reklama

Wrześniówkowe mamy

:-Dciekawe czy bede miala dosc tych spacerkow...i gofrow:-D:laugh2:. No nic na to nie poradze ze molestuje wasze kubki smakowe ale mam jakas ostatnio obsesje gorfowa...a dzis zjadlam takiego pysznego ze moglabym ich 10 zjesc...ale skonczylo sie na 1..bo przeciez TRB..czyli TajnaRadaBrzucholi:-Dnie spi:baffled:
A Stasiek dzis po raz pierwszy tak sie rozhisteryzowal na spacerze ze na prawde trudno bylo go uspokoic - jak nie on. Albo zeby albo go brzuszek bolal...ale posiedzial troche na kolankach, wypil "na sile" soczku i zasnal..i teraz znow drzemie...na zamknientym wkleje fotki
I byla tesciowka...zwracam honor - polulala, pogugala ale odlozyla do lozeczka jak zauwazyla ze on spiacy i wyszla z pokoiku...wiec nie taki diabel straszny jak go maluja;-):laugh2::-)
 
reklama
Witam piątkowo! Troszkę mnie nie było, ale na szczęście nie tęskniłyście za bardzo;-) no to nie mam wyrzutów sumienia:-D:-D:-D Moje łebki są ostatnio bardzo marudne i trudno mi się spokojnie dopchać do kompa. A jak już mam czas, bo grzecznie śpią, to sama wysiadam i chodzę wcześniej spać.

Carioca - na łojotokowe zapalenie skóry smaruję Kubie krostki najpierw detromecyną a potem Cutivate - zmiany na ciele, natomiast zmiany na buzi rano Laticortem a wieczorem Cutibazą. Trzeba smarować co najmniej 5 dni, żeby dało jakieś efekty. Ale przy takiej wysokiej temperaturze niestety zmiany będą nawracać.

Agulka - wszelkie reklamacje i wnioski odnośnie Listy Wrześniówek i ich Skarbów będę rozpatrywać w weekend, a więc przyjrzę się także twojemu przypadkowi;-). Problem jest taki, że tabelkę mam na stacjonarnym komputerze, który ostatnio szwankuje, a najczęściej - podobnie jak teraz - piszę z laptopa.

Hruda - a no nic nie słychać. Kuruję się, bo dopadło mnie jakieś uczulenie w postaci skórnej, którego za chiny ludowe mimo maści, zastrzyków i tabletek nie mogę się pozbyć:baffled: Dzięki za zainteresowanie.

A mi ta sprawa z Klavell brzydko pachnie. Myślę, że nie wszystko jest tak OK, wbrew temu co odpisała Klavell. Choć mam nadzieję, że są to tylko głupie niczym nie uzasadnione przeczucia. Jej wpis na blogu brzmi jakoś tak... Sama nie wiem, obym się myliła, ale myślę, że coś się dzieje w jej małżeństwie. Tfu, na psa urok:-(:baffled:
 
A mi ta sprawa z Klavell brzydko pachnie. Myślę, że nie wszystko jest tak OK, wbrew temu co odpisała Klavell. Choć mam nadzieję, że są to tylko głupie niczym nie uzasadnione przeczucia. Jej wpis na blogu brzmi jakoś tak... Sama nie wiem, obym się myliła, ale myślę, że coś się dzieje w jej małżeństwie. Tfu, na psa urok:-(:baffled:
...ja tez tak czuje..ale tssss ...i ze to na blogu nie ona napisala tylko ktos inny...Klavell mimo wszystko sie martwimy...daj znaka kochana
 
A ja witam dziś popołudniową porą :-)

Cały dzień w biegu. Zaczeło się od wkur**** ale na szczęście skończyło z uśmiechem :-) a więc pojechalismy na szczepionke i okazało się, że Pani Dr zrobiła sobie mały miks i w piatki już nie przymuje :wściekła/y: wkurzona jestem bo nikt Nas o tym nie poinformował i odejchaliśmy z kwitkiem, ale nie na długo bo w akcie desperacji i nerwów przepisaliśmy się do przychodni na Niedziałkowskiego - Enia będzie wiedzieć do dr Izaak
Dziś nie mieli na skłądzie tej szczepionki bo jakby mieli dziś by mi dziecko zaszczępili, ale nie taki diabeł straszny bo w pn mam się pytać.

Niedawno wróciłam od mamy. Pojechałam się odprężyć. Od samego rana boli mnie głowa:dry:ale widzę, że nie ja jedna dziś przez to cierpie.

Też mi brzydko pachnie ten wpis Klavell :dry::baffled:

Hruda wcale się nie dziwię, że masz opory w oddaniu na te pare godz Stasia pod opieke teściowej skoro ona taka jest. Niestety moja teściowa jest identyczna i szczerze wolałabym, aby Kuba był u mojej mamy niż z nią, ale spoko to też babcia :-p

Naomi stosowałam diete kopen... ale niestety nie dotrwałam do końca nic niepisałam bo aż wstyd się przyznać, a teraz jestem na nie żarciu :-) tzn jem śniadanie, obiad i kolacje tylko
 
Tygrysku - skopalas po ciemku ten ogrodek:szok::-D..ty to masz zaciecie - prawdziwy tygrysek - terminator:tak:;-)
Atru - co slychac?
w sumie to nie bo tam gdzie chciałam skopać to okazało się że pod małą warstwą ziemi są jakieś gruzy i to nie na moje siły a i zresztą ten mój pomocnik (Szyma) mnie drażnił i ewakuowaliśmy się do domku

Ja równie żwitam o poranku!!!

Słonko u nas pięknie świeci, a mój synuś wcale nie zamierza usnąć:baffled:, z jedzeniem też jest na NIE:baffled:.
Właśnie zdobył nową umiejętność, nauczył się stawać w wózeczku:no:,
Jest z siebie dumny jak paw i posyła mi ten swój czarujący, niewinny uśmieszek:-D:-D
Od dwóch tygodni ciągle wystawia czubek języczka, zaczyna mnie to martwić:-(, wygląda to tak jakby coś chciał wypchać może to te zęby, Czy wasze dzieci też tak robią???
Wiki też tak robiła i robi więc to jednak oznaka ząbkowania

Luandzia Ty sie relaksujesz a dziecie cieżko pracuje w tym czasie:-D:-D:-D

Dziewczyny przestańcie z tymi goframi bo mi zaraz język ucieknie do ....
tutaj nie ma takich dobrych gofrów:crazy:
A wasze maluszki sie opaliły?? Mój ma dłonie opalone równo z rękawami:laugh2::laugh2::laugh2: łapki brazowe reszta biała:rofl2::rofl2:
mi też bo ta moja gofrownica jeszcze nie przyszła a ma iść kurierem
Wika też sie śmiesznie opaliła rączki i policzki jak umorusane:tak::tak::-D:-D:-D

A ja witam dziś popołudniową porą :-)

Cały dzień w biegu. Zaczeło się od wkur**** ale na szczęście skończyło z uśmiechem :-) a więc pojechalismy na szczepionke i okazało się, że Pani Dr zrobiła sobie mały miks i w piatki już nie przymuje :wściekła/y: wkurzona jestem bo nikt Nas o tym nie poinformował i odejchaliśmy z kwitkiem, ale nie na długo bo w akcie desperacji i nerwów przepisaliśmy się do przychodni na Niedziałkowskiego - Enia będzie wiedzieć do dr Izaak
Dziś nie mieli na skłądzie tej szczepionki bo jakby mieli dziś by mi dziecko zaszczępili, ale nie taki diabeł straszny bo w pn mam się pytać.

Niedawno wróciłam od mamy. Pojechałam się odprężyć. Od samego rana boli mnie głowa:dry:ale widzę, że nie ja jedna dziś przez to cierpie.

Też mi brzydko pachnie ten wpis Klavell :dry::baffled:

Hruda wcale się nie dziwię, że masz opory w oddaniu na te pare godz Stasia pod opieke teściowej skoro ona taka jest. Niestety moja teściowa jest identyczna i szczerze wolałabym, aby Kuba był u mojej mamy niż z nią, ale spoko to też babcia :-p

Naomi stosowałam diete kopen... ale niestety nie dotrwałam do końca nic niepisałam bo aż wstyd się przyznać, a teraz jestem na nie żarciu :-) tzn jem śniadanie, obiad i kolacje tylko
musze iść za twoim przykładem i nie żreć ale jak to zrobić
jutro wybieram się do pracy o ile przyjedzie córka mojego brata pomóc B zająć się dziećmi
 
Zajrzałam na chwilkę po dniu u dziadków :-)
Ja też martwię się o Klavell, bo coś lakonicznie i jak nie ona to wszystko brzmi...
Ale może jakieś zaskakujące dobre wieści szykuje ;-)

Hruda? A może Ty w ciąży jesteś, co? :tak: Te gofryyyy ;-)
 
U mnie właśnie rozpoczął się weekend :-) W wrócił ze szkolenia i trochę zajmie się Zuzką bo ja już po całym tygodniu wymiękam ( przez ten miesięczny urlop W trochę odwykłam od tego że jestem z nią cały czas sama).Chyba małej wychodzi ząbek bo jest strasznieeee marudna cały czas płacze nie można jej ani na moment zostawić samej bo jest wrzask zupełnie jak nie ona.
Dzisiaj chyba skusze sie na jakiś film i lampkę wina i idę spać (Hruda ale mi narobiłaś smaka tym gofrem:-p) praca magisterska będzie musiała poczekać wczoraj siedziałam do 3 rano i tłumaczyłam jakiś artykuł:angry: więc chyba zasłużyłam na jeden dzień wolnego:zawstydzona/y:? Dzwoniłam na uczelnie i powiedzieli mi że mam na obronę jeszcze rok ale mam zamiar ostro zabrać się do pracy żeby przed wakacjami skończyć ale realnie obronie się pewnie dopiero we wrześniu bo w wakacje przecież obron nie ma.
 
Od dwóch dni uczę Zuzie mówić tata i właśnie W mi powiedział że zaczęła mówić:-) idę ją nakarmić bo już jest po kąpieli aaa W mnie czasem rozbraja kąpiemy Zuzie a on mówi patrz jaka Zuzia jest zgrabna w ogóle nie ma brzucha:baffled::-D szkoda że o nim nie można tego powiedzieć:-D:-D:-D
Jutro mam obiecane wyjście na gofry...
 
Ach, zapomniałam was spytać co o tym myślicie, bo strasznie się martwię a "przegapiłam" wizytę w ośrodku rehabilitacji. Czy to normalne, że 7-miesięczny szkrab jeszcze samodzielnie nie siada??? Tzn. podciągnięty za rączki albo posadzony Tymek sprawnie i stabilnie siedzi, potrafi to robić baaardzo długo i sprawia mu to ogromną frajdę, ale jak się gibnie na plecy, to nie potrafi jeszcze sam wrócić do pozycji siedzącej. Ja pamiętam, że Kuba też jakoś później zaczął samemu siadać, tak w okolicy 8 miesiąca ale on był sporo cięższy niż Tymek teraz. Nie wiem, czy to "dziedziczne", czy też może coś mi się Tymo opóźnia... Ale zauważyłam, że teraz jak go podciągam za ręce do siadu to on olewa siadanie i próbuje stawać:szok: Bardzo lubi stać na własnych nóżkach i wtedy się od razu uspokaja, oczywiście, podtrzymuję go pod pachami więc nie staje całym ciężarem swojego ciała.
 
reklama
Martwi mnie mój maluszek od trzech dni ma przynajmniej raz dziennie taki malutki stan podgorączkowy max 37,1:-(:-( Mam szczerą nadzieję, że to ząbkowanie. Jak mu to nie przejdzie to w poniedziałek popędzimy na badanie moczu.

Szcepień nienawidze:wściekła/y: i najchętniej wogóle bym dzieci nie szczepiła:no:.

Po trzeciej szczepionce mój super zdrowy chłopak bardzo gorączkował przez dwa dni:no:.
Po tygodniu znowu był wsykok wysokiej gorączki, na pogotowiu kazali dać nurofen i jak przejdzie to znaczy ok.
Po trzech dniak kolejny raz gorączka tylko raz w nocy - w przychodni powiedzieli, że to pewnie ząbki i żeby teraz nie przychodzić , bo epidemia grypy.
Znowu trochę spokoju i po dziesięciu dniach znowu raz wysoka gorączka, a zębów ani śladu, i trzy dni później znowu:no: Bardzo mnie to dręczyło, więc wizyta w przychodni skierowanie na badania na cito, jak je zobaczyłam to szok oczy mi wyszły. Ropomocz i anemia:szok::szok::szok::szok::szok::szok:
Biegiem do lekarza, który wszystko potwierdził. Spędziłam 10 dni w szpitalu z podejrzeniem zakażenia dróg moczowych, zastrzyki, kroplówki i non stop badanie moczu.
Byłam załamana, miałam i mam straszne wyrzuty sumienia:zawstydzona/y::zawstydzona/y:, że nie dociekałam bardziej i że wcześniej nie uparłam się na te badania, a zreguły jestem przczulona na takie sprawy. Do dzisiaj nie wiem dlaczego te wywody konowałów mnie uspokoiły:crazy:
Posiewy wyszły nam idealne, usg nerek bez zmian, dodatkowo zrobili mu uretocystografie (boli jak diabli:-(:-() czy nie ma wady układu moczowego - i też ok. Dziecko się nacierpiało, miało ropomocz - i z czego - ODCZYN POSZCZEPIENNY:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Usiłowali mi wmówić , że to nie możliwe, ale wkońcu powiedzieli, że to nie jest wylkuczone, bo oni nie wiedzą z czego ten ropomocz był.
Znajome małżeństwo lekarzy powiedziało mi, że już dawno powinni te szczepionki wycofać:no::crazy:

Teraz do 5 roku życia przy każdej gorączce mam mu robić badanie moczu.
Więc teraz skóra mi cierpnie ze strachu:szok::szok::szok:

Ale się rozpisałam....

Ja też się martwię o Klavell, bo również czytam jej bloga i dziwnie to wygląda, ale może się mylimy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry