reklama

Wrześniówkowe mamy

Majandra mysle ze spokojnie mozesz sadzic na gazie napewno wykielkuja ylko niech maja cieplo.

Na mnie juz czas dziewczyny,padam na paszczeke po dzisiejszym dniu.
Dobrej nocki wszystkim.
 
reklama
Ja w kiełkach nie pomogę:baffled: ale też już brykam spać:zawstydzona/y: bo rano trzeba wstać, a dwa, ze Tuśka jakoś niespokojnie śpi i nie wiem czy nie będzie jakieś jazdy w nocy:dry: typu zły sen:confused:
 
Kawkuje,a Wy???
Wiecie co ja chyba nigdy kielkow nie jadlam. No pomijajac te w chinskich mrozonkach, takie szkliste chrupiace?

A co do spania to chyba jest prawda,bo Mateusz teraz spi tak 9h i jest to zdecydowanie za malo,bo jak rano ma wstac to jest wieeeelki problem,a w sobote u babci wstaje 9-10,czyli spi jakies 11-12h
 
Witam i ja:-) oczywiście z kawką;-) ale ją dopijam i spadamy z Tuśką do Barda:-) ja też widzę, ze Tuśce mało jest snu w normalny dzień przedszkolny:baffled: ale cóż zrobić skoro łobuzica wcześniej się nie położy:baffled:
 
witam


wczoraj mialysmy dzisn z przygodami.

najpierw mnie bolala bardzo glowa, ze nawetk kawa i lezenie nie pomogly. a po poludniu niunka zaczela sie skarzyc na brzuszek, az zasnela a po przebudzeniu znowu to samo. w koncu po jakims czasie zwymiotowala i jej ulzylo. balalam sie, ze zalapala jelitkowke od tesciow, ale reszta wieczoru i noc byly spokojne, wiec raczej to jednorazowy incydent.

byla wczoraj u nas kolezanka z corka. tak fajnie nam sie gadalo, ze pojechaly dopeiiro o 23,00! i niunka wtedy dopiero polozyla sie spac. dzis wstalysmy o 9,00!

mam w planach rozebrac choinke i posprzatac juz ozdoby swiateczne.

Ja widze, ze 11,5godz snu by bylo dla Julitki odpowiednie, bo jak chodzi do przedszkola, to wstaje o 7,00a klade ja zazwycaj o 19,30-20,00 i rani nie cche jej sie wstac.

Agus, a teraz tez wkuwasz jakies ustawy?
trzymam kciuki!!!


Poczytam teraz o rybkach bo wlasnie pierwszy raz doswiadczam jak moje pielegnice inkubuja malenstwa w pyszczku.

to usi byc fajny widok

Tak jakos nie mam weny ostatnio. Oczywiscie jestem na bierzaco.
Dzisiaj u mlodego byl dzien babci i dziadka. Kazde dziecko mialo kawalek wiersza do powiedzenia. Mateusz pieknie sie nauczyl,ale jak przyszla jego kolej to zaczal mowic, po czym podniosl wzrok i jak zobaczyl,ze wszyscy na niego patrza to tak sie zawstydzil,ze juz nic nie powiedzial. Przykro mi,bo wiem,ze potrafil, pani tez wiedziala,ze umie,a jedna dziewczynka zaczela sie z niego wysmiewac. Taka gowniara co 2 dni wczesniej ryczala,bo przyszla po nia nie ta osoba co miala:wściekła/y: Pani zachecala go,ale musiala sama przeczytac ten fragment, za to w domu powiedzial dziadkom.

smutne, ale widac, ze trema go zjadla. nic na sile, mysle,ze z kazdym wystepem bedzie lepiej. a ta dziewucha-ach, rozerwalabym!!!!!!!!!
 
Witam. Ja już po drugiej kawce. Nie pojechałam jednak na rano do przedszkola, bo muszę się uczyć.

Gabids, i jak Twoje pielęgnice? Nie zjadły jeszcze małych? U mojego brata w akwa zjadły niestety, bo poczuły zagrożenie. U mnie pielęgnice nie mają ochoty się trzeć. :baffled:
 
Majandra mysle ze jeszcze inkubuje chociaz wczoraj sie martwilam bo widze ze samiec ciagle ma ochote na zaloty i gania bidule a mam tylko jedna samiczke tego gatunku.I jeszcze maz robil wczoraj podmianke wody i odkurzanie na salonach.Zobaczymy..
A jakie pyszczaki masz?Mbuna?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry