reklama

Wrzesniowe mamy 2026

Jak tylko na nie patrzę to jest mi tak niedobrze 🤢 Wczoraj zjadłam ciężką kolację i doprawiłam właśnie kawałkiem paczka, jaka to była głupota... Pół nocy mnie żołądek bolał. Dziś od rana jestem na jednym serku homo i w ogóle nie myślę o jedzeniu. Mam nadzieję, że taki jeden dzień postu nie wpłynie źle na dziecko
Jasne, że nie wpłynie. Z córką miała takie dni że nawet wody nie byłam wstanie utrzymać w żołądku a młoda zdrowa jak rybka. ;)
 
reklama
Smacznych pączków dziewczyny..🍩 ja zjadłam na razie z pistacją ale był przepyszny mam ich więcej he he.. byłam dzisiaj u lekarza ogólnego, kazała brać euthyrox 125 tak jak tydzień temu przepisała mi prywatnie ginekolog bo mówiła że to za krótki okres czasu żeby zobaczyć czy spada może ze dwa trzy tygodnie zwiększy.. trochę poopowiadała uspokoiła mnie ale dostałam także tabletki na nadciśnienie co 12 godzin mam brać u niej miałam 144/98.😬 A to że nic mi się nie chce i bym tylko spała to niby wina właśnie tego wysokiego TSH najbardziej.. teraz mam leki byleby do przodu .. w środę skonsultuję to jeszcze z ginekologiem..
 
Ja chyba popadam w jakąś paranoję. Byłam dwa dni temu i lekarza, widziałam serduszko i maluch miał 20mm.
W poniedziałek mam rano wizytę u swojego lekarza - wiecie że ja już znowu siedzę jak na szpilkach żeby już był poniedziałek i żeby zobaczyć że serduszko bije i wszystko jest w porządku?
Czy ten strach po 12 tygodniu chociaż trochę ustąpi?
 
Ja miałam kilka spokojnych tygodniu bez strachu, ze spokojem ogromnym. Dziś równe 3 tyg od ostatniego USG, a kolejne to prenatalne 20.02, ale wczoraj już nadrobiłam brak strachu.

Po treningu jak się podcierałam miałam zabarwiony śluz… mąż tam nic nie widział, ja widziałam najgorsze, chciałam jechać już na izbę. Wieczor był czysty, noc i dzisiaj też. Mam mdłości jak nie jem, cycki bolą. Lekarka dziś do mnie zadzwoniła i mówi, że to standard i że spokojnie, ze jakby było czerwone albo bol to wtedy niepokojące, ale oczywiście głowa robi swoje…. Jutro zapisałam się na usg prywatnie dla głowy. Dziś leżę cały dzień. Niby się uspokoiłam, ale wyobraziłam sobie już najgorsze.

A z dobrych wiadomości - wyniki krwi i cytologia wzorowe. Lekarka powiedziała, że mam zdrową silną ciążę i nic nie wskazuje na nic złego. Ale głowa robi swoje
 
Ja chyba popadam w jakąś paranoję. Byłam dwa dni temu i lekarza, widziałam serduszko i maluch miał 20mm.
W poniedziałek mam rano wizytę u swojego lekarza - wiecie że ja już znowu siedzę jak na szpilkach żeby już był poniedziałek i żeby zobaczyć że serduszko bije i wszystko jest w porządku?
Czy ten strach po 12 tygodniu chociaż trochę ustąpi?
Chyba nie da się tego strachu przepracować :( jedynie nauczyć z nim funkcjonować. Czy masz jakieś sposoby na wyciszenie? Mi pomaga nie scrolowanie złych info, chwila ciszy, spacer.
 
Chyba nie da się tego strachu przepracować :( jedynie nauczyć z nim funkcjonować. Czy masz jakieś sposoby na wyciszenie? Mi pomaga nie scrolowanie złych info, chwila ciszy, spacer.
Ja mam w sumie reżim łóżkowy narazie ze względu na krwawienia zeszło tygodniowe. Obejrzałam chyba wszystko na netflixem. Nie mogę się w sumie na niczym skupić. Najchętniej przespalabym czas do poniedziałku.

Uwierzcie mi, że wolałabym wisieć nad kiblem i mówić sobie, że to przeciez dobrze że są objawy.
A u mnie zero mdłości. Ból piersi jakby trochę mniejszy tylko widoczne żyły na piersiach i mega duże brodawki.

Dużo się słyszy że serduszka przestają bic - a ja próbuję sobie tłumaczyć że przecież we wtorek wieczorem słyszałam że bije serce i jest dobrze więc będzie dobrze...
 
Ja mam w sumie reżim łóżkowy narazie ze względu na krwawienia zeszło tygodniowe. Obejrzałam chyba wszystko na netflixem. Nie mogę się w sumie na niczym skupić. Najchętniej przespalabym czas do poniedziałku.

Uwierzcie mi, że wolałabym wisieć nad kiblem i mówić sobie, że to przeciez dobrze że są objawy.
A u mnie zero mdłości. Ból piersi jakby trochę mniejszy tylko widoczne żyły na piersiach i mega duże brodawki.

Dużo się słyszy że serduszka przestają bic - a ja próbuję sobie tłumaczyć że przecież we wtorek wieczorem słyszałam że bije serce i jest dobrze więc będzie dobrze...
Ja czytałam trochę statystyk o tych poronieniach zatrzymanych i to jest jakiś mały procent ogólnych ciąż, a po bijącym serduszku jeszcze bardziej ta statystyka spada. Mi się wydaje, że to „duzo się słyszy” to nasze tunelowe widzenie ze względu na strach, że jak się boimy i googlujemy, czytamy internety to nam się wydaje, że wszędzie ciągle to się dzieje, a statystka jest po naszej stronie… z każdym dniem i tygodniem ciąży szansa się zmniejsza. Ale doskonale rozumiem… szczególnie po krwawieniu: ale zobacz, krawilas, a ciąża silna, żywa.

Mi ekrany, internety i seriale wzmacniają stres. Już wolę w ciszy leżeć, słuchać medytacji/modlitwy/ książek.
 
Właśnie takie samo mam wrażenie, na tych wszystkich grupach mamowych często sie czyta, ze serduszko przestaje bić, ale jednak statystycznie jest to maly procent. A ja tez sie nakręcam ciagle, bo dawno nie byłam na wizycie. Także wszystkie chyba mamy tak samo
 
Właśnie takie samo mam wrażenie, na tych wszystkich grupach mamowych często sie czyta, ze serduszko przestaje bić, ale jednak statystycznie jest to maly procent. A ja tez sie nakręcam ciagle, bo dawno nie byłam na wizycie. Także wszystkie chyba mamy tak samo
Niby wiemy że na NFZ każda wizyta to kasa, więc tak chętnie i profilaktycznie ich nie rozdają, ale mnie np też w jakiś dziwny sposób uspokoją to, że lekarz prowadzący nie wyrażał obaw o ciążę i nie chciał mnie widzieć na usg częściej, bo nie widział takiego klinicznego powodu…

I prawda też jest taka, że ciąża to coś poza naszą kontrolą, w większości przypadków nie mamy żadnego wpływu na to, czy będzie ok czy nie. Dlatego to tak stresuje, szczególnie jak na co dzień jest się control freakiem. zdrowej ciąży mało co jest w stanie zaszkodzić.
 
reklama
Hej! Ja dziś 9+2 i wreszcie miałam swoją wizytę serduszkową! Wszystko jest dobrze 😍 Dostałam skierowanie na badania krwi i moczu oraz na prenatalne i zaraz zadzwoniłam się umówić - 7.03 już się nie mogę doczekać! 10.03 mam kontrolę u swojego ginekologa 🙂 odpukać dzisiaj chyba pierwszy dzień lepiej się czuję, nawet wypiłam kawę ☕
Ostatnie dwa tygodnie to był koszmar! Zero energii, apatytu, dużo mdłości i wymiotów ale mam nadzieję, że to już za mną i będę tu z wami regularnie pisać!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry