reklama

wrzesień 2011

Witam,

Trochę czasu mnie nie było, ale wszystko przez złe samopoczucie, od soboty głowa boli, podczytuję Was, ale nie miałam kompletnie siły na nic. Mam nadzieję, że to wszystko już minie.

Witam nowe koleżanki, widzę że trochę nas przybyło, super :)


powiem Wam, że ja też nie czuję jakbym była w ciąży, odkąd minęły mdłości ból piersi, to wszystko jest normalnie, i co . . . oczywiście sobie wkręcam, że coś nie tak, a to kłucia w podbrzuszu, a to zupełnie nic się nie dzieje, a wizyta dopiero za 2 tygodnie, nie wiem jak to wytrzymam.
 
reklama
mira juz część z nas nic nie czuje..ja też..wszystko jest super, samopoczucie extra..tylko brzuch co raz większy mi się robi..ale tak ma być..po 12 tyg z reguły wszystko mija..współczuję tym, którym nie mija...
Ja tylko zauważyłam i oczywiscie się zastanawiałam czy to normalne, ale chyba tak, że już nie mam, jak leżę na płasko takiej kulki na samym dole, wczesniej to była macica, teraz jest jakby mniejsze, ale za to wyżej robi się większe:-) miałam już taki moment, ze pomyslałam czy wszystko ok, brzuch mi sie zmniejsza..ale on się wyżej przenosi;-)
big child może nie będzie tragedii z rozstępami..ja też przed ciążą miałam na pośladkach..i teraz tylko tam mam nadal..w ciąży nic nie przybyło i teraz też mam nadzieję, ze tak będzie..chociaż to pewnie przekonam się we wrześniu..

Wczoraj dowiedzialam się, ze koleżanka z pracy też jest w ciązy:-) starali się parę miesięcy, już jej psycha siadała, i się w końcu udało..termin ma na listopad..także mam koeżankę w ciązy...fajnie, bo jakoś nikt z bliskich nie jest w ciązy, a jak byłam w 1-szej ciązy to miałam chyba z 5 koleżanek z podobnymi terminami..

Wkurzają mnie moje upławy, przed chwilą tak mi chlusnęło, także normalnie po nodze mi poleciało..masakra..jest to bezbarwne, jak woda..musze chyba jakieś grubsze wkładki kupić:cool:
 
Ostatnia edycja:
Aniawos to mnie pocieszylas, serio. Skoro po Igusi nie masz, to jest nadzieja!
Fakt brzuszki przenosza sie wyzej, to prawda.
Kurcze juz nie moge sie doczekac kopniaczkow!
 
No niestety mój Synek nadal gorączkuje :-(
Całą noc nie spałam - leki, okłady... Aż jęczał przez sen.
Teraz też ma gorączkę - poniżej 38,5 mu nie spada. Wygląda jakby przechodził świnkę - na którą między innymi był szczepiony.
Ma strasznie powiększone węzły - takie duże guzki za uszami :-( Lezy taki choreńki - nic nie je od wczoraj, nie wstaje z łożka...
Wczoraj lekarka powiedziała, że jeśli gorączka nie wzrośnie powyżej 40 stopni - to tylko paracetamol i łózko...no i czekać.
Sama nie wiem. Bardzo się denerwuję. Jakoś przed tym szczepieniem miałam obawy. Spóźnione jest, bo przedtem Synek miał anemię układu odpornościowego - ach dużo by opowiadać - nachorował sie bidulek i należał w szpitalach - i w sumie łapał szpitalne zakażenia za każdym razem... Antybiotyki doprowadziły do tego, że jego organizm nie walczył. Dlatego ma opóźnione szczepienia.
A niestety tutaj żadnych badań przed szczepieniem nie miał, nawet go lekarz nie obejrzał. Kurcze - znowu marudzę o tutejszej słuzbie zdrowia, ale czasami wydaje mi się, że jakoś tak bardzo lekko do wszystkiego podchodzą. W Polsce jednak lekarz bada dziecko przed szczepieniem, pyta o szczegóły... Jak opowiedziałam pielegniarce przed szczepieniami o jego dawnych dolegliwościach - powiedziała - teraz jest wszystko ok. Zła jestem na siebie, ze się nie uparłam. Jakis człowiek w takich momentach bezradny. Ale pomyślałam sobie - nie będę przecież marudzic i panikowac - to zwykłe szczepienie...
Ale się rozpisałam... Przepraszam, ale mam strasznego doła, poczucie winy i niepokoju. Mam nadzieję, że to minie - ta gorączka...:-(
 
Ja na szybko bo z pracy;-)

Aniawos ja z racji mojej sytuacji osobistej prawie każdy weekend spędzam bez małej, a w wakcje tez jest u dziadków na dłużej. Juz sie przyzwyczaiłam, a i mama jest wtedy bardziej wytęskniona dla córci. Urlopu bez Majci sobie nie wyobrażam, bo to najlep[szy czas jest dla nas zawsze. zabawy w piachu, woda:-)

Bafinka ja też w obcasach zasuwam, bo od roku stałam sie ich fanką. Wcześniej to tylko adidasy i baleriny:-D

Ewelinka zdrówka dla synka, oby choróbska poszły precz:happy:

Co do rozstepów to po córci nie miałam, więc teraz tez myślę że mnie ominą. Wcześniej po tym jak tyłam i chudłam to zostało mi parę na udach i biodrach, ale juz bardzo blade i praktycznie niewidoczne. Ja piersi i brzuch smaruje mustelą, a posladki i uda vichy. Jest teraz super promocja na kosmetyki z vichy na rostępy z 86zł na 19,90zł, więc od razu wzięłam dwa opakowania. Fajnie sie wchłaniają i mozna stosować od 4 miesiąca.

Miłego dnia:-)
 
Dzięki dziewczyny:-), trochę mnie uspokoiłyście , może rzeczywiście to macica się rozciąga.Jutro mam planową wizytę u lekarza mam nadzieję że będzie wszytsko ok. A żurawinkę sobie kupię i pozażywam profilaktycznie :-)
Dziś humorek dopisuje, jakiegoś powera mam, od rana sprzątam, piorę i gotuję a wieczorem pewnie padnę :-D.
Życzę miłego dzionka , pozdrawiam
 
Aniawos to mnie pocieszylas, serio. Skoro po Igusi nie masz, to jest nadzieja!

Aby mieć nadzieję popytaj rodzinkę, mamę, siostrę, jeżeli masz, jak to u nich wygladało po ciąży. Bo rozstępy niestety są dziedziczne i jeżeli one mają to jest duże prawdopodobieństwo, że i Ciebie nie ominą.

A na układ moczowy musimy teraz szczególnie uważać i o niego dbać. Bo w ciąży niewiele trzeba aby coś złapać. Ja nigdy nie miałam z tym problemów, a tu nagle pojawiło się zakażenie. To chyba takie uroki tego okresu. Dlatego jeżeli jest coś co nie szkodzi maleństwu, a można brać profilaktycznie to polecam. Lepiej zapobiegać niż leczyć. I to co zalecił mi lekarz na ostatniej wizycie, duuuuuuuuuużo pić. Nie dopuszczać do tego, aby nie pić niczego przez kilka godzin. Mi to akurat nie grozi, bo ja zawsze mam kubek z czymś na biurku, ale należy o tym pamiętać.
 
Ostatnia edycja:
No niestety mój Synek nadal gorączkuje :-(
Całą noc nie spałam - leki, okłady... Aż jęczał przez sen.
Teraz też ma gorączkę - poniżej 38,5 mu nie spada. Wygląda jakby przechodził świnkę - na którą między innymi był szczepiony.
Ma strasznie powiększone węzły - takie duże guzki za uszami :-( Lezy taki choreńki - nic nie je od wczoraj, nie wstaje z łożka...
Wczoraj lekarka powiedziała, że jeśli gorączka nie wzrośnie powyżej 40 stopni - to tylko paracetamol i łózko...no i czekać.
Sama nie wiem. Bardzo się denerwuję. Jakoś przed tym szczepieniem miałam obawy. Spóźnione jest, bo przedtem Synek miał anemię układu odpornościowego - ach dużo by opowiadać - nachorował sie bidulek i należał w szpitalach - i w sumie łapał szpitalne zakażenia za każdym razem... Antybiotyki doprowadziły do tego, że jego organizm nie walczył. Dlatego ma opóźnione szczepienia.
A niestety tutaj żadnych badań przed szczepieniem nie miał, nawet go lekarz nie obejrzał. Kurcze - znowu marudzę o tutejszej słuzbie zdrowia, ale czasami wydaje mi się, że jakoś tak bardzo lekko do wszystkiego podchodzą. W Polsce jednak lekarz bada dziecko przed szczepieniem, pyta o szczegóły... Jak opowiedziałam pielegniarce przed szczepieniami o jego dawnych dolegliwościach - powiedziała - teraz jest wszystko ok. Zła jestem na siebie, ze się nie uparłam. Jakis człowiek w takich momentach bezradny. Ale pomyślałam sobie - nie będę przecież marudzic i panikowac - to zwykłe szczepienie...
Ale się rozpisałam... Przepraszam, ale mam strasznego doła, poczucie winy i niepokoju. Mam nadzieję, że to minie - ta gorączka...:-(
oby minęła szybciutko,biedne te dzieci tyle się wycierpią a my z nimi,Ty tez dbaj o siebie.

witam sie w piekny słoneczny dzionek
dziś na 16 mam usg,trzymajcie kciuki bo dziś mam dowiedzieć sie jaka płeć (o ile rozłoży nóżki...hehehe)
odezwe się po wizycie (wieczorkiem) moze foty jakies będą
 
Sawi - powodzenia na wizycie;-)

To mnie trochę uspokoiłyście, że nie jestem sama chodząca w szpilkach;-) Bóle kręgosłupa mi nie dolegają, na początku jak chodziłam w obcasach to mnie nogi niesamowicie bolały i puchły, a teraz jakby ręką odjął i mogę śmigać;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry