reklama

Wrzesniowe mamy 2026

reklama
Ja niestety cały dzień się jeszcze mecze bo dopiero na 20...
Ale na nic się niestety nie nastawiam... 🤷🏼‍♀️ Cień nadzieii mam ale wolę się miło zaskoczyć niż totalnie załamać...
Rozumiem, to faktycznie jeszcze trochę czekania. Trzymam kciuki, żebyś się pozytywnie zaskoczyła 🤞
O 16, ale jestem już os*ana. Tak się stresuje ciężko. Czym, nie wiem, wszytskim. Wysypka aż mi się cofnęła ze stresu;) hahah
Ja też się zawsze stresuję przed wizytą. Teraz idę w środę i już miałam dzisiaj takie konkretne lęki. U mnie też jest tak, że jeśli teraz się nie uda, to więcej się nie staramy. Dlatego cholernie mi zależy. Ale staram się być dobrej myśli, bo nie ma podstaw do tego, żeby się okazało, że jest coś nie tak.
 
Ja brałam acard a potem mi zmienili na zastrzyki- clexane- właśnie ze względu na krzepliwość krwi i badania immunologiczne, które robiłam.
Po dwóch poronieniach (zatrzymanie się w okolicach 6-8 tygodnia- raz nie było jeszcze serca, za drugim razem było)- zrobiłam sporo badań immunologicznych. Dodatkowo zrobiłam też histeroskopię, wyszedł duży stan zapalny na który dostałam dwa antybiotyki.
Teraz bogatsza o wyniki biorę te zastrzyki, dodatkowo co 3 tydzień wlewy z intralipidu oraz accofil + sporo w sumie progesteronu i na razie jestem najdalej w tygodniu ciąży. Liczę, że to akurat pomoże i spełni się moje marzenie o byciu mamą.
Ty jesteś po in vitro, prawda? A robiliście badania zarodków po poronieniu?
Ja mam acard i clexane, taki sam zestaw brałam w ciąży z synem i się udało.
U Ciebie też niezła obstawa, więc mocno trzymam kciuki, żeby to wszystko zadziałało.
 
Ty jesteś po in vitro, prawda? A robiliście badania zarodków po poronieniu?
Ja mam acard i clexane, taki sam zestaw brałam w ciąży z synem i się udało.
U Ciebie też niezła obstawa, więc mocno trzymam kciuki, żeby to wszystko zadziałało.
Tak, in vitro.
Nie robiliśmy badań.
Dziękuję za kciuki, oby się udało!

Byłam na wizycie w czwartek, okruszek ma już 2 cm, więc oby dalej się rozwijał.
 
reklama
Rozumiem, to faktycznie jeszcze trochę czekania. Trzymam kciuki, żebyś się pozytywnie zaskoczyła 🤞

Ja też się zawsze stresuję przed wizytą. Teraz idę w środę i już miałam dzisiaj takie konkretne lęki. U mnie też jest tak, że jeśli teraz się nie uda, to więcej się nie staramy. Dlatego cholernie mi zależy. Ale staram się być dobrej myśli, bo nie ma podstaw do tego, żeby się okazało, że jest coś nie tak.
Ja od tygodnia nie robię nic innego tylko przekopuje internet...
Może w to warto wierzyć? Serducho w zeszły poniedzialek biło 110 na minutę...

Już chciałabym być po wizycie bo idzie oszaleć. Aż mi niedobrze że stresu (a mdłości nie mam wogole)
 

Załączniki

  • Screenshot_2026-02-02-14-06-59-532_com.android.chrome.jpg
    Screenshot_2026-02-02-14-06-59-532_com.android.chrome.jpg
    334,2 KB · Wyświetleń: 32

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry