reklama

wrzesień 2011

Krótka przerwa w prasowaniu :)
Bluetooth ja też jakoś mam uprzedzenie do niemieckiego i dlatego nie mogę się tak zabrać za porządną naukę. A z angielskim było tak że radziłam sobie nieźle jak tutaj przyjechałam, ale nie używałam i teraz też mam problemy z tym że jak chcę coś powiedzieć to mi się niemieckie słówka wcinają. Ja wprawdzie tv nie mam i nie oglądam, ale radio chodzi na okrągło od 2 tygodni - komunikaty drogowe znam już na pamięć :-D
Ellssi u mnie problem taki że ja nie zaszyłam się w kręgu polaków - bo jest ich tutaj raptem 2, tylko że ja prawie nie wychodzę z domu, a na pewno nie na pogaduszki z przypadkowymi ludźmi.
Niezła jesteś z tymi włosami ;-)
Agusia mam nadzieję że jeszcze do porodu poczujesz się coś lepiej a nie będziesz musiała cały czas tylko w łóżku leżeć. Mnie też to zawsze dziwi że facet potrafi zrobić to samo co my 3x szybciej, tylko inna sprawa że u mnie to już nie zawsze jest tak dokładnie jak ja bym to zrobiła i jak bym sobie życzyła żeby to było zrobione...
Anisen współczuję
 
reklama
Ach te językowe perypetie... Ja to czasami mam wrażenie, że zamiast iść do przodu z angielskim - to cofam się. W szkole - nie mam problemu ze zrozumieniem, piszę prace na zaliczenia, ale jak mam swobodnie rozmawiać - szok, wielka pustka... Chociaz jak człowiek jest zdesperowany - nagle znajduje słowa.
Teraz obiecałam sobie, że wakacje spędze na nauce - a jak narazie - zero ! Może w sierpniu się zmobilizuję ;-)

Mam dzisiaj wielki plan - chcę mojego Igorka na plac zabaw zabrać. Wiem, że to żaden wysiłek - hahaha - ale dla mnie z tymi plecami - hhhmmmm. Zaraz wskakuję pod prysznic i zmykamy.
Pogoda lepsza :)

Miłego dnia :)
 
witam się i ja dawno mnie tu nie bylo ale wpadłam w szał prac poprałam ciuszki poprasowałam posegregowałam zajęło mi to parę dni potem weekend pojechaliśmy z m do łodzi a od poniedziałku remont dużego pokoju.. i tak cały czas w biegu... do tego od poniedziałku boli mnie krzyż myślałam że to korzonki ale teraz to wykluczam... wczoraj byłam na ostatnim spotkaniu w szkole rodzenia dostaliśmy z m dyplom zwiedziliśmy porodówkę i powiem wam ze zaczęłam się juz strasznie bać tego całego porodu.. ale potem poszliśmy na położnictwo i w inkubatorku widziałam takie maleństwo i tak sie rozczuliłam ze mówię do mojego ze ja to już chce rodzić żeby mieć swoje maleństwo ze sobą...

HEj dziewczyny, dawno mnie tu nie bylo, jakos czas tak leci zajec pelno i nie mam czasu. Jestem teraz tydzien bez meza, ale juz 3 dzien zlecial wiec juz z gorki bedzie co nie.
Bylam dzis u kumpeli dostalam reklamowke ciuszkow dla synka i mam juz chyba wszystko z ciuchow. Jutro jade do Ikei z mama poszalec i poszukac czegos na wyprawke dla malucha.
A tak to leci ten czas niesamowicie. Slyszalam ze sierpien ma byc upalny i piekny co mnie wogole a wogole nie cieszy.

ja w sobote byłam w ikei i kupiłam wanienkę za 19.9o taką malutką bo mam głęboki brodzik i potem małego tam będe kąpać... baldachim wieszaczki szafeczkę z siatki na zabawki:) super tanie rzeczy tam mają...
 
ewelinka bo to najgorzej się zabrać.

miki ja to miałam mega problem bo po niemiecku nigdy mówić nie musiałam. Uczyłam się w średniej (uciekałam z lekcji ile wlezie) później 7 lat przerwy i przyszło mi pracować w Niemczech. Początki były tragiczne. Bardzo się bałam. Ale plusem było mieszane towarzystwo - więc tak naprawdę dla nikogo nie był to język ojczysty i jakoś poszło. Aż byłam zdziwiona że gdzieś to wszystko w głowie siedzi (nauczycielka była mega wymagająca i słówka to była u niej podstawa). Oczywiście mieszanie niemieckiego i angielskiego to jest już inna bajka. W niektórych momentach byłam przekonana że mówię po angielsku a mówiłam po niemiecku (a dziewczyna po niemiecku nie rozumiała nic).

U mnie burza i pada. Pogoda łóżkowa.
 
Anisen wspolczuje

Co do jezykow to jak przyjechalam do Szwecji to poslugiwalam sie tylko angielskim, a teraz jak caly czas uzywam szwedzkiego to angielski gdzies uciekl :wściekła/y:
A co do Szwecji to coz nie jest to kraj idealny ( a czy taki wogole istnieje) ale na pewno ma wiecej plusow niz minusow. Niemcy maja problem z Turkami a tutaj jest pelno arabow i somalijczykow ktorzy zyja na socjalu, nie garna sie do szkoly czy pracy i zyja oczywiscie w swoich skupiskach. Malo tego potrafia jeszcze narzekac jaka ta szwecja jest zla i nie dobra- paranoja.
Ja mieszkam tutaj juz pare lat i w sumie jestem zadowolona a na pewno nie chcialabym wracac do polski. Moja mama caly czas mi powtarza: zapomnij ze moglabys tak siedziec w Polsce z dzieckiem i jeszcze by ci za to placili. A ze nie mozna bic dzieci to fakt- tutaj klada nacisk na to aby dziecku tlumaczuc, aby bylo wychowywane bezstresowo :tak:. Ja wychodze z zalozenia ze jak sie poswieci dziecku czas to nie trzeba go bic bo bedzie rozumialo co dobre a co nie. A odnosnie naszych rodakow na obczyznie to kontakt mam znikomy ale jak sie czasem naslucham jak polacy kombinuja to rece opadaja, a szczytem jest juz spotkanie polakow w metrze, pierwsze slowa ktore mozna usluszec to k..., h....- po prostu uszy wiedna :wściekła/y:i nawet nie mam ochoty sie przyznawac ze polka jestem.
 
Ze sprzataniem to u nas jest zupelnie odwrotnie. Jak moj M sie za to wezmie to wiem ze kilka godzin mu zejdzie np. na lazience. Bo musi wszystko blyszczec i do tego jak skonczy to i tak zly jest bo zawsze gdzies niedociagniecia znajdzie. Dlatego wole juz sama posprzatac. Jak ja bym miala tak sprzatac co tydzien jak on to robi to bym ze szmata i srodkami czystosci nie rozstawla sie na co dzien.Zycie jest za piekne zeby je marnowac tylko na sprzataniu.
Anisen, wspolczuje straty wujka :-(
agusia moja mala tez tak sama czuje taraz jak Ty. Jest zdecydowanie duzo wieksza i to jest takie super uczucie jak czuje sie cale dziecko :-) Czkawki do dzisiaj nie potrafie rozpoznac no chyba ze moja po prostu jej nie ma :-D
Co do jezykow to tak niestety jest ze ten najbardziej intensywnie uzywany dominuje i wtedy trudno przejsc plynnie na inny. Dla mnie najgorzej jest "pielegnowac" te jezyki. Bo z kazdym rokiem czuje ze ucieka mi slownictwo i chociaz mam ten komfort ze wszystkich jezykow moze uzywac w pracy to mimo wszystko goruje niemiecki i angielski :-( A teraz jak bede w domu tak dlugo to juz w ogole kiepsko to widze.
ewelinak to tez norma, ze jak sie obracasz w jakims konkretnym srodowisku to zapominasz mowe potoczna. Ja tez tak mam. Znam tyle technicznych slow i zwrotow po niemiecku czy angielsku, ktorych nawet po polsku nie znam a zapowietrzam sie czasami jak mam porozmawiac o pogodzie :-D
Milego spacerku z malym!
miki poczekaj, przyjedziesz z malym do meza, zaczniesz wychodzic na spacery i plac zabaw to od razu sie znajda towarzyszki do rozmowy :-)
 
BachSy - wszystko zależy od ludzi - czy to Polacy, Anglicy, Szwedzi...
2 lata mieszkałam w Stanach - i zetknęłam się z dwiema grupami Polaków - różnice drastyczne...
Ale prawdą jest, że na emigracji niestety to Polacy są sobie przeważnie wrogami. Chociaż są wyjątki...
Ja jestem daleka od szufladkowania - ale też często spotykam sie z - jakby to nazwać - niska kulturą osobistą ??? :tak: oczywiście chodzi mi o rodzaj używanego języka przez naszych rodaków ;-)
 
Bachsy jak byłam w Szwecji to właśnie miałam problem z wypatrzeniem Szwedów. Aż byłam w szoku że tam tyle azjatów, afrykańczyków. Osobiście to nie jestem za całkowitym bezstresowym wychowaniem. Klaps a bicie to jest duża różnica. W Malmo miałam okazję widzieć jak ok. 7 letnia dziewczynka poleciała do swojej ledwie chodzącej siostrzyczki i ją kopnęła w tyłek. Ta poleciała do przodu i oczywiście się wywróciła. Ojciec się wkurzył i przylał młodej. No bo bez przesady. Ludzie wyglądali na zniesmaczonych ale ciekawe co by było jakby maleństwu coś się stało. Jak tam pracowałam to widziałam tabuny Turczynek i Arabek idących z gromadką dzieci - ciągnące kasę z socjalu. Fajny dla mnie był widok tatusiów z wózkami - to było w 2005 roku i u nas chyba jeszcze nie było urlopu tacierzyńskiego.
 
reklama
Cześć Dziewczyny! Jakoś tak mi zeszło od rana...gotowałam obiad na jutro, bo rano jadę na zakupy więc jak wrócę tylko odgrzeję i mam gotowe i teraz robię na dzisiaj...
Pogoda z rana była super - a teraz zrobiło się tak parno i duszno, że nie ma czym oddychać, dlatego nie ruszam się z domu na krok...
A w nocy mieliśmy burzę i nie wiem czy Mała akurat nie spała, czy co - zagrzmiało tak konkretnie, a ona mi nie wiem czy łokieć, czy kolanko wypchnęła, myślałam, że mi brzuchem wychodzi heh...
Jutro kończę zakupową wyprawkę - a potem to już tylko pranie i prasowanie, no i czekanie:-)
No i jutro badania jeszcze muszę zrobić na wizytę za tydzień..
Ach o kulturze Polaków na obczyźnie to ja wolę nawet nie myśleć...gdziekolwiek nie byłam i spotykałam Polaków to po prostu udawałam, że ja nie Polka - bo mi najnormalniej wstyd...

A jeszcze mam pytanie - zauważyłam, że zawiesił mi się pierwszy suwaczek...Dzisiaj powinnam zaczynać 30 tydzień, a on stoi na 29t i 4 d...Co się mogło stać?
Miłego po południa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry