• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wrześniówkowe mamy

Aneta mi nie chodzilo o to,ze autor ludzi odwraca od wiary tylko my sami to robimy. Chyba wlasnie dlatego,ze tak prosciej. Bez nakazow, zakazow, juz pomijam brutalnosc ludzi, ich bezwzglednosc,ale wlasnie w codziennym zyciu zapominamy o Bogu, jego naukach. I np. takie ksiazki sklaniaja ludzi do zatrzymania sie na chwile i zastanowienia nad zyciem, nad swoim zachowaniem, jak Bog, moja wiara ma sie do tego wszystkiego. Takie odkrywanie "wielkiej tajemnicy" sprawia ja bardziej ludzka, przystepna.
A o tym,ze Jezus mial rodzine slyszalam juz bardzo dawno temu i jeszcze,ze Maryja miala dzieci z Jozefem. Tylko nie rozumiem dlaczego takie rzeczy ukrywaa sie. Mi sie wydaje,ze wtedy bylby bardziej ludzki, bardziej z naszych i moze wtedy latwiej byloby brac go za wzor,bo skoro, On, normalny czlowiek zostal wybrancem, to kazdy z nas moze byc rownie dobry jak On i moze bardziej dazylibysmy do tego,a tak?? Jezus/Bog to taki bog do ktorego sie modli i prosi,ale raczej nie utorzsamia.
 
reklama
Minął już miesiąc? Bo ja czuję, że tak :-D;-)

Wciągnęła mnie ta książka o wychowywaniu chłopców, więc pewnie dziś wieczór się nie pojawię na BB ;-)
 
Aneta mi nie chodzilo o to,ze autor ludzi odwraca od wiary tylko my sami to robimy. Chyba wlasnie dlatego,ze tak prosciej. Bez nakazow, zakazow, juz pomijam brutalnosc ludzi, ich bezwzglednosc,ale wlasnie w codziennym zyciu zapominamy o Bogu, jego naukach. I np. takie ksiazki sklaniaja ludzi do zatrzymania sie na chwile i zastanowienia nad zyciem, nad swoim zachowaniem, jak Bog, moja wiara ma sie do tego wszystkiego. Takie odkrywanie "wielkiej tajemnicy" sprawia ja bardziej ludzka, przystepna.
A o tym,ze Jezus mial rodzine slyszalam juz bardzo dawno temu i jeszcze,ze Maryja miala dzieci z Jozefem. Tylko nie rozumiem dlaczego takie rzeczy ukrywaa sie. Mi sie wydaje,ze wtedy bylby bardziej ludzki, bardziej z naszych i moze wtedy latwiej byloby brac go za wzor,bo skoro, On, normalny czlowiek zostal wybrancem, to kazdy z nas moze byc rownie dobry jak On i moze bardziej dazylibysmy do tego,a tak?? Jezus/Bog to taki bog do ktorego sie modli i prosi,ale raczej nie utorzsamia.

No i masz rację:tak: zastanawiam sie tym bardziej dlaczego Kościół jest tak przeciwny Brownowi:dry: i dlaczego tak skrywa niektóre sprawy przed nami:dry: moim zdaniem byłoby lepiej gdybyśmy znali prawdę no chyba że w tym wszystkim kryje sie jakaś straszna tajemnica która mogłaby sprawić że ludzie by sie odwrócili od Kościoła:baffled:
 
No i masz rację:tak: zastanawiam sie tym bardziej dlaczego Kościół jest tak przeciwny Brownowi:dry: i dlaczego tak skrywa niektóre sprawy przed nami:dry: moim zdaniem byłoby lepiej gdybyśmy znali prawdę no chyba że w tym wszystkim kryje sie jakaś straszna tajemnica która mogłaby sprawić że ludzie by sie odwrócili od Kościoła:baffled:
Wlasnie o to chodzi:tak:
I po tylu latach ciemnoty jaka kosciol wciskal wiernym poprostu wstydza sie ujawnic prawde.
Ja sie przyznam ze sama w zadna religie nie wierze,chyba jestem ateistka juz:-)Bo na tych wszystkich religiach to najgorzej cierpialy kobiety.Albo byly czarownicami,codzoloznicami.Byly zeszmacone i sponiewierane i dziekowac za to religii wszelakiej.
I ogolnie patrzac na to co sie dzieje na swiecie szczerze watpie w istnienie Boga.
 
Witam o poranku z tradycyjnym kubkiem kawy w dłoni:-) u nas znowu sypie śnieg:wściekła/y: mam dość i chyba wpadnę przez ten biały puch w jakąś śnieżną depresję:szok::cool:
Kasiu a ja mam wrażenie że Brown własnie nie wpływa na to że ktoś odwraca sie od Boga czy od Kościoła tylko otwiera nam nowe choryzonty i możliwości nowego spojrzenia na naszą wiarę i odnajdywania w niej nowych dotąd nie spostrzeganych rzeczy:tak: i moim zdaniem to nic złego problem w tym że Kościół nie popiera odkrywania takich nowości i z pewnością nawet nie mamy pojęcia ile tajemnic przed wiernymi ukrywa dlatego krytykują Browna:sorry2:

Wiesz co, ale mnie właśnie chodzilo o to co napisałaś :tak::-D może źle sformułowałam swojego posta chodziło mi o to, że Brown idelanie potrafi się wpasować w teraźniejszość i problemy z wiarą :tak: wiadomo wiele ludzi odwraca się od Boga a on Nam daje taką furtkę, aby inaczej zacząc to interpretować.

Kilka lat temu oglądałam film "stygmaty" zajebiaszczy film tam na koniec wypowiadane są słowa, że nie ważne są mury ważna jest wiara i nie chodzi o to aby przychodzić do świątyni i tam się modlić i wyznawać swoją wiarę, a wręcz przeciwnie modlić możemy się wszędzie i ten fakt nie powinien być ganiony :-D

:tak::tak::tak: no właśnie Ty sobie nie żaruj masz urlop ale nie od nas:-p;-):-D

Justyna mądrze piszesz ale wiesz to wszystko zależy od punktu widzenia tak jak już wcześniejpisałam Browna skłania do głębszego wczytywania sie np w Biblię po to żeby odnaleźć jej głębszy sens on nie podważa istnienia Boga tylko chce uświadomić że niekoniecznie Bóg jest taki w jakiego my wierzymy w żadnej z jego powieści też nie widzę aby w jaki kolwiek sposób próbowała inaczej tłumaczyć którekolwiek z przykazań:no: ja jako osoba wierząca nie widzę w tym nic złego aby doszukiwać sie nowych informacji na temat chrześcijaństwa np dla mnie niczym obrażającym nie było że w Kodzie wskazał na fakt ze Jezus miał żone a jak sie potem dowiadujemy nawet dziecko przecież był jednym z nas wiec miał do tego prawo i tu sie pojawiają rozbieżności z tym co nam pokazuje Kościół. Moim zdaniem z pewnością isniej wiele nie ujawnionych ksiąg i pism które mówią o poczętkach chrześcijaństwa a Kościół ujawnia nam tylko to co jest wygodne po to właśnie abyśmy ślepo wierzyli tak jak piszesz bo tak jest napisane i Kościół to potwierdza wiec my mamy w to wierzyć i już:dry: wiesz jakoś nie jestem do tego przekonana fakt że dopiero Brown otworzył mi oczy że można szukać jakieś drugiej prawdy i dowiedzieć sie znacznie wiecej niż nam Kościół pokazuje:tak: wcześniej tego nie zauważałam tylko wierzyłam w to co jest mi znane z Kościoła czy lekcji religii czy też z przekazu rodziny. Kończąc już ten wywód;-) powiem tylko żeby mnie któraś źle nie zrozumiała ja nie traktuję tych moich przemyśleń po lekturze jako powód do odwrócenia sie od Kościoła wręcz przeciwnie to co on pisze utwierdza mnie że wiara ma naprawdę sens ale nie powienniśmy przyjmować tylko tego co nam na tacy podają tylko sami zgłebiać i próbować tłumaczyć przynajmniej to co jest dla nas ogólnie dostępne. Uffff ale sie napisałam:szok::-D

Widzę, że myślimy bardzo podobnie :tak::tak::tak: trafiają do mnie Twoje słowa :tak::tak: szkoda, że nie mieszkasz bliżej brakuje mi takiej osoby, z którą mogłabym pogadać o takich sprawach :tak: mój małż niestety nie jest dobry w te klocki bo na każdą próbę rozmowy o wierze odp "nie mam zdania" :sorry2:

Być może kościół jest tak przeciwny tórczości i myśleniu Browna bo uderza ona w sedno :happy2:
 
Wlasnie o to chodzi:tak:
I po tylu latach ciemnoty jaka kosciol wciskal wiernym poprostu wstydza sie ujawnic prawde.
Ja sie przyznam ze sama w zadna religie nie wierze,chyba jestem ateistka juz:-)Bo na tych wszystkich religiach to najgorzej cierpialy kobiety.Albo byly czarownicami,codzoloznicami.Byly zeszmacone i sponiewierane i dziekowac za to religii wszelakiej.
I ogolnie patrzac na to co sie dzieje na swiecie szczerze watpie w istnienie Boga.

Masz racje kobieta od wieków była postrzegana jako czarownica lub prostytutka bez prawa do oświecenia :tak: to jest straszne, że każde próby zabłyśnięcia kobiet w nauce kończyły się na stosie lub w wodzie z kamieniem przy szyi.
 
Anetasa uporalas sie juz ze skroceniem spodni?Ja dzisiaj po miesiacu zrobilam jedna pare:-) Jutro zabieram sie za nastepna bo nawet mam checi:-D
 
Wiesz co, ale mnie właśnie chodzilo o to co napisałaś :tak::-D może źle sformułowałam swojego posta chodziło mi o to, że Brown idelanie potrafi się wpasować w teraźniejszość i problemy z wiarą :tak: wiadomo wiele ludzi odwraca się od Boga a on Nam daje taką furtkę, aby inaczej zacząc to interpretować.

Kilka lat temu oglądałam film "stygmaty" zajebiaszczy film tam na koniec wypowiadane są słowa, że nie ważne są mury ważna jest wiara i nie chodzi o to aby przychodzić do świątyni i tam się modlić i wyznawać swoją wiarę, a wręcz przeciwnie modlić możemy się wszędzie i ten fakt nie powinien być ganiony :-D



Widzę, że myślimy bardzo podobnie :tak::tak::tak: trafiają do mnie Twoje słowa :tak::tak: szkoda, że nie mieszkasz bliżej brakuje mi takiej osoby, z którą mogłabym pogadać o takich sprawach :tak: mój małż niestety nie jest dobry w te klocki bo na każdą próbę rozmowy o wierze odp "nie mam zdania" :sorry2:

Być może kościół jest tak przeciwny tórczości i myśleniu Browna bo uderza ona w sedno :happy2:

No to przebij piątkę bo mój M też nie lubi rozmów na tego typu tematy:no: a do pogadania zawsze mamy forum przynajmniej nieobecne będą miały co nadrabiać;-):-p:-D

Gabids co Ty spodnie leżą jak wyrzut sumienia:cool: nie mam ostatnio na nic czasu zwłaszcza teraz kiedy pracuje dzień na dzień:sorry2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry