ruda-iza
wrzesień '07 grudzień '12
Harsharani do 15 września napewno się uwiniesz ;-) w moim szpitalu też trzymają całe 2 tygodnie po terminie a potem ewentualnie wywołują, tobie myślę to nie grozi i się wcześniej rozpakujesz. Fajnie że już masz fotelik, przynajmniej to masz z głowy i możesz być spokojniejsza ;-)
Atruviell - zobaczysz, jak Kubuś "dorośnie" do tego momentu to sam przyjdzie powie że chce siusiu. Za mocno sie tym nie denerwuj.
uleeczka - trzymaj sie dzielnie, moze to przejściowe.
NuŚka nie przejmuj sie że mały taki mały, przynajmniej lżej będzie ci rodzić, a później napewno nadrobi. Ja sie obawiam że mój będzie wieeeelki, teść jak się urodził ważył 5 kilo a jego mama rodziła siłami natury (a była drobna kobietką).
Igasia a konsultowałaś to z lekarzem?
Ja właśnie wróciłam z KTG i nie wiem czy mam sie martwić czy nie. Bobas zawsze tentno miał blisko górnej granicy a dzis bardzo blisko dolnej, czyli słabnie. Poza tym prawie wogóle sie nie rusza. Lekarz stwierdził że jest w normie bo przy jedynym zanotowanym ruchu tentno skoczyło w górę a to ponoć bardzo dobrze.
Poza tym przywitał mnie słowami : "To pani jeszcze chodzi??" - "NIE, turlam się!!
" odpowiedziałam.
Atruviell - zobaczysz, jak Kubuś "dorośnie" do tego momentu to sam przyjdzie powie że chce siusiu. Za mocno sie tym nie denerwuj.
uleeczka - trzymaj sie dzielnie, moze to przejściowe.
NuŚka nie przejmuj sie że mały taki mały, przynajmniej lżej będzie ci rodzić, a później napewno nadrobi. Ja sie obawiam że mój będzie wieeeelki, teść jak się urodził ważył 5 kilo a jego mama rodziła siłami natury (a była drobna kobietką).
Igasia a konsultowałaś to z lekarzem?
Ja właśnie wróciłam z KTG i nie wiem czy mam sie martwić czy nie. Bobas zawsze tentno miał blisko górnej granicy a dzis bardzo blisko dolnej, czyli słabnie. Poza tym prawie wogóle sie nie rusza. Lekarz stwierdził że jest w normie bo przy jedynym zanotowanym ruchu tentno skoczyło w górę a to ponoć bardzo dobrze.
Poza tym przywitał mnie słowami : "To pani jeszcze chodzi??" - "NIE, turlam się!!
" odpowiedziałam.
). Klade go spac, chwile go jeszcze poglaszcze i dalej mam dla siebie czas, wiec nie jest tak zle. Choc dzis obiad robilam na raty;-) A jak maz z pracy wroci to mam jeszcze wiecej czasu, bo go chociaz przewinie i polula. Dzis w dzien nawet pospalam ze 2 godziny:-)