Witam o poranku!
Ja juz zdążyłam być do pobrania krwi, normalnie sobie o tym zapomniałam, a miałam lecieć z samego rana, bo moja mama szła do pracy, a ktoś musiał zostać z Lilką, i pobiegłam szybko,az mnie kolka chwyciła, na szczęście nie było kolejki i szybko załatwiłam. Pani położna się mnie pyta, czy mi nie słabo (bo mi się często robi) a ja mówię,że nie mam czasu dzisiaj na robienie mi się słabo, bo się bardzo spieszę

.
Grazia-śliczne to Twoje Maleństwo, a synek faktycznie wygląda na bardzo dumnego brata, chyba strasznie przepada za tą Małą?
Etka-i jak tam się rozwija sprawa?Ja przy Lilce tez miałam takie plamienia na parę dni przed porodem, to chyba ten czop odchodził pomału, tak sie doczytałam,że może odejść cały na raz albo stopniowo i wtedy są takie plamienia własnie.
W moim szpitalu na oddział może wejść każdy kto chce, wiadomo,że za duzo osób nie może siedzieć w pokoju,ale mąż np może byc cały czas, jakieś niedługie odwiedziny kilku osób tez normalnie, nikt nic nie mówi.
Ruda-Iza-mam nadzieję,że masz rację i jak zobaczę Małego to sobie wszystko przypomnę, pomalutku,ale przypomnę

.
Miłego dnia!