reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Witam się we wrześniu. Ja jakoś tam żyje. Młody super za to. Ja się kłuje. Mam wyższe ciśnienie pewnie przez to ale nie panikuje. Dziś łeb mnie nie boli , ale zimne poty jakieś cała noc. Już druga. Normalnie masakra myśle czy to po porodzie czy po tych zastrzykach. Noc w miarę przespana. Schodzę na dół a chłop myje okna [emoji23] no i latał za mną jak za księżniczka. Dziecko mi prawie wyrywa żeby nosić bawić i wogole. Szkoda ze cycka nie ma ... w nocy :) bo ja lubię cyckowac ale w nocy mógłby się zamienić. I kompementy cuda wianki ... ha ha jeszcze musi poczekać .... [emoji4] dziś ładna pogoda to może nasze dziecko się wywietrzy coś więcej .... a i nie wierzcie w to ze 10 pampersow na dzień. Może u noworodka bo jak się zaczną te rzadkie żółte kupy cyckowe to powiem ze u mnie pół paczki zerówek dziennie idzie. Koło 15 [emoji23]
A rundka po wiosce już była ?:)
 
reklama
Pewnie was dzisiaj nie doczytam , ale opiszę pokrótce .
W czwartek wieczorem długi spacer i później seks i w nocy skurcze ale koło 4 przeszły więc myślałam że to przepowiadające . Ale od 7 już się zaczęło na dobre , do szpitala pojechałam dopiero o 18 jak miałam skurcze co 5 minut i o 19 przyjęli nas na oddział . A o 1.05 urodziłam sn , niestety z nacieciem krocza . Ból niesamowity ale malutki wynagradza wszystko . Wszyscy w szoku że pierworódka a tak szybko się rozkręciło .
Malutki 3250 g i 54 długo ;)
 

Załączniki

  • 1535788427477710622463146534704.jpg
    1535788427477710622463146534704.jpg
    1,9 MB · Wyświetleń: 222
Pewnie was dzisiaj nie doczytam , ale opiszę pokrótce .
W czwartek wieczorem długi spacer i później seks i w nocy skurcze ale koło 4 przeszły więc myślałam że to przepowiadające . Ale od 7 już się zaczęło na dobre , do szpitala pojechałam dopiero o 18 jak miałam skurcze co 5 minut i o 19 przyjęli nas na oddział . A o 1.05 urodziłam sn , niestety z nacieciem krocza . Ból niesamowity ale malutki wynagradza wszystko . Wszyscy w szoku że pierworódka a tak szybko się rozkręciło .
Malutki 3250 g i 54 długo ;)

Śliczny słodziak [emoji7][emoji7][emoji7]
I ma włoski :).):)
 
Pewnie was dzisiaj nie doczytam , ale opiszę pokrótce .
W czwartek wieczorem długi spacer i później seks i w nocy skurcze ale koło 4 przeszły więc myślałam że to przepowiadające . Ale od 7 już się zaczęło na dobre , do szpitala pojechałam dopiero o 18 jak miałam skurcze co 5 minut i o 19 przyjęli nas na oddział . A o 1.05 urodziłam sn , niestety z nacieciem krocza . Ból niesamowity ale malutki wynagradza wszystko . Wszyscy w szoku że pierworódka a tak szybko się rozkręciło .
Malutki 3250 g i 54 długo ;)
Ale słodziak. Fajnie że szybko poszło... Brawo.
 
A ja chcialam sie pochwalic, ze przespalam dzisiaj noc. Uff jaka ulga. Jednak podwojna dawka magnezu robi roznice. Szykuje sie na ktg, a potem na obiad u siostry. Mam dzisiaj kierowce so dyspozycji ;).
U mnie tez sloneczko za lekkimi chmurkami. Swietliscie. Jest fajnie, tylko jak sie podnosze to boli mnie cala miednica :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry