Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

ja tez mam torbiel, i czekamy do poniedzialku, zeby sprawdzic czy sie wchlania, lekow nie mam zadnych na nia. no ale kazdy przypadek jest indywidualny i ciezko mi opisac, co mysle o Tobie, pisze tylko jak u mnie. tylko Twoj lekarz wie, jaka to torbiel, jak duza, gdzie jest umiejscowiona itp... wiec jak myslisz ze moze cos krecic, to chyba bez innej konsultacji sie nie obedzie, ale ja bym poszla na nią wczesniej niz za 2 tyg. takie moje zdanie :-)Dziś miałam drugą wizytę u ginekologa. Pierwszą miałam tydzień temu. Sama nie wiem co mam o niej mysleć. Widać już zarodek w pęcherzyku, czyli ciąża rozwija się prawidłowo (dziś jest 5t6dc). Jest też torbiel, którą lekarz wykrył mi tydzień temu. Jest to tak zwana torbiel ciałka żółtego, która często u wielu kobiet towarzyszy ciąży, zwłaszcza w pierwszym trymestrze. Większość torbieli znika samoistnie przed 16. tygodniem ciąży. Do tego czasu wiekszość lekarzy wstrzymuje się z kuracją hormonalną. Mój jednak postanowił przepisać mi leki hormonalne za 120 euro na 15 dni kuracji!!! No i oczywiście powiedział, żebym za 2 tygodnie wróciła po kolejną receptę. Wszystko byłoby ok, gdybym nie usłyszała od moich pięciu bliskich kolerzanek, które też były w ciąży i poszły do tego samego ginekologa, że dostały dokładnie ten sam lek!!! Nasuwa sie więc pytanie, czy oby ten lekarz nie jest czasem zwykłym naciągaczem??? Bo ja przepraszam bardzo ale nie jest mnie stać na wizyty co 2 tygodnie kosztujęce 150 euro każda, plus kuracja hormonalna za 120e!!! To po pierwsze, a po drugie, czy to możliwe, żeby każda z nas miała aż takie problemy ciążowe, żeby już od samego początku rozpoczynać kurację hormonalną?? Żeby chociaż jedna dziewczyna lub dwie wyszły od niego zadowolone i usłyszały że ciąża rozwija się prawidłowo i że na kolejną wizytę mogą przyjść za 3-4 tyg, ale nie - każda z nas miała ten sam scenariusz! Postanowiliśmy z narzeczonym, że nie wykupimy recepty, poczekamy 2 tygodnie i zapiszemy się do innego ginekologa, żeby mnie zbadał i stwierdził, czy kuracja hormonalna rzeczywiscie jest mi potrzebna. Wiadomo, że opinie dwóch niezależnych profesjonalistów pozwolą mi racjonalnie ocenić, czy sytuacja na prawdę jest poważna, czy jestem najzwyczajniej w świecie naciągana na kase. Proszę napiszczie mi co o tym wszystkim sądzicie??? Jak wygląda to z waszego punktu widzenia??? Z góry dziękuję!![]()