Anetko powiem Ci szczerze, że po obejrzeniu filmu dało mi dużo do myślenia

i serio w części zawierzyłam.Chłonełam każde słowo jak gąbka

nie chcę bluźnić, że to wszystko prawda, ale jeżeli chodzi o mnie i moje podejście do wiary to nie miałabym nić przeciwko jakby była to szczera prawda. Tym bardziej Bóg okazałby się takim jak MY ludzie, którzy kochają zakladają rodziny i mają dzieci. Którzy patrza w przyszłość Naszą i Naszych blizkich

Watykan oczywiście uważa to za obrażanie godności Bożej i twierdzi, że to wymysły autora i TO jeszcze bardziej przemawia do mnie za autentycznością powieści

no nic może nidgy nie przyjdzie Nam poznać prawdy.
Opisujesz moje przemyslenia po przeczytaniu książki;-) bo filmu nie oglądałam chyba z przekory bo po lekturze kodu byłam rozczarowana ekranizacją
Zafascynowałaś mnie Brownem i już się nie mogę doczekać kiedy skończe czytać ten triler, by móc zakupić na początek kod bo raczej powinno się zaczynać od początku niż od środka czy końca

:-)
Czytaj czytaj naprawdę warto
Anetko wracając do Ciebie

nieciekawy ten PAN JÓZIO

jak widać wszystkie Józki są tacy sami mają lewe ręce do roboty (mój teśc również ma na imię Józek i do roboty jest ostatni)