reklama

Wrzesniowe mamy 2026

Fajnie że już widziałaś serduszko, ❤️napewno będzie dobrze, mi też jakby objawy przechodziły trochę,a mdłości nawet nie miałam 🥺na wizycie nawet nie pokazała mi i nic nie odnotowała o serduszku na usg..raz dwa zbadała i powiedziała że ciąża jest i że teraz za miesiąc a byłam w 6+4 i niema adnotacji o serduszku a ja jakaś taka rozkojarzona nie zapytałam ..wiec udało mi się teraz na czwartek prywatnie i mam nadzieję że będzie ok
A tak, pamiętam Twoją sytuację. No mega dziwnie ta lekarka zrobiła. Mam nadzieję, że ta czwartkowa wizyta Cię uspokoi
 
reklama
A acard na co się bierze? Ja mam swoje podejrzenia myślę że u mnie problemem jest prolaktyna ale zobaczymy za jakiś czas. Póki co czuje się fatalnie jakaś choroba mnie dopadła coś jak grypa. Zaraz jadę na radę pedagogiczną.
 
A acard na co się bierze? Ja mam swoje podejrzenia myślę że u mnie problemem jest prolaktyna ale zobaczymy za jakiś czas. Póki co czuje się fatalnie jakaś choroba mnie dopadła coś jak grypa. Zaraz jadę na radę pedagogiczną.
W sumie acard się stosuje w różnych przypadkach, ale ja biorę ze względu na tę mutację pai-1, co jest związane z krzepliwością krwi. Tak najprościej mówiąc może być tak, że tworzą się mini skrzepy, które utrudniają implantację lub po prostu blokują zarodkowi możliwość rozwoju. A acard i heparyna tę krew rozrzedzają, chociaż to duże uproszczenie, no ale nie będę teraz wchodzić w szczegóły.
A przypomnij proszę, u Ciebie która to była strata? Prolaktyna też może wpływać na poronienia, ale to musiałabyś mieć dość wysoką, no i ona też wtedy utrudnia zajście w ciążę.
 
Ciąża generalnie dużo młodsza bo według USG 6+1. Więc różnica dwóch tygodni. Ale położna powiedziała że po prenatalnych będzie dokładniej wiadomo.
 
W sumie acard się stosuje w różnych przypadkach, ale ja biorę ze względu na tę mutację pai-1, co jest związane z krzepliwością krwi. Tak najprościej mówiąc może być tak, że tworzą się mini skrzepy, które utrudniają implantację lub po prostu blokują zarodkowi możliwość rozwoju. A acard i heparyna tę krew rozrzedzają, chociaż to duże uproszczenie, no ale nie będę teraz wchodzić w szczegóły.
A przypomnij proszę, u Ciebie która to była strata? Prolaktyna też może wpływać na poronienia, ale to musiałabyś mieć dość wysoką, no i ona też wtedy utrudnia zajście w ciążę.
To była moja pierwsza strata. Zastanawiam się czy stan zdrowia mój i męża mógł mieć wpływ na jakość komórki i plemników. Oboje byliśmy bardzo oslabieni
 
W sumie acard się stosuje w różnych przypadkach, ale ja biorę ze względu na tę mutację pai-1, co jest związane z krzepliwością krwi. Tak najprościej mówiąc może być tak, że tworzą się mini skrzepy, które utrudniają implantację lub po prostu blokują zarodkowi możliwość rozwoju. A acard i heparyna tę krew rozrzedzają, chociaż to duże uproszczenie, no ale nie będę teraz wchodzić w szczegóły.
A przypomnij proszę, u Ciebie która to była strata? Prolaktyna też może wpływać na poronienia, ale to musiałabyś mieć dość wysoką, no i ona też wtedy utrudnia zajście w ciążę.
Ja brałam acard a potem mi zmienili na zastrzyki- clexane- właśnie ze względu na krzepliwość krwi i badania immunologiczne, które robiłam.
Po dwóch poronieniach (zatrzymanie się w okolicach 6-8 tygodnia- raz nie było jeszcze serca, za drugim razem było)- zrobiłam sporo badań immunologicznych. Dodatkowo zrobiłam też histeroskopię, wyszedł duży stan zapalny na który dostałam dwa antybiotyki.
Teraz bogatsza o wyniki biorę te zastrzyki, dodatkowo co 3 tydzień wlewy z intralipidu oraz accofil + sporo w sumie progesteronu i na razie jestem najdalej w tygodniu ciąży. Liczę, że to akurat pomoże i spełni się moje marzenie o byciu mamą.
 
reklama
Ja brałam acard a potem mi zmienili na zastrzyki- clexane- właśnie ze względu na krzepliwość krwi i badania immunologiczne, które robiłam.
Po dwóch poronieniach (zatrzymanie się w okolicach 6-8 tygodnia- raz nie było jeszcze serca, za drugim razem było)- zrobiłam sporo badań immunologicznych. Dodatkowo zrobiłam też histeroskopię, wyszedł duży stan zapalny na który dostałam dwa antybiotyki.
Teraz bogatsza o wyniki biorę te zastrzyki, dodatkowo co 3 tydzień wlewy z intralipidu oraz accofil + sporo w sumie progesteronu i na razie jestem najdalej w tygodniu ciąży. Liczę, że to akurat pomoże i spełni się moje marzenie o byciu mamą.
Ja w pierwszej ciąży miałam plamienia spadał mi progesteron ale TSH i prolaktynę miałam ok. Po ciąży prolaktyna była dwukrotnie przekroczona i wyszło Hashimoto. Więc tu i osłabiony organizm plus problemy z hormonami i nie było szansy żeby to się udało. Dziś mam USG po południu a 13 lutego idę robić wyniki krwi
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry