reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ale dzisiaj urodzaj :D żadna nie zostanie na koniec września? No dziewczyny!

Grubcio jest mega wymagajacy, jego siostra była aniołem w porównaniu z nim. Prawie nie śpię i nie jem. Plus taki, że stary twierdzi, ze "chudnę w oczach". Wolałabym w d.pie, ale co tam [emoji14]

Ale serio serio. Nie ogarniam. Wyjec z niego niesamowity, czekam aż na mnie mops naślą [emoji14]Zobacz załącznik 899802
Hehe to takich dobrych sąsiadów masz .
Mojej też się przestawiło i jak lubiala przytulasy tak teraz z A śpimy na krańcach łóżka. Majka na środku i ani jej dotknąć bo foch i płacz.
Czekam kiedy sąsiedzi po ścianach zaczną walić haha
 
O północy pojechaliśmy do szpitala bo wydawało mi się że wody odeszły, ale nie. Wróciliśmy do domu około 1. Około 3 zaczęły mnie brać jakieś skurcze, o 6 skurcze były już co 2 minuty. Jak dojechaliśmy do szpitala to baaaardzo szybkie badanie i na porodówkę, 20 minut później mała była już z nami.
Ja się czuję super, gdyby nie to że krocze mnie trochę boli to bym chyba się zaczęła zastanawiać czy napewno urodziłam[emoji3]
IMG_20180920_084621961.jpg
 

Załączniki

  • IMG_20180920_084621961.jpg
    IMG_20180920_084621961.jpg
    58,6 KB · Wyświetleń: 457
O północy pojechaliśmy do szpitala bo wydawało mi się że wody odeszły, ale nie. Wróciliśmy do domu około 1. Około 3 zaczęły mnie brać jakieś skurcze, o 6 skurcze były już co 2 minuty. Jak dojechaliśmy do szpitala to baaaardzo szybkie badanie i na porodówkę, 20 minut później mała była już z nami.
Ja się czuję super, gdyby nie to że krocze mnie trochę boli to bym chyba się zaczęła zastanawiać czy napewno urodziłam[emoji3]Zobacz załącznik 899839
Kolejna wrześniowa piękna pucata księżniczka [emoji7]
 
To jak masz taki zalatany dzień, to może zrób mu w labie badania bili. Jak wyjdzie wysoko, to już z gotowym wynikiem wieczorem pojedziesz do szpitala.

Ja nie musiałam w szpitalu podawać przychodnii. Do słuchu tylko, a że nie pamiętałam, to wpisali, że nie podałam. Kartę uodpornień dostałam do ręki.

Agula ale fajny sprzęt :)
Powodzenia tam :)

W sumie dobry pomysł. Samemu zrobić badania i wiedzieć co i jak. Bo jak znów stracisz nerwy i czas a oni będą tylko macać i straszyć to bez sensu...
 
Ok dodam jeszcze, że nie wszystkie dzieci wpisują się w tabelki. Jeśli dziecko przybiera za mało, przede wszystkim sprawdzamy efektywność ssania i badamy dziecko - krew i siuśki - czasem infekcja bądź anemia hamuja przyrosty. Zoltaczka tak samo. Niedoczynnosc tarczycy. Jeśli dziecko jest zdrowe, wesołe, siusia, a nadal przybiera teoretycznie za mało - to widocznie tak ma. Moja córcia tak miała. I to teraz tak ma. Bezczelnie należy to tego grona ludzi, które mogą żreć i żreć, a i tak będą chude [emoji14]
Tak jak mój pierworodny. Prawie 170cm i 25kg a wpiernicza za trzech i fizycznie zdrowy
 
O północy pojechaliśmy do szpitala bo wydawało mi się że wody odeszły, ale nie. Wróciliśmy do domu około 1. Około 3 zaczęły mnie brać jakieś skurcze, o 6 skurcze były już co 2 minuty. Jak dojechaliśmy do szpitala to baaaardzo szybkie badanie i na porodówkę, 20 minut później mała była już z nami.
Ja się czuję super, gdyby nie to że krocze mnie trochę boli to bym chyba się zaczęła zastanawiać czy napewno urodziłam[emoji3]Zobacz załącznik 899839

Jak to jednak jest z tą intuicja matek. Kolejny przykład, że matka czuje ze coś jest a w szpitalu mówią ze nie i się wraca a za chwil kilka się wraca i rodzi. :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry