Dokładnie ubrań na niedziele to zmora mojego dzieciństwa. Co miałam coś nowego to było ,, nie rusz, będzie na niedziele" i historia z butami.. na wiosnę mama kupiła mo adidasy i tak je chciałam nosić bo były takie cudne biało- niebieskie ale nie, na Wielkanoc czekają. Przez miesiąc robiłam kilka podejść ale dupa- czekają.
No i przyszedł wielki piątek, śliczna pogoda, droga krzyżowa ulicami miasta, Justynka idzie w nowych adidasach. I jak mnie na jakiejś stacji zanim wstałam z kolan ktoś noe zdeptał... tjaaa takie były piękne ,, amerykańskie "...
Teraz co kupuje odrazu ubieram