reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
W ogóle dzisiaj się dowiedziałam że teściowa pod koniec sierpnia ma zabieg na rękę i będzie 2 miesiące na l4 , aż mi się nie chce myśleć że przez ten pierwszy czas ciągle będzie w domu . Niby twierdzi że nie będzie się wtrącała i taką mam nadzieję ale przeraża mnie ta wizja. myślałam że cała reszta będzie w pracy i będziemy sobie z S. sami z małym .
 
W ogóle dzisiaj się dowiedziałam że teściowa pod koniec sierpnia ma zabieg na rękę i będzie 2 miesiące na l4 , aż mi się nie chce myśleć że przez ten pierwszy czas ciągle będzie w domu . Niby twierdzi że nie będzie się wtrącała i taką mam nadzieję ale przeraża myślałam że cała reszta będzie w pracy i będziemy sobie z S. sami z małym .

Takie minusy :/ może akurat będzie tak jak mówi ...
 
Ja walczę żeby nie usnąć. Kacper ze Sławkiem na robotę pojechał. A po Bartka przyszedł kolega. Śmiać mi się chciało bo to ktoś od takiej Ormiańskiej rodziny od Nas z bloku no i otwieram a on:
- Dzień dobry. Czy Pani ma może takiego małego psa co się wabi Panda?
- Tak
- A ma Pani może syna Bartka?
- Tak.
- A mógłbym go poprosić? :-)

Także poszli z psami na spacer. Trochę śmiesznie bo ten chłopiec ze 4 lata od Bartka starszy i też taki okrąglutki ;)

Drugą kawę tak więc wypiłam i oczy mi się kleją... trochę mi szkoda iść spać bo się w miarę odpukać znośnie czuję. Deszczu jak nie było tak nie ma...
 
W ogóle dzisiaj się dowiedziałam że teściowa pod koniec sierpnia ma zabieg na rękę i będzie 2 miesiące na l4 , aż mi się nie chce myśleć że przez ten pierwszy czas ciągle będzie w domu . Niby twierdzi że nie będzie się wtrącała i taką mam nadzieję ale przeraża mnie ta wizja. myślałam że cała reszta będzie w pracy i będziemy sobie z S. sami z małym .
Moja matka ma mieć wszczepiane stendy w tentnice gdzieś w kopytach ale nie wiem kiedy... może już po przeprowadzce...
 
reklama
Ja walczę żeby nie usnąć. Kacper ze Sławkiem na robotę pojechał. A po Bartka przyszedł kolega. Śmiać mi się chciało bo to ktoś od takiej Ormiańskiej rodziny od Nas z bloku no i otwieram a on:
- Dzień dobry. Czy Pani ma może takiego małego psa co się wabi Panda?
- Tak
- A ma Pani może syna Bartka?
- Tak.
- A mógłbym go poprosić? :-)

Także poszli z psami na spacer. Trochę śmiesznie bo ten chłopiec ze 4 lata od Bartka starszy i też taki okrąglutki ;)

Drugą kawę tak więc wypiłam i oczy mi się kleją... trochę mi szkoda iść spać bo się w miarę odpukać znośnie czuję. Deszczu jak nie było tak nie ma...

Hehe to ciekawe. U nas kot się zwał Panda. Ja zaraz się zwlekam umyć i na to usg. Tu się znów gorac robi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry