reklama

Wrzesniowe mamy 2026

Cześć dziewczyny. Chciałabym do was dołączyć.Również mam termin na wrzesień. Z okresu 17 wrzesień a z USG 27 wrzesień. 2 lutego byłam ostatnio na wizycie był zarodek 4,5 mm i serduszko 110 uderzeń na minutę. Niestety jestem już po dwóch stratach i ciężko mi myśleć pozytywnie tym bardziej że już kiedyś też widziałam bijące serduszko które później niestety przestało bić. W poniedziałek mam kolejną wizytę i już zaczynam mieć nocne koszmary 😟 myślę że byłabym spokojniejsza jakbym miała większe objawy ale one niestety trochę ucichły. W zeszłym tygodniu czułam się dużo gorzej - nudności, wymioty na sucho, ciężkie i bolące piersi... Teraz tylko piersi zostały. Czasem pojawia się metaliczny posmak w ustach. Szybciej się też męczę. Jestem obstawiona lekami biorę min. progesteron i zastrzyki clexane. Dodam że mam już prawie 12 letnią córkę, którą udało mi się donosić do 32 tygodnia. Pozdrawiam was wszystkie i życzę aby każda z was doczekała się szczęśliwego rozwiązania. Mam nadzieję, że uda mi się zostać z wami na dłużej.
 
reklama
Ooo:) Madera super. W którym tygodniu będziesz wtedy? Jak będziesz miała potrzebę pobycia w mieszkaniu, a ekipa na szlak, to pamiętaj, że możesz to zrobić :) często wśród ludzi włącza się moc „niezniszczalnej”, a później dętka. Ciesz się wyjazdem i słońcem i pamiętaj, że potrzebujesz teraz troche więcej odpoczynku i to normalne:)

Ja też zmęczona jestem bardziej i czasem ciężko mi zaakceptować ten brak prądu :p

Wczoraj się uśmiałam z męża. Gada z kumplem i kumpel pyta jak tam żonka, czy rzyga i śpi i mąż tak chwilę sie zastanawia nad moimi objawami i JEDYNE co powiedział „nieee, chyba nie rzyga i nie ma śpiączki, jedyne co to PRZESTAŁA SPRZĄTAĆ” jedyny objaw jaki zauważył mąż :D no kabaret
Jak będziemy wyjeżdżać to będę w 11+4 na powrocie 12+3 wiec to już nie przelewki i prawie drugi trymestr hahahah właśnie tak planuje, cieszyć się wszystkim i w razie czego dać na luz 😎 hahahhahahahahaha nie mogę z Twojego męża 🤣 serio kabaret, mam nadzieję że nadrabia sprzątanie za Ciebie 😜
 
Właśnie chyba wszystko na raz. Ja tak mam niestety że muszę mieć wszystko zaplanowane. Ale teraz nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzę.
Kochana , ja też jestem typem , że lubię mieć wszystko poplanowane ( ma to swoje plusy bo łatwiej mi wszystko ogarnąć biznesowo ale też ogromne minusy szczególnie w życiu prywatnym przy dziecku kiedy plan A B C i D nie wypalił czasowo i trzeba nagle wszystko zmienić ). Mam roczną córeczkę i ona nauczyła mnie trochę luzu, myślę że też masz takie myśli przez hormony . Daj sobie chwilę luzu , relaksu . Co Cię najbardziej stresuje ?
Powiem Wam dziewczyny , że ja nigdy nie myślałam o połogu tak , jak go przeszłam. Ja nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Płakałam nie wiedząc czemu , czułam sie beznadziejnie.

@Patuszka28 Madera ekstra ! Ja też planuję jakieś wakajki w kwietniu/maju. Myślałam o Azji ale z naszą małą bardziej realny jest Cypr/ Malta .
 
Cześć dziewczyny. Chciałabym do was dołączyć.Również mam termin na wrzesień. Z okresu 17 wrzesień a z USG 27 wrzesień. 2 lutego byłam ostatnio na wizycie był zarodek 4,5 mm i serduszko 110 uderzeń na minutę. Niestety jestem już po dwóch stratach i ciężko mi myśleć pozytywnie tym bardziej że już kiedyś też widziałam bijące serduszko które później niestety przestało bić. W poniedziałek mam kolejną wizytę i już zaczynam mieć nocne koszmary 😟 myślę że byłabym spokojniejsza jakbym miała większe objawy ale one niestety trochę ucichły. W zeszłym tygodniu czułam się dużo gorzej - nudności, wymioty na sucho, ciężkie i bolące piersi... Teraz tylko piersi zostały. Czasem pojawia się metaliczny posmak w ustach. Szybciej się też męczę. Jestem obstawiona lekami biorę min. progesteron i zastrzyki clexane. Dodam że mam już prawie 12 letnią córkę, którą udało mi się donosić do 32 tygodnia. Pozdrawiam was wszystkie i życzę aby każda z was doczekała się szczęśliwego rozwiązania. Mam nadzieję, że uda mi się zostać z wami na dłużej.
Cześć! Bądźmy dobrej myśli, objawy nie są podobno żadnym wyznacznikiem. Ja mam tak samo bardzo słabe objawy a wszystko rozwija się poprawnie. Daj nam koniecznie znać jak tam po wizycie i jak duże jest bobo, trzymam kciuki 🥰
 
@Pchelka25 na pewno na pierwszym miejscu generalnie czy wszystko będzie ok. Później to mnie męczy to że będziemy musieli zrobić remont w mieszkaniu bo aktualnie nie ma miejsca np. choćby na łóżeczko. A finansowo też kiepsko żeby móc cokolwiek w ogóle zaplanować. Dużo tego niestety jeszcze jest 😔
 
Cześć dziewczyny. Chciałabym do was dołączyć.Również mam termin na wrzesień. Z okresu 17 wrzesień a z USG 27 wrzesień. 2 lutego byłam ostatnio na wizycie był zarodek 4,5 mm i serduszko 110 uderzeń na minutę. Niestety jestem już po dwóch stratach i ciężko mi myśleć pozytywnie tym bardziej że już kiedyś też widziałam bijące serduszko które później niestety przestało bić. W poniedziałek mam kolejną wizytę i już zaczynam mieć nocne koszmary 😟 myślę że byłabym spokojniejsza jakbym miała większe objawy ale one niestety trochę ucichły. W zeszłym tygodniu czułam się dużo gorzej - nudności, wymioty na sucho, ciężkie i bolące piersi... Teraz tylko piersi zostały. Czasem pojawia się metaliczny posmak w ustach. Szybciej się też męczę. Jestem obstawiona lekami biorę min. progesteron i zastrzyki clexane. Dodam że mam już prawie 12 letnią córkę, którą udało mi się donosić do 32 tygodnia. Pozdrawiam was wszystkie i życzę aby każda z was doczekała się szczęśliwego rozwiązania. Mam nadzieję, że uda mi się zostać z wami na dłużej.
Cześć :) chyba większość z nas tutaj rozumie ten stres i strach. Mnie najbardziej teraz uspokaja statystka, że z każdym tygodniem bezpieczeństwo rośnie, plus jak nie ma krwawienia i dużego bolu brzuchu - to staram się myśleć pozytywnie, ale doskonale rozumiem, bo u mnie pojawił się brązowy śluz i też panikuje, ale usg super, badania krwi też i lekarz mówi, że się zdarza i jedynie można zacząć się martwić jak żywa krew i ból brzucha.

Ja miałam nudności tylko jakoś 6-8 tyg i później całkowicie ustąpiły. Falowanie objawow w tym okresie jest całkowicie normalne.

Fajnie, że jesteś :)
 
Hej dziewczyny. Mam nadzieję że wasze maluszki pięknie rosną. Ja TSH już mam super 1,4 za to mam bardzo niski progesteron 0,32 jestem kilka dni po owulacji. W poniedziałek idę powtórzyć wynik jeśli nadal będzie niski to będę mieć bezpośrednia przyczynę poronienia. W pierwszej ciąży też miałam plamienia później nawet musiałam brać po 3 tabletki dziennie i dopiero ustało. Czekam na miesiączkę i jeszcze sprawdzę prolaktynę
A skąd wiesz, że jesteś po owulacji? Ten progesteron na to nie wskazuje. Pamiętaj, że powinno się go badać najlepiej 7dpo bo inaczej ten wynik nie jest miarodajny. A do tego potrzebny jest monitoring, chyba że testami jesteś w stanie wyznaczyć sobie dzień owulacji, ale to jednak trochę zgadywanie.
Dobrze, że się badasz, ale powinnaś być pod opieką jakiegoś ogarniętego lekarza, który Cię dobrze pokieruje, żebyś się nie kręciła w miejscu. W każdym razie trzymam kciuki za badania i dalsze starania ☺️ Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej
Ja dziś kocyk i netflix… nie wiem czy też tak macie ale ja jestem ciągle zmęczona, nie wiem jak dajecie radę mając maluchy na pokładzie 😬 martwię się bo w poniedziałek lecimy na Maderę duża ekipa, nikt nie wie o ciąży, trochę się stresuje że przez te zmęczenie nie dam rady dotrzymać im kroku na szlakach ale może słońce mnie pobudzi do życia 🤭
A nie chcesz powiedzieć o ciąży? W końcu to już dość zaawansowany etap, a na pewno byłoby Ci łatwiej powiedzieć wprost niż szukać wymówek. Ale ogólnie zazdroszczę wyjazdu 😍 Lekarz nie widzi przeciwwskazań?
U nas 16 miesięcy. Będziemy mieć noworodka w domu akurat na bunt 2-latki!

Mi się tak wydaje, że dziewczyna ale nie mam pewności. W pierwszej ciąży to aż czułam całą sobą, że to będzie córka. A ogólnie początek ciąży przechodzę bardzo podobnie!

Ja mam bardzo wyostrzony węch, często mi przez to niedobrze bo wszystko jest takie intensywne 🤢
O kurczę, to będziecie mieć wesoło 😂
@Pchelka25 na pewno na pierwszym miejscu generalnie czy wszystko będzie ok. Później to mnie męczy to że będziemy musieli zrobić remont w mieszkaniu bo aktualnie nie ma miejsca np. choćby na łóżeczko. A finansowo też kiepsko żeby móc cokolwiek w ogóle zaplanować. Dużo tego niestety jeszcze jest 😔
Wiesz co, ja ogólnie też lubię mieć wszystko zaplanowane i pod kontrolą, ale już mnie życie (i dziecko) nauczyło tego, że zazwyczaj tak się nie da. Spróbuj podejść do tego w ten sposób, że te tematy, na które nie masz wpływu warto przegadać z psychologiem. A z kolei tam gdzie masz wpływ warto się za to zabrać jak najszybciej, może to działanie zdejmie z Ciebie trochę stresu
 
Super, że się odezwałaś, jak się czujesz? Radzisz sobie jakoś?
Tak wszystko jest dobrze poza tym że ciągle łapie przeziębienia. Na szczęście poziom witaminy D też już coraz lepszy. Byłam z mężem nad morzem na 3 dni a córka została z dziadkami. Dziś dostałam zdrapke na walentynki i wygrałam 20 zł 😁. Jeszcze trochę wzmocnie swój organizm i znów będziemy próbować z ciążą i myślę że tym razem już z dodatkowym wsparciem progestronem.
 
Cześć dziewczyny. Chciałabym do was dołączyć.Również mam termin na wrzesień. Z okresu 17 wrzesień a z USG 27 wrzesień. 2 lutego byłam ostatnio na wizycie był zarodek 4,5 mm i serduszko 110 uderzeń na minutę. Niestety jestem już po dwóch stratach i ciężko mi myśleć pozytywnie tym bardziej że już kiedyś też widziałam bijące serduszko które później niestety przestało bić. W poniedziałek mam kolejną wizytę i już zaczynam mieć nocne koszmary 😟 myślę że byłabym spokojniejsza jakbym miała większe objawy ale one niestety trochę ucichły. W zeszłym tygodniu czułam się dużo gorzej - nudności, wymioty na sucho, ciężkie i bolące piersi... Teraz tylko piersi zostały. Czasem pojawia się metaliczny posmak w ustach. Szybciej się też męczę. Jestem obstawiona lekami biorę min. progesteron i zastrzyki clexane. Dodam że mam już prawie 12 letnią córkę, którą udało mi się donosić do 32 tygodnia. Pozdrawiam was wszystkie i życzę aby każda z was doczekała się szczęśliwego rozwiązania. Mam nadzieję, że uda mi się zostać z wami na dłużej.
Witamy ❤️ ja też przeszłam przez zatrzymanie serduszka - zrobiłam badania genetyczne , wyszła wada genetyczna :( jeśli chodzi o objawy to też się martwię bo raz są mniejsze , raz większe , raz wydaje mi się że w ogóle ustały. Ale chcę wierzyć że jest dobrze i cieszyć się tą ciążą ❤️ mocno trzymam za Ciebie i dzidzię kciuki 🤞

@Pchelka25 na pewno na pierwszym miejscu generalnie czy wszystko będzie ok. Później to mnie męczy to że będziemy musieli zrobić remont w mieszkaniu bo aktualnie nie ma miejsca np. choćby na łóżeczko. A finansowo też kiepsko żeby móc cokolwiek w ogóle zaplanować. Dużo tego niestety jeszcze jest 😔
wiesz , myślę że narazie jedyne co możemy zrobić to dbanie o siebie ❤️ to tak na prawdę dwa rozne problemy - życzę Ci żeby było wszystko dobrze i żeby remont był jedynym problemem . Może wtedy na początku dostawka ? Na pewno z partnerem znajdziecie rozwiązanie ❤️ a to czy z maluchem będzie dobrze - to teraz ma w głowie każda z nas - ale musimy wierzyć , te małe bobusie nas teraz potrzebują ❤️
 
reklama
A skąd wiesz, że jesteś po owulacji? Ten progesteron na to nie wskazuje. Pamiętaj, że powinno się go badać najlepiej 7dpo bo inaczej ten wynik nie jest miarodajny. A do tego potrzebny jest monitoring, chyba że testami jesteś w stanie wyznaczyć sobie dzień owulacji, ale to jednak trochę zgadywanie.
Dobrze, że się badasz, ale powinnaś być pod opieką jakiegoś ogarniętego lekarza, który Cię dobrze pokieruje, żebyś się nie kręciła w miejscu. W każdym razie trzymam kciuki za badania i dalsze starania ☺️ Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej

A nie chcesz powiedzieć o ciąży? W końcu to już dość zaawansowany etap, a na pewno byłoby Ci łatwiej powiedzieć wprost niż szukać wymówek. Ale ogólnie zazdroszczę wyjazdu 😍 Lekarz nie widzi przeciwwskazań?

O kurczę, to będziecie mieć wesoło 😂

Wiesz co, ja ogólnie też lubię mieć wszystko zaplanowane i pod kontrolą, ale już mnie życie (i dziecko) nauczyło tego, że zazwyczaj tak się nie da. Spróbuj podejść do tego w ten sposób, że te tematy, na które nie masz wpływu warto przegadać z psychologiem. A z kolei tam gdzie masz wpływ warto się za to zabrać jak najszybciej, może to działanie zdejmie z Ciebie trochę stresu
W sumie też później o tym pomyślałam że może ten pierwszy cykl po poronieniu i nie było owulacji i dopiero w następnym cyklu uda się miarodajnie sprawdzić. Czyli pójdę na USG i później zobaczę jaki jest progesteron 7 dni po owulacji. Ogólnie bym chciała próbować już teraz ale się boje ze coś przeocze i znów będzie to samo. Nie wiem jak w ogóle się za to wszystko zabrać i czy dobry kierunek obrałam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry