pycia to kciuki dalej trzymam
milusia normalnie to ja się z chaty bez auta nie ruszam, wolę do dalszego sklepu jechać niż do bliższego iść, zwłaszcza, ze u mnie górkowato, jak mam ochote i siłę na spacer to inna sprawa, ale nie, ze muszę i nie w południe... to tylko dziś spadło tak na mnie, ze muszę młodego odstawić i to na nogach, bo mi małż auto zabrał...
otoKika bo tak w sumie jest, ze się powinno dużo ruszać i ćwiczyć, a lekarze się zabezpieczają i na wszelki wypadek zalecają lezenie i oszczędny tryb życia, z resztą ja sama pewnie też bym tak robiła, żeby nie brać na siebie odpowiedzialności za rzeczy, których przewidzieć nie jestem do końca w stanie, a powinnam... za to położne to odważne babeczki są, mogą mówić o tym, jak jest, a poza tym ich sytuacja jest lepsza, bo jakby co to i tak na koniec zastrzeże, zeby pytać lekarza o zgodę i na niego zrzuci odpowiedzialność:-)