reklama

Wrześniówkowe mamy

Harsharani do 15 września napewno się uwiniesz ;-) w moim szpitalu też trzymają całe 2 tygodnie po terminie a potem ewentualnie wywołują, tobie myślę to nie grozi i się wcześniej rozpakujesz. Fajnie że już masz fotelik, przynajmniej to masz z głowy i możesz być spokojniejsza ;-)
Atruviell - zobaczysz, jak Kubuś "dorośnie" do tego momentu to sam przyjdzie powie że chce siusiu. Za mocno sie tym nie denerwuj.
uleeczka - trzymaj sie dzielnie, moze to przejściowe.
NuŚka nie przejmuj sie że mały taki mały, przynajmniej lżej będzie ci rodzić, a później napewno nadrobi. Ja sie obawiam że mój będzie wieeeelki, teść jak się urodził ważył 5 kilo a jego mama rodziła siłami natury (a była drobna kobietką).
Igasia a konsultowałaś to z lekarzem?

Ja właśnie wróciłam z KTG i nie wiem czy mam sie martwić czy nie. Bobas zawsze tentno miał blisko górnej granicy a dzis bardzo blisko dolnej, czyli słabnie. Poza tym prawie wogóle sie nie rusza. Lekarz stwierdził że jest w normie bo przy jedynym zanotowanym ruchu tentno skoczyło w górę a to ponoć bardzo dobrze.
Poza tym przywitał mnie słowami : "To pani jeszcze chodzi??" - "NIE, turlam się!!:baffled:" odpowiedziałam.
 
reklama
Aina - ja się tym sikaniem aż tak bardzo nie przejmuję, tylko wk... mnie jak słyszę uwagi mojej teściowej na ten temat. Ale co się dziwić, według niej, ja nie potrafię wychować swojego dziecka.
A tak z innej beczki, to nie pamiętasz może, jakiego lakieru używał twój małżonek do odnowienia łóżeczka? Bo ja oblatałam dzisiaj wszystkie sklepy i nigdzie nie mają jakiś specjalnych do malowania łóżeczek. W końcu kupiłam lakierobejcę z Dulux'u. Babka ze sklepu sprawdzała, że nie ma ołowiu w składzie. A ja w domu doczytałam, że ten lakier może powodować alergie i trzeba go trzymać z daleka od dzieci. Mam nadzieje, że te alergie to możliwe tylko podczas malowania, a jak już wyschnie i wywietrzy się mieszkanie to wszystko będzie OK.

Ruda-iza - no właśnie, jak to jest z tymi ruchami. Mój Tymek też jakiś spokojny od paru dni. Odzywa się tylko tyle, że co pół dnia odwlekam decyzję o udaniu się na ktg. Nie pamiętam, jak to jest na tym etapie ciąży. Nie pamiętam, jak to było z Kubą.
Od rana przy chodzeniu brzuch boli mnie dziwnie, rwąco, jak na miesiączkę i jednocześnie twardnieje. Nie wykryłam jakieś regularności. Ale czasami jest tak intensywny, że nie mogę się ruszyć ani zrobić kroku.
 
Co do wolnego czasu to wyglada to tak,ze maly budzi sie co 1,5 - 2 godziny na jedzonko i zmiane pieluszki, je jakies 10-15 minut, ponosze go chwile,zeby mu sie odbilo i juz zasypia mi na rekach (zreszta on zasypia juz podczas jedzenia:-D). Klade go spac, chwile go jeszcze poglaszcze i dalej mam dla siebie czas, wiec nie jest tak zle. Choc dzis obiad robilam na raty;-) A jak maz z pracy wroci to mam jeszcze wiecej czasu, bo go chociaz przewinie i polula. Dzis w dzien nawet pospalam ze 2 godziny:-)
 
Igasia - czy Ty przypadkiem nie zamierzasz rodzić?
Nuśka - nic się nie martw, będzie Ci łatwiej urodić, poza tym te wg wg usg nie są takie mega precyzyjne. Zresztą ponoś to swoje maleństwo jescze w brzuszku, ma jescze troche czasu - 28 dni. Mój w 4 tygodnie przybrał kilogram.
Atruviel - Stachu ma swój rytm: ruszy się rano, potem dopiero ok. 14tej, wieczorem trochę bardiej aktywny i najaktywniejszy jest w nocy. Wydaje mi sie ze to ok, powinno byc czesciej? Chyba faktycznie Twój poród coraz blizej :)
Majandra - niech Ci się chowa synuś tylko grzeczniej, Twoj dobry nastrój nastawia optymistycnie do początków macierzyństwa.
Iza - ja też odpowiadam, że się turlam :) ciesze sie ze ktg w porzadku :-)
Aina - a chyba ze tak, to zupełnie księzniczkowe zachowanie :-D
 
U mnie jest podobnie jak u Majandry...
Synuś spi grzecznie budzi sie co 2-3 godzinki na przewijanie i jedzonko....takze mam troszke czasu wolnego :)
chociaz ostatnio od 2 dni coraz więcej już ma otwarte oczki okolo 2-3 godzin w ciagu dnia oglada swiat :)
 
Jupiii!!!:-D:-D Nie idę do szpitala, wyniki się poprawiły, no i najważniejsze, że nie mam już białka w moczu, więc zatrucie ciążowe wykluczone:-) Za tydzień mam ponownie podejść z wynikiem, bo trzeba to na bieżąco monitorować, no inadal mam brać ten Ginjal i siusiać na zielono-niebiesko.
Ja na razie nie szykuję się do porodu, szyjka się nie skraca, chociaż już w tak zaawansowanej ciąży sytuacja może zmieniać się z minuty na minutę. W każdym razie już się nie denerwuję, bo gin oznajmił, że jakby co to moge już bezpiecznie rodzić. Mój Olafek z kolei jest bardzo aktywny, dzisiaj wiercił się czesciej niż spał. Generalnie jest bardzo żywotny. Na usg też fikał. Serducho pika jak trzeba, wymiary też prawidłowe. W tej chwili waży ok. 3400g. Oczywiście znowu bezwstydnie prezentował klejnoty rodzinne i dzisiaj dostałam na pamiątkę zdjęcie usg, na którym widać tylko jajeczka i ptaszka:-D:-D
Grazia-serdeczne gratulacje, cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło, bo z tym ciśnieniem to naprawdę nie ma żartów. Życzę dużo zdrówka i czekam na fotki.
Majandra, Kamila-naprawdę nastrajacie mnie optymistycznie. Super, że macie jeszcze czas dla siebie.
Atruviell-może pogadaj z tesciową, żeby nie wkręcała Kubusiowi takich tekstów. Wyśmiewanie się nie jest przecież odpowiednią metodą wychowawczą:angry:
Harsharani-ja też myślę, że do 15 to już dawno urodzisz. Swoją drogą to naprawdę dziwne, ze taki termin wyznaczyli.
Igasia-czyżbyś była następna?:-)
 
Majandra - ja bym była za :-D:-D:-D. Ale wiesz, co najbardziej mnie śmieszy? Przecież to moja druga ciąża, a ja w ogóle nie pamiętam, jak wyglądają skurcze, jak się czułam pod koniec tamtej ciąży, jakie miałam symptomy... Nic:-):-):-). No ale wtedy zaczęło się znienacka, po prostu odeszły mi wody. A skurcze pojawiły się dopiero po oxytocynie i rzeczywiście, tego nie można by było z niczym pomylić. A teraz boję się, że przegapię coś istotnego... Np. ta schiza z ruchami płodu. Już nie pamiętam jak to było z Kubą... Jak się ruszał na tydzień przed porodem... Totalna amnezja. A miało być łatwiej, spokojniej, bo już doświadczona mamuśka jestem :-):-):-).

Igasia - a mówiłaś o tym bólu swojemu lekarzowi? A może to te "skurcze z krzyża"? Może przejdź się na ktg?

Carioca - twój Stachu to grzeczne dzieciątko będzie. Bo mówią, że "ruchliwość" z brzuszka zostaje po urodzeniu i odpowiada aktywności noworodka. Najgorzej, że ruchliwy jest w nocy... Hmmm... czyżby miał zamiar pomylić sobie dzień z nocą? Mój też zwykle najbardziej rozrabia w nocy... Ale ostatnio coś mu się nie chce za bardzo. Parę razy majtnie nogą, wypnie się tyłkiem i koniec. Ani sok pomarańczowy go nie wzrusza, ani lody, ani czekolada, ani jedzonko. Dopiero jak siadam przed kompem, to troszkę bardziej się uaktywnia. Pewnie to wszystko spowodowane jest tym, że nie ma już zbyt wiele miejsca na akrobacje. No to niech wyłazi, jak mu tam nie wygodnie:-D:-D:-D.

Kamila, Majandra - fajnie, że wasze dzieciaczki dają wam trochę wytchnienia. Grunt to uregulować karmienie. Wtedy wszystko łapie swój rytm i da się jakoś funkcjonować.

Shinead - super!!! Miałam nadzieję, że wyniki będą ok i że nic już nie będzie się niedobrego działo. No, to czekamy, aż się maluchom znudzi w brzuszkach i zaczną się wybierać na drugą stronę!
 
Witam wieczorkiem.
Atruviell-teściową się nie przejmuj, niech sobie gada swoje głupoty a Ty rób swoje, tylko nie pozwól jej,żeby się wysmiewała z Kubusia, bo faktycznie może tylko zaszkodzić. Co do lakieru to niestety nie pamiętam, zapytam Staszka,jak będę z nim rozmawiać,ale nie wiem, czy on też pamięta.Tylko Ty się sama za to nie bierz! Nie wolno Ci wdychać lakieru!Pamiętam,że Staszek malował to w innym pomieszczeniu i wietrzyliśmy intensywnie,żebym nie wdychała.
Shinead-bardzo się cieszę,że wyniki masz dobre, dzidzius duży i zdrowy i jeszcze się tak chwali swoją płcią :-D.
Kamila, Majandra-fajnie,że dzieciaczki takie grzeczne, oby tak dalej ;-).
U nas nic nowego, byłyśmy z Lili na zakupach popołudniu, potem prasowałam ubranka dla Małego wyprane i układałam je na półkach, szykowałam łóżeczko, musiałam sobie na jutro to trochę przyszykować, bo przychodzi moja teściowa zobaczyć,jak się tu urządziliśmy u rodziców. Jeszcze jutro ostatnie porządki.
Miłej nocy życzę.
 
reklama
Atruviell-ja też nic nie pamiętam z pierwszej ciąży. Ciągle zaglądam do takiego kalendarza,gdzie sobie zapisywałam najwazniejsze spostrzeżenia z tamtego okresu,ale tak,żeby sama sobie coś przypomnieć to nie bardzo... Przerażona jestem również opieką nad takim Maleństwem, bo Lilka to juz kawał baby, a nie taki noworodek malutki..mam nadzieję,że mnie oświeci,jak już będę miała Małego przy sobie. A miało być łatwiej przy drugim dziecku,nie?;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry