kasiaczek89pl
Fanka BB :)
Luz, na sali porodowej mamy klimę, więc jest 25 stopni i tak ;p gorzej na tych poporodowych!
U nas jest ale i tak żadna nie włączy (może słusznie ) ale jak mi okno zamknie w nocy to będę pyskować
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Luz, na sali porodowej mamy klimę, więc jest 25 stopni i tak ;p gorzej na tych poporodowych!
W piątek Kaśka ma rodzić...Tak też słyszałam że jutro najbardziej upalny dzień . W piątek ochłodzenie to może niech Miłosz poczeka do piątku![]()
Tam musi być cieplutko bo małe dzieci i jeszcze im czapeczki i beciki...Luz, na sali porodowej mamy klimę, więc jest 25 stopni i tak ;p gorzej na tych poporodowych!
Ja się boję że odwalę litanię... choć jak B. rodziłam przeklęłam raz jeden... w drodze do karetki i się potem pilnowałam i w sumie poza niewyrazowym krzykiem kilka razy to raczej milczałam... kurcze... ale w sumie wyżyłam się w domu na mężu i matce bo byli bardziej zdenerwowani tym moum rodzeniem niż ja... i irytowali mnie bardziej niż boleści
No ja mam na palec tzn. ostatnio miałam teraz huk wie wg. mnie wieksze i szyjka skrócona ale to na moje oko... i sobie tak chodzę z tymi skurczami darłam się jak parłam.To byłaś idealną pacjentką dla nich
U nas położna mówiła że są kobiety które krzyczą od 1 cm. a podobno takie rozwarcie to ból jak przy miesiączce i żeby też nie przesadzać .
No.pewnie że tak.Tam musi być cieplutko bo małe dzieci i jeszcze im czapeczki i beciki...
Współczuję takiej gimnastyki w te upały . Ja obiad robiłam to pot mi się po tyłku lał .Ja tylko na chwile by ponarzekać. Bo inaczej usiądę i zacznę płakać!
Już mam dość tej przeprowadzki, wszystko pakuje sama cały dom - K wraca z pracy koło 18 i już tylko nosi.
A ja pakuje, przenoszę,schylam się milion razy. Pot ze mnie się leje a we mnie buzuju. Do tego to 11 letnie dziewczę buja mi się miedzy nogami, ciagle łazi ze się nudzi a ja mam ochotę ja zamknąć w łazience. Z kolei siostra K niby pomaga i się pyta co pakujemy to mówię z tej szafki wszystko, po czym bierze po jednej rzeczy i się pyta, a to? A to? I pakowanie sto lat mi zajmuje.
Już nie chce do końca ciazy mieć żadnych gości, przeprowadzek niczego nie chce. A jak Kamil chce zapraszać swoją rodzine to niech bierze urlop i się zajmuje a jak nie to ja wyjeżdżam do rodziców.
Teraz się położyłam i leżę a oni coś tam jeszcze dopasowują.
Ciekawe czy jutro już pojadą bo mam nadzieje ze tak.
Wybaczcie moje żale ale nawet nie mam komu, bo swoich nie lubię wtajemniczać. Zreszta mam takie wewnętrznie poczucie ze nie wypada rodziny obgadywać![]()
W piątek Kaśka ma rodzić...
to już kolejka co do dnia ustalonaW piątek Kaśka ma rodzić...