Witam ze szpitala,
znów nie poczytam, bo zmęczona jestem, całą noc nie spałam :-( jak odpocznę to nadrobię.
W szpitalu byłam o 7, dopiero o 9:30 na oddział, a tu masa badań, dopiero co skończyłam...
Miałam badanie ginekologiczne, szyjka szykuje się do porodu. Usg też miałam i dr powiedział "nie jest najgorzej", nie wiem jak mam to rozumieć, Hania od 3 tygodni urosła tylko 300 gram, wg dzisiejszego usg waży 2904g, 3 tygodnie temu ważyła 2600, więc mało przybrała :-(
Położne rozmawiały miedzy sobą i jedna powiedziała 'No, ta pani, to jutro chyba na cięcie będzie zabrana, czekamy na wyniki', więc czekam na wyniki i już przerażona jestem... Tęsknię za Adasiem bardzo bardzo mocno, a tu dopiero tyle godzin... :-(
Ehh, nie marudzę, idę spać, a później w końcu sobie Was poczytam,
buziaki:*