*Kasia*
Mama Kubusia 07.09.2007r.
Witam.
Aneta, no więc rehabilitantce trudno wiele powiedzieć, ale sądzi, że ma to związek z napięciem mięśniowym. Zaleca wizytę u neurologa. Niestety dziś trafiliśmy na taką dziwną kobietę, więc mało mi powiedziała
No to trzymamy kciuki za znlezienie nowej, lepiej płatnej pracy i w dogodniejszych godzinach:-)
Tak :-)
Na dole codziennie dość sporo płacze dziecko (ok. roku ma),ale ono raczej nie jest bite. Sama Maciusia ze 2 razy w pupę klepnęła i raz ścisnęłam za rękę i na tym koniec. Nigdy więcej
Rano pije ze 180 ml wody z kleikiem, w ciągu dnia też dostaje ok. 100/120 ml , a na kolacje nie dostaje samego mleka z butli, tylko np. w kaszce.
Maciuś zasypia ok. 19 i praktycznie bez pobudki śpi do ok.6. Jeśli się wybudzi to na ogół sam po chwili zasypia. Niestety czasem muszę iść spać do niego.
Tak się przeważnie mówi, aby uspokoić sumienie ;-)




jak już lekarz jej kazał zrobić te badania to 2 tygodnie się do tego zabierała aż mama jej powiedziała żeby dała jej to skierowanie i ona to sama załatwi. I tak jest ze wszyskim jak się jej nie popchnie i zmotywuje to sama niczego nie widzi. Nigdy mi tego nie miała za złe a przynajmniej nigdy mi tego nie okazała
mieć dziecko i nie mieć świadomości, że skurcz u małego dziecka to coś nienormalnego
, było wychowywane przez dziadków. Wychowywane to w zasadzie mało powiedziane,bo Szymon zabierany był do domu na weekendy. Oni czasami nocowali u cioci,a czasami jechali do siebie sami. Tak więc ciotka z wujem zamiast dziadkami byli rodzicami. Szymon obecnie ma 15 lat, młodszą siostrę,której nienawidzi jak psa (jak to się mówi) i tak spatrzony charakter,ze szkoda gadać. Rodzice za dużo posłuchu nie mają,bo nie nauczyli go tego, nie wychowywali go, dzidkowie rozpieszczali wnusia,bo biedny ma zapracowanych rodziców. I to też nie jest tak,że Danusia i Paweł są złymi rodzicami. Oni praowali zeby do czegoś dojść,a że dziadkowie zaoferowali pomoc to oni wzięli nawet 2 ręce skoro dawali palec. Myślę,że takie układy to zdecydowanie błąd rodziców-dziadków,bo można dzieciom pomóc,ale nie wyręczać we wszyskim,bo wtedy Ci mlodzi rodzice naprawde są nieporadni, nieświadomi wielu spraw. Zagmatwałam?
miejmy nadzieję że ten posiew krwi coś wykarze i w końcu bedą mogli walczyć z tym świństwem bo takie leczenie po omacku to nigdy nie wiadomo czy jakiś skutek odniesie. Trzymam kciuki za Was i modlę żeby to wszystko jak najszybciej się skończyło.