blimka
Wrześniowe mamy'07
Też byłam na takim etapie rozważania plusów i minusów i w końcu zrezygnowałam z pracy w Polsce i przyjechałam do męża żebyśmy byli razem życie na odległość bez sensu jest. Moja rodzina mnie namawia żebym chociaż po porodzie przyjechała na kilka tygodni skoro nie chce rodzić bez męża ale stwierdziłam że teraz mam swoją rodzinę i nie bede rozdzielać dziecka od ojca nawet gdyby mi miało być łatwiej. Boje sie jak jasna cholera że sobie nie dam rady i że mnie wszystko przerośnie ale chce żebyśmy byli razem wiec spróbuje, uciec do mamy zawsze moge hihi ;-);-)
Jak juz siedzialam w Pl to przeszlo mi przez mysl zeby rodzic w Dublinie gdybym jednak zdecydowala sie wrocic bo mialabym tam najblizej (mieszkamy w Bray) ale stwierdzilam ze nie mam opanowanej na tyle terminologii medycznej aby spokojnie moc sie 'zajac' porodem a nie dumac co oni wlasciwie mowia.Znam siebie i wiem ze w tym dniu nie bede w stanie powiedziec jak sie nazywam
nawet po polsku ;-) Ciesze sie bardzo ze bedziesz blisko swojego mezczyzny:-) Ja musze dalej wymyslac solucje zeby wszystko sie jakos zgralo bo z tymi termiami to wiadomo jak jest.