reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Byliśmy u lekarza. Twierdzi że to zatrucie.
Paweł niby lepszy, wciągnął na sucho prawie całą kajzerke. Nie chce pić nic innego poza sokami. Smecty, gastrolitu nie chce :-( Dostał clemastin przeciwwymiotnie, niestety przed chwilą obudził się z bólem brzuszka i zwymiotował :-( Na szczeście kupka lepsza.
Gorączki nie ma...
Jutro rano dam mu lacidofil. I będę wmuszać po łyżeczce Smectę i gastrolit.
Oby to nie wirus. Bo wtedy i my i Łukasz będziemy następni :-?
 
Dziewczyny trzymam kciuki za Was i za zdrowie maluszkow...to jakas plaga! Tez sobie pluje w gebe za te rotawirusy...narazie mam spokoj ale chyba dlatego ze mala nie ma kontaktu z nikim oprocz nas...i boje sie ze jak w koncu z nnia wyjde miedzy ludzi to sie zacznie...
Pare chwil temu przeczytalam informacje o Majeczce..i wiem ze zabrzmi to egoistycznie ale wolalabym o tym fakcie nie wiedziec...bo nie potrafie po takich informacjach zebrac sie do kupy..myslenie roz.... mi glowe i najchetniej schowalabym sie przed wszystkimi i wyla...Balam sie wejsc na ten watek ale w koncu sie zdobylam i serce mi peka ze taka niewinna,mala dziewczynka tyle sie wycierpiala...To niesprawiedliwe! To egoistyczne ale rowniez mysle o Nel..patrze tak na nia i nie wyobrazam sobie zycia bez niej...Jestem calym sercem z rodzicami Mai..chociaz nawet nie wiem co w takiej chwili mozna sensownego powiedziec...:-(

tmadzik jestes niesamowita,szukalam dokladnie takiej sesji do zrealizowania,zastanawialam sie nawet nad tym bedac w ciazy i zagadywalam z fotografem ktoremu ufam w100% jezeli chodzi o forme i poziom zdjec...no fakt kosztowal nas kolo 2000 ale zdjecia mam piekne (slub) i czesto do nich powracam,a mam bzika na pukncie zdjec i zawsze cos mi nie pasuje,facet spisal sie na medal....wysluhujac wszsytkich moich 'kaprysow',no ale jakos tak zwlekalam,kasy tez za bardzo nie bylo na takie wydatki i odpuscilam.Super ze dojezdza do mnie bedzie z jakies 50 km z Bielska Białej..no i cena tez spoko a efekty jak widac na stronce super:tak:
 
Carioca u nas i zupka i dese to oddzielne już posiłki i mam przygotowane zawsze każdorazowo i jednego i drugiego mnie więce tyle jak w słoiczku i mała je już aż nie chce chyba że coś nowego to raczej maksymalnie ze 2-3 lyżeczki
a komocik to robie tak że obieram jabłko czasem 2, i jak są kwaśne to dołoże zlyżeczke ckru ale zazwyczaj nie, czasem z jabłkiem gotuje marchew ale najpierw trzeba włożyć marchew bo się dłużej gotuje i z tego mam deserek i kompocik a co zostaje a zawsze zostaje wciąga Szymek albo ja a i jeszcze jedno jak juz praktycznie od 2 tygodni karmię Wike cycem tylko w nocy i jeszcze jest mleczka fakt ale już tylko na te ncne karmienia a wdzień czasem jej wmsze pić
Atru bidulko i jeszcze ciebie dopadło ja na szczęście się trzymam ale samopoczucie mam niefajne i raczej jestem osłabiona 36,3 a niżeli rozgorączkowana za to Wiki ma temperature teraz już poniżej 38 ale te gilutki dalej żółtawe i tak jakby miała chrypke ale może mi się wydawać, poczekam jeszcze dziś i jutro pójdę do przychodni z nimi
fajna sprawa z taką sesją ale fakt troszke to kosztje ja muszę zrobić małej zdjątka do dowodu to może przyokazj strzele jej kilka fotek w studiu ale najpierw spytam ile to kosztuje
 
Już mi jakoś lepiej dzisiaj. Z gorączki zrobiło się osłabienie, ale już nie było więcej wymiotów, biegunka też się nie pojawiła... Hm... Może to nie wirus, tylko reakcja organizmu na wczorajszy stres, niedospanie, brak jedzenia (zdążyłam zjeść tylko śniadanie) a potem wieczorem szybko i nerwowo zjadłam rosół, a potem musli z mlekiem... No i może coś siadło na żołądek... Tylko, że Tymek jakby coś więcej kaszlał... Jak nie urok to...
 
właśnie zima do dupy zamiast powybijać wszystko to cholerstwo to mnozy je
\a moje chore dzieciasczki bawią się w króla i królową później zamieszcze te fotki na zamkniętym
wiki jakby lepiej ale nie chce zzapeszać a i tak jutro no może najdalej w środe pójde z nimi do doktora-znachora jakostatnio na nich mówię i zoczaczymy co i jak u niej i u niego bo w czwartek szymek ma dzień babci i dziadka w przedszkolu a piątek choinka i chciałabym żeby był i w sumie to pójdzie nawet taki nie do końca zdrów wiem może to nieodpowiedzialne ale niech ma troszkę z życia a nie tylko lekarstwa i siedzenie w domku
wczorasj mieliśmy mieć gości i wszysvcy nas olali na dworze leje jakby ktoś kranu niezakręcił jedyney plus to że ciepło i nietrzeba tyle w co palic ale szczerze wolałabym mróz i słonko to byśmy poszli wszyscy na spacer bo to zdrowe nawet dla zakatarzonych dzieciaczów
 
Witam witam...
Wszystkim chorowitka zycze duzo zdrowka...biedactwa wy moje...
wiecie co normalnie dzis sobie pospalam hanifka wstala po 10:00:szok:
a w nocy obudzia mi sie tylko raz o 1:00 dalam jej 100 ml herbatki i spala do 6:00 dostala mleko i spaa do 10:00 no i terz mi zasnela znow naprawde jestem w szoku :szok:
ogoda faktycznie jest do du.. u mnie pada od dwoch dni non stop...nic sie nie chce na spacer nie ide bo gdzie w taki deszcze do centrum handlowego??? i co tam robic bede ahhh i jak tu mie dobry humor przy takim szaro-burym dniunormalne ze chandra nas dopada...
na obiad dsis spaghetti...sosik juz zrobilam makaron tlko ugotuje i gotowe...
i co przez reszte dnia robic bede...buuu...nudy...
 
reklama
A ja mam dzis problem z Maciusiem. Od rana marudny,a teraz placzliwy. (tzn. teraz spi,ale do tej pory plakal). Myslalam,ze moze glodny, to mu dalam butelke, a jeszcze bardziej placze. Dalam mu gryzaka i sie uspokoil:szok:. Potem znow dalam jesc i wypil do konca. Zasnal mi na rekach. Albo jest tak niewyspany (co jest bardzo prawdopodobne,bo on nie umie zasypiac i spi w ciagu dnia krotko, dodatkowo ciagle ziewa i trze oczka) albo ida zabki:szok: albo to przeziebienie tak na niego dziala:-(, jesli rzeczywiscie jest przeziebiony.:confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry