reklama

Wrzesniowe mamy 2026

Ja sprawdzałam prog jakoś w 6tym tygodniu i było 24.40.
Jak się czuje? Martwię się poprostu.
Może jutro będę trochę bardziej spokojniejsza jak usłyszę wersję od drugiego dobrego lekarza.
Ten krwiak jest przy pęcherzyku więc pod wpływem jak pęcherzyk rośnie, kształt krwiaka i jego wartości też są różne. 🤷🏼‍♀️
Chce jutro zobaczyć tylko że wszystko jest okej i serduszko bije.
A jak mnie tylko zaboli brzuch bądź cokolwiek to odrazu mam czarny scenariusz w głowie.
Najważniejsze, że reagujesz od razu. Słyszałam, że są przypadki, że są częste i długo krwawienia a dzidzia rodzi się normalnie w terminie i zdrowe. Byle do jutra i do wizyty. Dobrze, że poznasz opinię kolejnego lekarza. Szkoda, że z tymi terminami i dostępnością tak ciężko.
 
reklama
Hej.
Parę dni mnie nie było ale dużo się działo...
W środę dostałam krwawienia ale po paru minutach się wyciszyło i już myślałam że to koniec - wizyta u mojego lekarza bo akurat przyjmował w ten dzień - ciąża żywa, krew niewiadomo skąd. (Ja obstawiam do tej pory że to przez tego krwiaka)

Czwartek od rana bolał mnie brzuch kłuł, jakby ktoś mi szpilki wbijał popołudniu poszłam do toalety i krew że mnie poprostu płynęła to już wtedy obstawiałam naprawdę koniec - telefon do lekarza kazał przyjechać do siebie do szpitala (mamy godzinę drogi)
Szykowałam się że niestety będę musiała zostać. Zrobił USG - ciąża żywa, zarodek rośnie serce bije jak dzwon. Skąd krwawienie. Niewiadomo...

Zwiększył mi prog na 3xdziennie.
Powiedział że może mnie przyjąć na oddział i powiedział wprost ,w będę leżeć i przyjmować te same leki co w domu więc postanowiłam wrócić do domu (tu też tylko leże ale wiadomo w domu zawsze lepiej)

Od czwartku cisza z krwawieniem.

Byłam w sobotę na pobraniu krwi i dziś mam niektóre wyniki.

TSH bardzo wysokie bo 4.99. nigdy nie miałam problemów z tarczyca albo poprostu o nich nie wiedziałam.
Po napisaniu smsa do lekarza odpisał tylko że trzeba ogarnąć endokrynologa. U mnie w mieście to bez szans bo to że jestem w ciąży to może bym się dostała w kwietniu takie są zapisy rezerwowe (mówię oczywiście prywatnie)
Więc o dzwoniłam pobliskie miejscowości i trafiło mi się jak ślepej kurze na środę 60km od domu....

Ale tak myślę że leki mógłby bez problemu wystawić też ginekolog.

Do czego zmierzam.

Jutro na 16.30 idę na wizytę do drugiego lekarza od którego chce usłyszeć co on o wszystkim sądzi. O tym krwiaku, rozwoju ciąży i wynikach badań. Jest to jeden z lepszych lekarzy ale niestety w szpitalu w którym pracuje zlikwidowali porodówkę. Ale będę spokojniejsza chyba znając jego myśli na to wszystko.

A dodatkowo syn od wczoraj załapał chyba ta potworna grupę która panuje. Wczoraj była temperatura, wymioty, inhalacje poprostu istny koszmar...
Hej..współczuję przeżyć naprawdę,ważne,że dzidziuś rośnie i ma się dobrze ❤️ja idę na krew w środę boję się bo miałam problem z tarczyca i dodatkowo Hashimoto..a przed tym jak zaszłam tak z pół roku temu walczyłam bo miałam raz TSH 14 raz 10 trochę pewnie przez nieregularne branie tabletek,teraz biore bardzo regularnie od 3 miesięcy i mam nadzieję ,że to mi spadło..i będę widziała postęp😬a zawsze lekarz rodzinny mógł przypisać mi tabletki,gdy zobaczył wyniki krwi,nie musiałam do endokrynolog,chociaż potem dla spokoju byłam i też stwierdził,że wystarczy kontrolować z rodzinnym i będzie zwiększał dawkę..
 
Hej.
Parę dni mnie nie było ale dużo się działo...
W środę dostałam krwawienia ale po paru minutach się wyciszyło i już myślałam że to koniec - wizyta u mojego lekarza bo akurat przyjmował w ten dzień - ciąża żywa, krew niewiadomo skąd. (Ja obstawiam do tej pory że to przez tego krwiaka)

Czwartek od rana bolał mnie brzuch kłuł, jakby ktoś mi szpilki wbijał popołudniu poszłam do toalety i krew że mnie poprostu płynęła to już wtedy obstawiałam naprawdę koniec - telefon do lekarza kazał przyjechać do siebie do szpitala (mamy godzinę drogi)
Szykowałam się że niestety będę musiała zostać. Zrobił USG - ciąża żywa, zarodek rośnie serce bije jak dzwon. Skąd krwawienie. Niewiadomo...

Zwiększył mi prog na 3xdziennie.
Powiedział że może mnie przyjąć na oddział i powiedział wprost ,w będę leżeć i przyjmować te same leki co w domu więc postanowiłam wrócić do domu (tu też tylko leże ale wiadomo w domu zawsze lepiej)

Od czwartku cisza z krwawieniem.

Byłam w sobotę na pobraniu krwi i dziś mam niektóre wyniki.

TSH bardzo wysokie bo 4.99. nigdy nie miałam problemów z tarczyca albo poprostu o nich nie wiedziałam.
Po napisaniu smsa do lekarza odpisał tylko że trzeba ogarnąć endokrynologa. U mnie w mieście to bez szans bo to że jestem w ciąży to może bym się dostała w kwietniu takie są zapisy rezerwowe (mówię oczywiście prywatnie)
Więc o dzwoniłam pobliskie miejscowości i trafiło mi się jak ślepej kurze na środę 60km od domu....

Ale tak myślę że leki mógłby bez problemu wystawić też ginekolog.

Do czego zmierzam.

Jutro na 16.30 idę na wizytę do drugiego lekarza od którego chce usłyszeć co on o wszystkim sądzi. O tym krwiaku, rozwoju ciąży i wynikach badań. Jest to jeden z lepszych lekarzy ale niestety w szpitalu w którym pracuje zlikwidowali porodówkę. Ale będę spokojniejsza chyba znając jego myśli na to wszystko.

A dodatkowo syn od wczoraj załapał chyba ta potworna grupę która panuje. Wczoraj była temperatura, wymioty, inhalacje poprostu istny koszmar...
Kochana dużo cierpliwości i pokoju. Bardzo mi przykro, że musisz to przechodzic ale bądź dobrej myśli! masz w sobie małego wojownika lub wojowniczkę i napewno będzie zdrowym bobasem .
 
No ja mam nadzieję, że jutro ten ginekolog sam przepisze mi leki i je dobierze i za jakiś czas zrobimy kontrolę krwi, bo nie ukrywam jechać tyle kilometrów, płacić dodatkowe pieniądze których i tak sporo idzie ostatnio 🙈 gdzie Endo też mi przepisze te same leki co ginekolog więc, mam nadzieję że dostanę jutro receptę.

No i mam nadzieję, że wszystko jest dobrze 🥺
 
No ja mam nadzieję, że jutro ten ginekolog sam przepisze mi leki i je dobierze i za jakiś czas zrobimy kontrolę krwi, bo nie ukrywam jechać tyle kilometrów, płacić dodatkowe pieniądze których i tak sporo idzie ostatnio 🙈 gdzie Endo też mi przepisze te same leki co ginekolog więc, mam nadzieję że dostanę jutro receptę.

No i mam nadzieję, że wszystko jest dobrze 🥺
Rozumiem Cię. Ja do swojego mam 120km, oczywscie prywatnie bo nie ma szans inaczej.
 
Cześć dziewczyny!

U mnie bez zmian zero objawów jedynie cyc trochę boli ...

Ja dziś zrobiłam beta i proga bo tylko to mi na razie pozwala i próg 20.4 ładnie poszło do góry i beta 5547 na czwartek mam wizytę pierwsza 🫣 jak to brzmi jak ja tak w tyle od was 🫣🫣
 
Cześć dziewczyny!

U mnie bez zmian zero objawów jedynie cyc trochę boli ...

Ja dziś zrobiłam beta i proga bo tylko to mi na razie pozwala i próg 20.4 ładnie poszło do góry i beta 5547 na czwartek mam wizytę pierwsza 🫣 jak to brzmi jak ja tak w tyle od was 🫣🫣
Pociesze Cię że ja do tej pory bez objawów prócz tkliwości i ciężkości momentami piersi (i wcale nie urosły) 🤷🏼‍♀️ i ciągle "Nic mi się nie chce"
 
Ehh mam wyniki i są nieco za wysokie, więc jednak cukrzyca :/ Niby się spodziewałam, ale jednak jakoś się łudziłam. No nic, przynajmniej wiem, co robić i muszę się zmobilizować, żeby nie była konieczna insulina.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry