reklama

Wrześniówkowe mamy

Dziewczyny zaraz mnie szlag trafi..ja juz tu chce zaproszenia wypelniac na chrzest a pare minut temu dzwoni tesciowa imowi ze byla u meza w parafii i proboszcz nie chce dac zezwolenia ze chrzest moze sie odbyc w innym kosciele,uparl sie ze musi sie odbyc w jego parafii i koniec! Czy jest takie prawo w ogole? Cos mi sie wydaje ze nie...Kosciol w ktorym chcemy zorganizowac ceremonie wymaga od pisma ze zgoda z naszych parafii ze 'pozwalaja' one aby chrzest odbyl sie u nich..Moja parafia nie robi problemow i moge takie pismo uzyskac..a proboszcz z parafi meza ma jakies dziwne zapatrywania na ten temat..o co moze mu chodzic?:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama
Wtajcie! u nas dzień zas...ny - dosławnie :-(
W nocy mnie i męża dopadł ten przeklęty wirus.
Szkoda gadać. Oby tylko Łukasz jakoś przetrzymał...

Klawell! Hanifka jest przeurocza!!! i bardzo silna! Ładnie się ciągnie do góry!!! :-)

Przepraszam że nie odpiszę Wam wszystkim ale jestem ledwie żywa :-(
A mieliśmy jutro wyjechać...
Trzymajcie kciuki żeby to wtrętne choróbsko poszło od nas w siną dal.
 
Aneczka - nas, obawiam czeka to samo - cala ta jazda z chrzcinami :baffled:. Chcemy ochrzcic synka w parafii gdzie chrzszca dzieci 'z nieprawego loza' (bo na koledzie moj proboszcz odmowil :wściekła/y:) ale potrzebne wlasnie owe zezwolenie z parafii. Uprzejmy ksiadz podpowiedzial nam ze jesli w naszej parafii odmowia nam wystawienia tegoz zezwolenia otrzymamy je na pewno w kurii, lub w kazdym badz razie w miejscu wyszego zarzadzania kosciolem w danej diecezji. Tak wiec miejmy nadzieje ze osatecznie 'kierownictwo' twojej diecezji wystawi zezwolenie :tak:
Asia - niech te cholerne wirusy ida precz, aaa-sio!
 
Aneczka - masz racje...przeciez Irlandia to katolicki kraj..i jak widac z powyzszych akcji polskich ksiezy- smiem twierdzic ze przewyzsza religijnoscia nasz Koscioł, bo pozbawiony jest tej calej swieckiej biurokracji...a swoja droga, takie irlandzkie chrzciny moga byc na prawde piekne, podniosłe i takie...romantyczne.
 
hruda-powiem Ci szczerze ze na pewno byloby ciekawie ale ja panicznie boje sie leciec z mala..tzn ostatnio lecialam jak byla jeszcze w brzuchu..zawsze kopala przy starcie:-D ja pare razy mialam niezla akcje..myslalam ze mi leb peknie i to tak na powaznie,zadne przelyknaie sliny ani ziewanie neipomagalo..liczylam dosklownie sekudny do pekniecia mi tego czegos w glowie..bol jak cholera,gapie sie na ludzi a wszyscy siedza spokojnie i nic niekomu sie nie dzieje,msylalam ze umre ale wstyd mi bylo poprosic kogos o pomoc..no bo niby co mogliby zrobic..slyszlalam ze to od za szybkiej zmiany wysokosci,zalezy od pilota i jego umiejetnosci,od tego czasu wbilam se do glowy ze malej moze sie zrobic to samo tyle i nei wiem jak to bedzie z tym moim lotem w najblizszym czasie:baffled:
 
No to witam wieczorową porą. Ależ rozpisałyście się ostatnimi czasy... Mam nadzieję, że dam radę odpisać wszystkim.

Na początek krótko co u nas.

Wróciłam dzisiaj z Tymkiem na dobre do domu i... zanotowałam u małego dwie luźne kupy... No i jakoś częściej mu się ulewa niż zwykle, ale to chyba nie wymioty?:confused::baffled: Brrr... Temperatury jeszcze nie ma, ale już coś apetycik się psuje. Chyba jutro zarejestruję go do przychodni, bo u Kuby też się zaczynało tak "niewinnie", a skończyło się na zapaleniu krtani. Zresztą Kuba już nie gorączkuje, szczekający kaszel przerodził się w taki rwący, wywołujący wymioty...

Ruda-Iza - u nas staramy się dzielić równo wyjściami z domu. Jeśli mój małżonek chce sobie gdzieś pójść, to potem umawiamy się, na mój rewanż i odwrotnie. Ja nie zawsze mam gdzie pójść, bo moje koleżanki, podobnie jak twoje, gdzieś się zapodziały i zapomniały o mnie. A ja jakoś nie mam ochoty się im narzucać. W zasadzie tylko z jedną przyjaciółką utrzymuję jakieś kontakty ale ona pracuje w systemie, a ja mam kołowrót w domu i ostatnio jakoś nie możemy się spotkać.

Aneczko - żenująca ta cała akcja z chrzcinami ze strony księdza. Zachowuje się jak dzieciak. Tak jakby myślał, że utrudniając wam ceremonię, zniechęci was do chrzcin dziecka. Zero zachowań prosprzedażowych, jeśli mogę użyć mojej bankowej terminologii.

Och, muszę kończyć, bo Kuba chce spać. Zażygał dziś za przeproszeniem swoje łóżko więc śpi u nas...
 
reklama
Atru biedny Kubuś ale musi się męczyć takie wymiotowanie jest męczące dla dorosłego a co dopiero dla takiego dziecka. trzymamy kciuki aby choróbsko juz was opuściło no i żeby Tymuś tego nie załapał.

Aneczka Hruda współczuje tych kłopotów z załatwianiem chrztu oraz życzę pomyślnego załatwienia sprawy.

AsiaKC trzymaj się i życzę szybkiego powrotu do formy, widzę że jakaś plaga wirusowa zapanowała aż się boję że nas też dosięgnie bo co wchodzę na forum to kolejna z was ma takie perypetie i to tak po kolei idzie. To na pewno przez tą pogodę zamiast wymrozić te wirusy w powietrzu to pogoda sprzyja do i namnażania.

Ruda-iza a może Twój mężuś podczytuje nasze forum i przeczytał jak na niego narzekałaś że dziś taki aniołek:-D:-D:-D

Tygrysku a gdzie się dziś podziewasz?????

A właśnie a gdzie zniknęły nasze koleżanki Gosik Maraniko Blimka halo dziewczyny co u was mogłybyście chociaż wpaść napisać dzień dobry ,
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry