agusia_x
Fanka BB :)
Hej :-) Pamiętacie mnie jeszcze??????
Przebrnęłam przez 35 stron tego wątku. Została jeszcze cała reszta.
U mnie niestety bez zmian. Nadal coś uciska prawdopodobnie na jelito grube co objawia się sporym bólem w rodzaju kolki. Boli codziennie, czasami od rana, czasami zaczyna się w południe. Ale jak już zacznie boleć to do wieczora nie przestaje. Uglę daje tylko leżenie plackiem. Nie pomoga nospa.
Z malutką wszystko w porządku, rośnie jak na drożdżach, daje o sobie znać dość mocno. Ze mną oprócz bólu też wszystko ok, wyniki mam dobre, nic innego mi nie dolega. Lekarz zbadał wszystko co się dało i nic nie znalazł. Stwierdził, że jeżeli ten ból byłby spowodowany czymś innym niż ucisk to nie ustawałby podczas leżenia. Także muszę z tym żyć, mam nadzieję, że nie do końca ciąży.
Nadal pracuję, ale tylko 4 godziny (10:00-14:00). Dziwnie tak, bo ledwo zdąże przyjść do pracy to już z niej wychodzę. No ale inaczej sobie nie wyobrażam, nie wysiedziałabym tam 8 godzin.
5 lipca mam wyznaczony termin obrny. Praca napisana, przeszła ten pokręcony system Plagiat, którego najbardziej się obawiałam. Sama obrona to będzie pic na wodę. Zadadzą nam 3 pytania, które miałyśmy same sobie wymyśleć i dać do akceptacji promotorce. Teraz wystarczy tylko opracować do nich odpowiedzi i się tego nauczyć. Bez sensu, szkoda tego całego zachodu, no ale cóż. Stres niestety i tak będzie. Żali mi tylko tego, że nie będę mogła tam zostać po swojej obronie i kibicować koleżankom z roku, ale niesety moja dolegliwość mi na to nie pozowoli.
Teraz muszę się wybrać na zakupy, bo nie mam w czym do tej obrony przystąpić. Muszę kupić jakąś białą bluzkę i czasrną spódnicę. Chyba nie musze występować w marynarce, jak myślicie?
Teraz w sobotę idziemy na wielką rodzinną imprezę. Dziadkowie mojego męża mają 60 lat po ślubie i robią to w lokalu z muzyką. Oj ciężko to widzę. Dobrze, że to w pobliżu domu teściów, najwyżej podjadę do nich położyć się na chwilę, choć sądzę, że to nie zda się na wiele. Ale kupiłam sobie śliczną sukienką na tą okazję. W C&A na normalnym dziale znalazłam czarną sukienkę w białe grochy, na ramiączkach do kolan. Ładnie eksponuje mój brzuszek i zakrywa moje grubaśne nogi, które ostatnio powiększyły się dwukrotnie.
Piszecie o problemach ze spaniem. Mi to raczej nie sprawia problemu, ale zauważyłam, że ostatnio straszanie czujnie spię. Wszystko mnie budzi. Nigdy tak nie było, zawsze spałam twardo jak kamień. Może zaczynam się przestawiać już na ten czas jak malutka będzie z nami.
Temat motoryzacyjny też się rozwinął. My też zmieniamy moje auto. Do tej pory jeździłm Seicento, ale niestety jest trochę za małe aby wozić w nim dzieciaczka. Nawet wózka do bagażnika nie zmieszczę, bo tam ledwo wchodzą dwie torby z zakupami. Także rozglądamy się za czymś większym.
Chyba tyle na chwilę obecną. Muszę tu zdecydowanie częściej zaglądać. Wcześniej robiłam to z pracy, ale teraz gdy pracuję tylko 4 godziny to nie mogę sobie na to pozwolić. Muszę zrobić tyle samo co wcześniej robiłam w ciągu 8 godzin. A w domu cały czas leżę, bo gdy wracam to już mnie boli, a wtedy nie da się nawet siedzieć. Dziś zrobiłam sobie podpórkę z poduszek na łóżku, laptopa trzymam na brzuchu i piszę. Chyba jednak nie mogę za dużo tak go trzymać, bo nie wiem czy nie szkodzi to maleństwu.
Idę pozmywać naczynia, bo przestało na chwilę boleć, a ze zlewu już talerze wypadają. Potem wracam i przeglądam pozostałe wątki.
Pa.
Przebrnęłam przez 35 stron tego wątku. Została jeszcze cała reszta.
U mnie niestety bez zmian. Nadal coś uciska prawdopodobnie na jelito grube co objawia się sporym bólem w rodzaju kolki. Boli codziennie, czasami od rana, czasami zaczyna się w południe. Ale jak już zacznie boleć to do wieczora nie przestaje. Uglę daje tylko leżenie plackiem. Nie pomoga nospa.
Z malutką wszystko w porządku, rośnie jak na drożdżach, daje o sobie znać dość mocno. Ze mną oprócz bólu też wszystko ok, wyniki mam dobre, nic innego mi nie dolega. Lekarz zbadał wszystko co się dało i nic nie znalazł. Stwierdził, że jeżeli ten ból byłby spowodowany czymś innym niż ucisk to nie ustawałby podczas leżenia. Także muszę z tym żyć, mam nadzieję, że nie do końca ciąży.
Nadal pracuję, ale tylko 4 godziny (10:00-14:00). Dziwnie tak, bo ledwo zdąże przyjść do pracy to już z niej wychodzę. No ale inaczej sobie nie wyobrażam, nie wysiedziałabym tam 8 godzin.
5 lipca mam wyznaczony termin obrny. Praca napisana, przeszła ten pokręcony system Plagiat, którego najbardziej się obawiałam. Sama obrona to będzie pic na wodę. Zadadzą nam 3 pytania, które miałyśmy same sobie wymyśleć i dać do akceptacji promotorce. Teraz wystarczy tylko opracować do nich odpowiedzi i się tego nauczyć. Bez sensu, szkoda tego całego zachodu, no ale cóż. Stres niestety i tak będzie. Żali mi tylko tego, że nie będę mogła tam zostać po swojej obronie i kibicować koleżankom z roku, ale niesety moja dolegliwość mi na to nie pozowoli.
Teraz muszę się wybrać na zakupy, bo nie mam w czym do tej obrony przystąpić. Muszę kupić jakąś białą bluzkę i czasrną spódnicę. Chyba nie musze występować w marynarce, jak myślicie?
Teraz w sobotę idziemy na wielką rodzinną imprezę. Dziadkowie mojego męża mają 60 lat po ślubie i robią to w lokalu z muzyką. Oj ciężko to widzę. Dobrze, że to w pobliżu domu teściów, najwyżej podjadę do nich położyć się na chwilę, choć sądzę, że to nie zda się na wiele. Ale kupiłam sobie śliczną sukienką na tą okazję. W C&A na normalnym dziale znalazłam czarną sukienkę w białe grochy, na ramiączkach do kolan. Ładnie eksponuje mój brzuszek i zakrywa moje grubaśne nogi, które ostatnio powiększyły się dwukrotnie.
Piszecie o problemach ze spaniem. Mi to raczej nie sprawia problemu, ale zauważyłam, że ostatnio straszanie czujnie spię. Wszystko mnie budzi. Nigdy tak nie było, zawsze spałam twardo jak kamień. Może zaczynam się przestawiać już na ten czas jak malutka będzie z nami.
Temat motoryzacyjny też się rozwinął. My też zmieniamy moje auto. Do tej pory jeździłm Seicento, ale niestety jest trochę za małe aby wozić w nim dzieciaczka. Nawet wózka do bagażnika nie zmieszczę, bo tam ledwo wchodzą dwie torby z zakupami. Także rozglądamy się za czymś większym.
Chyba tyle na chwilę obecną. Muszę tu zdecydowanie częściej zaglądać. Wcześniej robiłam to z pracy, ale teraz gdy pracuję tylko 4 godziny to nie mogę sobie na to pozwolić. Muszę zrobić tyle samo co wcześniej robiłam w ciągu 8 godzin. A w domu cały czas leżę, bo gdy wracam to już mnie boli, a wtedy nie da się nawet siedzieć. Dziś zrobiłam sobie podpórkę z poduszek na łóżku, laptopa trzymam na brzuchu i piszę. Chyba jednak nie mogę za dużo tak go trzymać, bo nie wiem czy nie szkodzi to maleństwu.
Idę pozmywać naczynia, bo przestało na chwilę boleć, a ze zlewu już talerze wypadają. Potem wracam i przeglądam pozostałe wątki.
Pa.

bezlitosny...