mojego Taty i cały dzien byliśmy poza domem i spotykaliśmy się z rodziną... Było bardzo sympatycznie mimo iż okoliczność przykra... Ale trzeba iść dalej... Moja mama już się jakby oswoiła ze stratą, jeśli tak to można nazwać, gorzej z babcią, mamą taty... Wciąż płacze i rozpamiętuje... Wiadomo, straciła syna, ale to już rok czasu. Ma przecież jeszcze córkę i wnuki i prawnuki,ale mam wrażenie, że woli żyć przeszłością... Babcia ma prawie 90 lat i ciężko jej coś wytłumaczyć, a próby pomocy są bezskuteczne :-(

Dobrze, że wiosna juz jest. Napawa to szczyptą optymizmu i doczekać się nie mogę jak będzie cieplej i będzie można brzuchal na słońce wystawić :-D
 
Czesc dziewczyny,
lina82, ja mam ten sam problem, az sie boje tutaj zagladac takie macie dziewczyny tempo pisania :szok: a ja niestety po 8 godzinach pracy przy kompie nie mam totalnie sily zeby jeszcze w domu do niego zajrzec wiec jak juz tu wejde to nie wiem na ktorym poscie skonczylam czytac, bo zwykle juz kilka stron zapisalysce :crazy: ehhh, bede w takim razie chyba taka bardziej dogladaczka niz pisaczka. Mam nadzieje ze mi wybaczycie.
lina82, ja do dzisiaj nie moge sie pogodzic ze strata taty a minelo juz ponad 2 lata... :-( tym bardziej moge zrozumiec Twoja babcie, bo na pewno nie ma nic gorszego od straty wlasnego dziecka, tym bardziej jesli sami juz jestesmy w sile wieku i nie mamy ochoty zyc a tu odchodzi nasze dziecko. Takie jest juz niestety zycie i dobrze ze Ty idziesz do przodu i nie pozostajesz ciagle tylko w przeszlosci, chociaz wazne i dla mnie jest to ze ciagle mysle o moim tacie to nie rozpaczam codziennie z tego powodu.
Milego wieczoru!
 
Bluetooth, dzięki! Ja też lubię Tatę wspominać, szczególnie te najlepsze i najśmieszniejsze sytuacje. Czasem wzruszam się, gdy o nim pomyślę. Nigdy nie zapomne, a mojemu Dzieciątku będę często opowiadała o dziadku, bo byłby najwspanialszym dziadkiem na świecie. Ale teraz mój Tato opiekuje się moim Aniołkiem i wiem, że jest szczęśliwy i nie chce patrzeć na płacz i lament najbliższych. Był wesołym człowiekiem... A babcia powinna też zrozumieć nas, bo czasem ma za złe, że my się śmiejemy, cieszymy z czegoś. Jej żałoba jest bardzo głęboka i myślę, że będzie bardzo długa... Kiedyś spotkałam się ze starszą kobietą, która po śmierci syna dość szybko doszła do siebie. Starała się być pogodną, ale tłumaczyła to w ten sposób, że przecież już niedługo do syna dołączy...Szybciej niż my, młodzi...I to jej dawało siłę. No ale cóż, każdy jest inny...
 
Witam wieczorową porą
Popołudniowy spacerek się udał...było super, dotleniłam siebie i maleństwo :-) Za to reszta dnia do kitu:-( załapałam doła buuu ... ech ta ciążowa huśtawka nastrojów... Martwię się , od kilku dni przy siadaniu , kucaniu lub jak wyżej podniosę nogę odczuwam kłucie w podbrzuszu, mam nadzieję że to nic groźnego, pierwsza ciąża i trochę panikuję. Dziś odebrałam wyniki morfologii i moczu ,wyszły prawidłowe. W środę mam wizytę u mojej gin mam nadzieję że mnie uspokoi.

Dziewczyny mam pytanie, czy stosujecie już kremy, balsamy na rozstępy? Czytałam że od 4 miesiąca już można.

Pozdrawiam
 
reklama
O kremach i roztępach już pisałysmy i chyba większosc cos tam stosuje.
A te kłucia w podbrzuszu to może macica Ci sie rozciąga,ale mnie tak bolało jak infekcja dróg moczowych mi sie zaczynała nie wiem kiedy robiłas badania ale może je zrób raz jeszcze a najlepiej zadzwoni do lekarza i nie trac nerwów.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry