reklama

Wrześniówkowe mamy

Atru pytała się czy mieszkamy osobno czy z rodzicami powiedzielismy, że mieszkamy z rodzicami, ale oni to jedno a my to drugie i sami się utrzymujemy. Stwierdziła, że nie mamy na co liczyć bo aby dostać zasiłek potrzeba dochodu za ubiegłu rok wszystkich domowników z jednego adresu zameldowania :wściekła/y: niby wychodzo to tak jakbyśmy utrzymywali się dzięki teściom bo mamy ten sam adres zameldowania. A zapytała się o samochód bo akurat Nas widziała jak podjeżdzaliśmy :wściekła/y:

Dziwne, zazwyczaj nie chodzi o domowników tylko o członków rodziny, a rodzina to Ty Twój mąż i wasze dziecko...
Pod adresem zameldowania u moich rodziców jest chyba z 25 osób, mój wujek ma dom wybudowany w ogrodzie. ale adres ten sam każdy ma po 5 lub 4 dzieci dodatkowo babcia ma wydzielone oddzielne miszkanie w tym domu ale cały czas pod tym samym adresem. Moim braciom zawsze przysługiwały zasiłki i nikt nie wliczał w to osób spod adresu zameldowania tylko członków rodziny....
Ktoś was wprowadził w błąd, a samochód nie ma nic do rzeczy, mógł być pożyczony, firmowy, albo cokolwiek innego a nawet to nie jest wazne bo takąbabe g... obchodzi jaki macie samochód i skąd. Ja bym na nią gdzieś doniosła jest niekompetentna, arogancka, wścibska, wprowadza petentów w błąd
boże no po prostu się zdenerwowałam przyjedź do irlandii tu jest w urzędach fajnie;)):-D
 
reklama
Boże jak dobrze, że ten temat został poruszony!!!! Jutro pojadę do US po zaświadczenie o zarobkach R moje zaświdczenie, że w zeszłym roku nie pracowałam i zaświadczenie, że jest osobą bezrobotną bez prawa do zasiłku i składamy o ten zasiłek!!!!!
 
Ktoś was wprowadził w błąd, a samochód nie ma nic do rzeczy, mógł być pożyczony, firmowy, albo cokolwiek innego a nawet to nie jest wazne bo takąbabe g... obchodzi jaki macie samochód i skąd. Ja bym na nią gdzieś doniosła jest niekompetentna, arogancka, wścibska, wprowadza petentów w błąd
boże no po prostu się zdenerwowałam przyjedź do irlandii tu jest w urzędach fajnie;)):-D

Tez bym takie paskudne babsko gdzies zaskazryla:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:...a co do biurokaracji - chyba wszedzie dobrze tylko nie w Bolandii:baffled:...choc slyszlam ze we Wloszech tez maja jazdy a z kolei w Hiszpanii...wiadomo: maniana heheh
 
Wróciłąm z długasnego spacerku z kuzynką po wsi na której mieszkała moja ukochana Babunia i Stasiek zaliczył 3 godzinny spacerek z czego większość przespał. Jestem tak naładowana energią, że iskrzę. Cieszę się, ze jeszcze troszke zostaję u rodzicow, ale z drugiej strony Stasiek ma 2 miesięczną przerwę w rehabilitacji, choć uważam że rozwija się ładnie. Moze nie jest orłem, ale siedzi (ale neizbyt stabilnie), unosi wysoko dupkę lezac na brzuszku, spadochronuje, obraca sie wokol wlasnej osi jak bączek. Martwi mnie jednak to ze czasem zaciska kciuki i ze dosc czesto krzyzuje nozki.

Kasia, Atru - zycze powodzenia w zasiłkach. Chciałabym tez probowac po powrocie, ale opis Kasi juz "zachęca" to załatwiania :baffled:
 
heheh maniana:) bo tam ludzie żyją na luzie i im się nigdzie nie spieszy :-D:-D:-D

Muszę sięWas poradzić kobietki
otóż przesłu****e już 3 dzień kandydatki na nianię
i znalazłam dwie które mi się spodobały i nie wiem którą wybrać:sorry2::sorry2:

1. Jola lat 43, nauczała w Polsce matematyki ale się rozczarowała i przyjechała do Irlandii w poszukiwaniu szczęścia i lepszych perspektyw. Ma 3 córki, najmłodsza kończy podstawówkę i ma zamiar sprowadzić ją na wyspę do gimnazjum już tutaj.
Jola jest bardzo sympatyczna i wesoła a Dawidek się do niej uśmiechał, widać że kobieta lubi dzieci i że dobrze się młodym zajmie. Powiedziała, że nie ukrywa iż chciałaby w przyszłości znaleźć pracę w swoim zawodzie, jednak nie zna języka wystarczająco i cały czas się uczy. Stwierdziła że jej plany mogą się ziścić najwczesniej za pół roku (ja szukam kogoś co najmniej na pół roku a najlpepiej na rok)
2. Kasia, lat 28 skończyła wychowanie muzyczne, sympatyczna, w Polsce pracowała w gimnazjum jako nauczycielka muzyki, gra na wiolonczeli pianinie i gitarze, w Polsce opiekowała się 8 miesięcznym dzieckiem. W IE jest od 3 tygodni i jeszcze nigdzie nie pracuje. Bawiła się z Dawidkiem i pozwalała się ciągać za włosy, wesoła z poczuciem humoru, bezpośrednia. Powiedziała że ma też rozmowę w przedszkolu i w Polskim Centrum Informacji Kulturalnej czy coś takiego, więc jak dostanie ofertę z tamtych miejsc. Widać było że lgnie do małego. Aż go na koniec cmoknęła w policzek i mnie przeprosiła bo się nie mogła pohamować (raczej to było szczere bo z reguły umiem wyczuć fałsz w ludziach)

W kwestii ubioru to pierwsza była ubrana na sportowo, a druga jak na rozmowę o pracę, raczej elegancko. Obie były czyste i zadbane
Którą byście wybrały????
ja już pomału głupieję
 
Blimka - mlodsza. Ma wyksztalcenie pedagogiczne ( moze wykorzytsac swoje talenty muzyczne) i z racji wieku moze bardziej ruchliwa a mniej marudna...nie chce dyskryminowac wieku ale do takiego malenstwa potrzeba kobitki z werwa. Choc znam kilka moldych panien leniwych jak mops a z kolei niektore babki po 40tce az kipia energia.Wiec zalezy. Bo co do wyksztalcenia obie sa ok.
 
blimka ja tez polecam Ci tą mlodszą ponieważ zazwyczaj mlodzi mają więcej cierpliwości do dzieci niż starzy, ale oczywiście wyboru musisz dokonać sama.posluchaj co podpowiada ci serce bo wkońcu masz zostawić pod opieką najważniejszą osóbke w twoim życiu i musisz mieć pewność że zostawiasz maleństwo pod wlaściwą opieką
 
reklama
Kasiu - wcale się nie gniewam ani nie denerwuję, a już na 100% nie na ciebie tylko na to durne babsko z urzędu. Jak można mieć taki tupet i tyle bezczelności?:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Ja jestem strasznie wyczulona na takie zachowania urzędników, sama pracuję w banku, wiem jakie są stereotypy ale ja zawsze starałam się podchodzić do klienta po ludzku, mając świadomość, że rzetelna informacja to podstawa mojej pracy. Dlatego normalnie podniosło mi się ciśnienie po twoim opisie. Ja na szczęście w MOPSie trafiłam na bardzo sympatyczną i pomocną kobitkę, ale jakbym trafiła na coś pokroju twojej rozmówczyni, to miała by baba dzień spisany na straty. Przede wszystkim zanim poszłam przewertowałam wszystko co znalazłam na temat zasiłków w internecie więc raczej tylko się upewniałam niż pytałam. Więc tak. Na stronie 3 wniosku jest tabelka, do której wpisuje się dane członków rodziny. Nie - członków wspólnego gospodarstwa domowego - ale rodziny, czyli podstawowej jednostki społecznej w naszym kraju (mama, tata plus dzieci). W skład rodziny nie wchodzą:
- dzieci pozostające pod opieką opiekuna prawnego,
- dziecko pozostające w związku małżeńskim,
- pełnoletnie dziecko posiadające własne potomstwo.
Zalicza się natomiast:
- dzieci do ukończenia 25 lat
- niepełnosprawne dzieci, które ukończyły 25 rok życia i które posiada orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Nie ma słowa o babciach, dziadkach, wujkach, ciociach itp. - a więc pani z MOPSu wprowadziła was w błąd.
We wniosku wykazujesz takiej rzeczy jak:
- alimenty świadczone na rzecz innych osób
- opłaty poniesione z tytułu przebywania członka rodziny np. w hospicjum,
- dochody utracone (jeśli w roku 2006, 2007 pracowałaś a teraz w związku z przejściem na urlop wychowawczy nie pracujesz to tamte dochody uznaje się za utracone, a więc nie wlicza się ich do dochodu waszej rodziny)
- dochód uzyskany w roku 2006 (tylko przez twojego męża, jeśli ty już nie osiągasz dochodów)

A więc jeśli np. twój mąż zarabia 1500 zł na rękę to dzielisz to na 3 osoby w rodzinie. Wychodzi 500 zł / os, a więc mniej niż 504 zł na osobę. Jeśli spełniasz ten warunek dochodowy ubiegasz się nie tylko o 48 zł zasiłku rodzinnego (wypłacanego co m-c) ale także o dodatki w postaci:
- 1000 zł jednorazowego dodatku z tytułu urodzenia dziecka (możesz ubiegać się o niego dopóki Kuba nie ukończy 1 roku życia)
- 400 zł miesięcznie dodatku - zasiłku wychowawczego.
Możesz się także starać o dopłatę do mieszkania (ale szczegółowych zasad nie znam więc nie piszę, ale jak się dowiem to napiszę).

Hruda - do ustalenia dochodu bierze się pod uwagę dochody uzyskiwane za granicą RP, pomniejszone odpowiednio o zapłacone za granicą: podatek dochodowy oraz składki na obowiązkowe ubezpieczenie społeczne i obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. Ale pewnie i tak będzie to kwota większa niż 1512 zł (bo jest was troje, prawda?).

Blimka - ja miałam 40-letnią nianię dla Kuby. Była bardzo fajną opiekunka, mamą dwóch dziewczynek(12 i 14 lat), które uwielbiały mojego synka. Problem był tylko taki, że niania będąc starszą ode mnie zaczęła traktować mnie protekcjonalnie i zaczęła mnie delikatnie "szantażować", że jeśli nie dam jej podwyżki to ona ma dziesięć innych propozycji pracy. Ponadto nie chciała pilnować dziecka u mnie w domu, a zabierała go do swojego domu. Ogólnie jednak przez rok czasu odwaliła kawał dobrej roboty, Kubuś ją bardzo lubił a i ona się z nim zżyła.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry