reklama

Wrzesniowe mamy 2026

reklama
Trzeba się cieszyć i z takich rzeczy. U mnie duży apetyt i ciekawe z jaką waga zakończy się ta przygoda. Z synem przytyłam z 12 kg
Powiem Ci, że cieszę się, no i zrozumiałam w końcu czemu jak czuje się gorzej to nie 🤮. Bo nie mam węchu a to główny katalizator do nasilenia mdłości i zamiany w wymioty. Więc w gruncie rzeczy niech węch nie wraca aż do samej wiosny. Narazie i tak nic ładnego nie pachnie. ;o a co do wagi hmmm... Ile przytyjesz, tyle schudniesz, byle byś się dobrze czuła a dziecko zdrowo rosło.
 
Ja z córką przytyłam 25kg... Też termin na wrzesień. Upały dawały w kość i tak mi się też woda zbierała w organizmie, nogi puchły 🫣 nie wspominam tego dobrze 🤭
 
Ja z córką przytyłam 25kg... Też termin na wrzesień. Upały dawały w kość i tak mi się też woda zbierała w organizmie, nogi puchły 🫣 nie wspominam tego dobrze 🤭
Też miałam poprzednia na wrzesień, też dużo przytyłam, pamiętam że pod koniec siedziałam w takim baseniku jak dla dzieci i walczyłam o przetrwanie. ;p hahah... Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej ale najważniejsze oby się urodziło zdrowe. Ciągle patrzę na znajoma której córka jest chora, nadal nie wiedzą na co ale rozwija się bardzo słabo, wożą na rehabilitację, jeżdżą po klinikach, czekają teraz na badania genetyczne, a ciążę przeszła tak lekko, tak jej zazdrościłam. Robiła wszytskie prenatalne była taka szczęśliwa, przytyła raptem 6kg, do końca chodziła normalnie do pracy, zero wymiotów, zachcianek. I teraz ciągle sobie mówię: nieważne jak przejdę ciążę byle zdrowe. Najgorsze że można całą ciążę leżeć krzyżem i nigdy nie ma pewności czy będzie ok.
 
Dziewczyny dziś jadę na urodziny do mojej babci, mimo, że puki co schudłam odstaje mi brzuch jak diabli, taka piłeczka, najpewniej to gazy no ale wygląda to koniecznie, siedzę i przeglądam swetry. Czuję się jakbym zaszła w nastoletnia ciążę i bała przyznać światu. Mój mąż śmieje się tak ze mnie, a ja nie czuje się gotowa żeby dalszej rodzinie cokolwiek mówić bo wiem, że ich poziom empatii w razie ,,w" wynosi -100000000000....
 
Ja pamiętam, że w ciąży z synem też miałam o tydzień USG niższe. Potem w połowie ciąży się wyrównało 🤭
Ale też np, bardzo się martwię bo wiem, że w październiku też mi nie pasowało ciąża też wychodziła dużo mniejsza.

Ja miałam w pierwszej ciąży nadciśnienie ciążowe i było cięcie. W drugiej miałam prawo wyboru i w sumie lekarz sam mi zaproponowała cięcie i wtedy miałam termin na 4 października a syn urodził się 20 września.
11 i 9 lat.
To już praktycznie odchowane dzieciaki 😄 Fajnie teraz będzie z takim bobasem 😊
U mnie wystarcza. Robiłam już kilka badań i 3h jest ok. A co do krzywej to też jestem ciekawa, swoją drogą lekarz Ci kazał czy sama z siebie? Mój jeszcze nic nie mówił o krzywej, ale fakt mówiłam mu, że poranki są bardzo specyficzne i żeby się zlitował z badaniami na czczo puki co. Zrobiłam kiłę, HIV, różyczkę, toksoplazmozę i inne pierdoły do których mogłam podejść po lekkim śniadaniu. Powiem Wam tak: jak zjem śniadanie to albo zwrócę, albo nie ale później jest lepiej z mdłościami. Ale jeśli nie zjem śniadania czy przesune o kilka godzin to cały dzień mam mdłości i to jak cholera. A wymioty trzymają mnie do późnych godzin nocnych. Więc jeszcze z zamkniętymi oczami jem pierwsze dwa gryzy sucharkow/paluszków lub jeśli mąż przyniesie skyru. Tak czy inaczej kiedy robisz krzywa, daj koniecznie znać jak poszło.
Ja miałam stwierdzoną cukrzycę ciążową z synem (chociaż wyniki nie przekroczone, tylko na granicy), więc teraz od razu dostałam skierowanie. Ale ostatecznie nie byłam wczoraj na tych badaniach, bo syn mi się obudził w nocy i nie mógł zasnąć, ja też długo nie spałam, a glukoza jest mocno wrażliwa na sen i stres, więc na pewno byłyby zaburzone wyniki. Mam nadzieję, że w kolejną sobotę się uda, bo jak nie to będę musiała jakoś w tygodniu kombinować.
 
Dziewczyny dziś jadę na urodziny do mojej babci, mimo, że puki co schudłam odstaje mi brzuch jak diabli, taka piłeczka, najpewniej to gazy no ale wygląda to koniecznie, siedzę i przeglądam swetry. Czuję się jakbym zaszła w nastoletnia ciążę i bała przyznać światu. Mój mąż śmieje się tak ze mnie, a ja nie czuje się gotowa żeby dalszej rodzinie cokolwiek mówić bo wiem, że ich poziom empatii w razie ,,w" wynosi -100000000000....
Miałam dziś ten sam problem 🙈 Byliśmy u teściów i niby nic by się nie stało, jakbyśmy już powiedzieli, ale ja się jakoś jeszcze nie czuję pewnie. Chociaż mam wrażenie, że coś podejrzewają, jeszcze młody coś powiedział w stylu "a jak będziemy mieli dzidziusia w domku..." 😝
Idę w środę na prywatną wizytę i jak wszystko będzie dobrze, to chyba w końcu trochę odetchnę
 
Miałam dziś ten sam problem 🙈 Byliśmy u teściów i niby nic by się nie stało, jakbyśmy już powiedzieli, ale ja się jakoś jeszcze nie czuję pewnie. Chociaż mam wrażenie, że coś podejrzewają, jeszcze młody coś powiedział w stylu "a jak będziemy mieli dzidziusia w domku..." 😝
Idę w środę na prywatną wizytę i jak wszystko będzie dobrze, to chyba w końcu trochę odetchnę
Mam tak samo,wszyscy podejrzewa nikt nic nie mówi a dwa tyg jestem już na zwolnieniu bo trochę ta ciąża mnie zaskoczyła😅mam już 37 lat i córkę 18 i syna 15😬..w pracy tylko wie kierownik ale póki co miał zachować to dla siebie, właśnie po prywatnej wizycie w czwartek też myślę że odetchnę jak będzie ok. Widzę że mamy podobne rozterki..☺️
 
reklama
Mam tak samo,wszyscy podejrzewa nikt nic nie mówi a dwa tyg jestem już na zwolnieniu bo trochę ta ciąża mnie zaskoczyła😅mam już 37 lat i córkę 18 i syna 15😬..w pracy tylko wie kierownik ale póki co miał zachować to dla siebie, właśnie po prywatnej wizycie w czwartek też myślę że odetchnę jak będzie ok. Widzę że mamy podobne rozterki..☺️
Ja ogólnie po pierwszej wizycie serduszkowej już poczułam dużą ulgę, bo moje poprzednie ciąże kończyły się na etapie pęcherzyka a w ostatniej zarodek w ogóle się nie pokazał. Ale od 3 dni mam słabsze objawy i jakoś tak czuję się niepewnie :/ Wiem, że to nic nie oznacza, ale jakoś gdy te mdłości mocniej dokuczały to czułam się pewniej 😅
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry