Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
No jestem już dzisiaj w trochę lepszej formie. :-)
Dziewczyny, współczuję Wam tych problemów z chrzcinami i księżami... My nie chrzcimy małego, sam zdecyduje co i jak jak będzie dorosły...
Atru, mam nadzieję że Twoi chłopcy będą zdrowi, głupio jakby coś Tymka złapało.
Aneczka, ale niefajnie że masz takie problemy z lataniem. Ale ja myślę że dzieci tego chyba tak nie odczuwają drastycznie, chociaż, jak to sprawdzić? Ja uwielbiam latać, dosyć dużo latałam jak pracowałam a teraz mi tego brakuje.
witam, wreszcie mam czas dla siebie i miło mi czytać że ktoś za mną tęskni
dzisiaj byłam w pracy pewnie już pisałam i doznałam szokku związanego z powrotem i że to takie już namacalne i bliskie i bezpowrotnie ale powoli mi już przechodzi
nie było mnie bo nie było mnie wogóle w domku dzisiaj a jak wróciłam to musiałam się troszkę ogarnąć i uspać dzieicaczki a to to już dzisiaj był wyczyn bo ani wika ani szyma nie mieli ochoty zasnąc jak zwykle i skończyło się na lekkim potelepaniu starszaka (przykro mi teraz bo pękłam) i na krzyczałam też na niego a wika słuchała ale ten mój synek dzisiaj był poprostu niemożliwy, jak nie chodzi do przedszkola to jego energia jest niesporzyta,
byłam w przedszkolu mały ma w czwartek akademię z okazji dnia dziadka i babci i byłam powiedziec że będzie (mimo że jeszcze nie jest 100% zdrów) i wziełam wierszyki żeby się nauczył o ile zechce a potem pojechaliśmy do moich rodziców Szyma narysował laurki ja wczoraj upiekłam rogale to był własnej roboty prezent (moi racia się pokazali kwiatki i ptasie mleczka i takie tam kosztowne upominki a my tylko laurki ale liczy się intencja a nie prezenty)
dzięki za komplementy dla małej prawda że wszystkie dieciaczki są urocze
a ona może taka niespokojna na te ząbkowanie bo jakby mogła to by mi palce obgryzła a i dzisiaj mamcia dała jej kostke to ciumciania to nie chciała oddać a małą paróweczke cięlęcą w skórce to prawie ugryzła
co do męzów to mój to jest raczej taki typek jak mąz Izy jak nie powiesz co ma zrobić to nie zrobi a co do wyjść to u nas nie ma kłótni bo ani ja ani B sami nie wychodimy osobno mieszkamy na wsi za daleko od naszych znajomych a każda taka wyprawa do miasta kosztuje a teraz krucho u nas z kasą chociaż planujemy walentynki gdzieś sami bez dzieicarni a i zgadzam się z Kati że jak dziecko jest więkssze i kontaktowe to wtedy bardzie tatusie się nim interesują
o właśnie mąż z pracy wrócił
a co do księży to w naszej parafii tez pleban robi problemy a jutro mam kolędę i będe sama z dziećmi boję się tego spotkania będę jak ta słomiana wdowa
Aneczka - niestety nie wiem czy jest takie prawo...ALE MY MAMY TAKI SAM PROBLEM !!!! Tam gdzie chcemy ochrzcic mala - czyli u Mojego w parafii wymaga zgody na ten chrzest z mojej parafii i mowili nam ze to jest tak z kazdym chrztem nie zaleznie czy dziecko jest slubne czy nie ... a my jeszcze slubu nie mamy to wogole robia miny ....jakby to ludzie dla kosciola byli a nie kosciol dla ludzi.... wogole nie wiem co ma slub do chrzcin... ale oni maja swoje spiewki.
Jutro idziemy do mojej parafii po owo zezwolenie... i cos madrego przeczytalam co moge powiedziec ksiedzu gdy sie doczepi... ze Jezus powiedzial ....pozwolcie dzieciom przyjsc do mnie - ciekawe co mi powie
Moja córa chrzest miała jak skończyła miesiąc. Ja nie miałam problemów mimo iż żyję z TŻ bez ślubu. Chyba mam "ludzkiego" proboszcza. Zapytał się tylko czy planujemy ślub.
tmadzik to gratuluje,przynajmniej masz spokoj...Wiecie co...generalnie to jemu nie chodzi o to ze nie mamy slubu tylko on nie rozumie z jakiej racji my wybralismy sobie inny kosciol niz ten do ktorego nalezy Maciek...i tego to ja juz kompletnie nie rozumiem.Powiedzial ze bez problemu udzieli Nel chrztu ale w jego 'kosciele'...bez sensu..my juz zalatwilismy restauracje obok tego wybranego przez nas miejsca,jest to sliczne sanktuarium,cisza,spokoj bo to w takiej miescinie sie znajduje...a tu taki pech!
Moj proboszcz nie zgodził sie W OGÓLE ochrzcic Staśka , bo nie mamy slubu tylko kontrakt...i szczerze watpie ze da nam to zezwolenie na chrzest w innej parafii. Tak więc czeka mnie wizyta w kurii! ale nie popuszcze...
Dzień dobry
co tu takie pustki. Ja już dzis zdążyłam posprzątać. zrobić zakupy, wyjść z małym na spacer. Teraz mój śpioszek ucina sobie już drugą drzemkę, fakt że w nocy spał chyba mniej ode mnie. Niechcąco wczoraj wieczorem miał za dużo wrażeń. Nie spodziewałam się że tak to go ruszy. A my poprostu odkurzyliśmy mieszkanie. Mamy trochę kiepski odkurzacz, który strasznie wyje. Mały przestraszył się go ale bohatersko musiał go obserwować. Jak wychodziłam z małym na ręku gdzieś dalej to zaczynał krzyczeć
Z tymi parafiamii to macie przerąbane. Ja szczerze mówiąc tego nie rozumiem. Jaka jest różnica gdzie się chrzci dziecko, ważne jest chyba że się chrzci. Albo zgoda parafii na chrzciny w innej. Dla mnie to nie logiczne, ale ja to chyba z innej bajki jestem. Bo kościół i wiara chyba nie powinna mieć swojej mapy i terytoriów a być w sercu. Chyba to powinno być najważniejsze. ech
A fakt że ksiądz wogóle nie chce ochrzcić dziecka jest dla mnie kompletnie niepojęty. No dobra wiem że kościół zrobił się strasznie materialny. To przecież nawet na tacę dostanie więcej więc się powinien cieszyć.
Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam ale ja zrozumieć tego nie mogę.
A ja myslalam ze my tylko nie mamy slubu :-)
My jak poszlismy i powiedzielismy ze chcemy zrobic chrzciny osobne, w sobote, na osobnej mszy po poludniu... ze nie chcemy chrzcin masowych czyli tych w niedziele z tlumem innych parafian to jeszcze dodal- nie dosyc ze dziecko nieslubne to jeszcze chcecie tak zrobic zeby nikt nie widzial...
Niektorzy nie zdaja sobie sprawy ze sa ludzie ktorzy maja jakies marzenia od najmlodszych lat dot ich wydarzen w przyszlosci. Ja np zawsze marzylam o osobnych chrztach dla moich dzieci... a tu taki tekst.
Niektorzy potrafia byc bezczelni... a nie wiem o co chodzi bo za taki chrzest sie placi konkterna sume a nie co LASKA jak chrzciny w niedziele .
Teraz nam powiedzial ze nam ochrzci dziecko ale musimy dostac pozwolenie na chrzest od mojej parafii... jak sie dowie ze nie jestesmy po slubie to pewnie bedzie lipa... i dopiero bedziemy mogli zrobic drugie podejscie w lato a jak nie to za dwa lata po naszym slubie.
Mala-gorzatko, my tez chcemy chrzcic w sobote. Maz ostatnio trafil na msze,gdzie bylo 10 chrztow, czyli 50 osob przy oltarzu. Tylko jeszcze nie wiemy ile to bedzie kosztowac.
My nie mielismy probemu ze chrztem mimo iz moj maz jest muzulmannem tzn mielismy w parafi mojej babci ksiadz nie chcial malej ochrzcic wlasnie ze wzgledu na religie meza powiedzial ze boi sie ze turcy przyjada i mu wpiep....czy podpala kosciol w mojej parafi zas proboszcz nawet nie ytal zobaczyl nazwisko to tylko powiedzial o nazwisko tureckie moj tata byl wszystko zalatwia bo my nie mielibysmy czasu podczas pobytu w polsce chrzciny odbyly sie po cich tzn tak jak chce malgorzatka nie bylo innych wiernych taty w kosciele nie bylo bylam ja chrzestni moi rodzice i dziadkowie szybko i bezproblemowo sie obeszlo ksiadz nie pytal nawet czy my mamy lub powiedzial tyko ze go nic nie interesuje wazne jest tylko to ze chcemy mala ochrzcic nie potrzebowalismy zadnych zaswiadczen pism nic tylko akt urodzenia hanifki...co do pieniedzy to tez nic nie mowila tak jakby w ogole nie hcial odprawil chrzest i poszedl do zachrystii dopiero a potem poszlam podziekowalam i wreczylam koperte (100 zl)
Dzis Hanifka konczy 5 miesiecy...5 miesiecy to nie duzo, a jednak dla niej i dla nas to wiele...teraz dopiero to zauwazamy...przez te 5 miesiec Hanifka zrobila ogromne postepy...wiele umie i wiele rozumie...jestesmy dumni ze swojej latorosli...rosnie nam madra i sliczna panienka...z okazij pieciomiesiecznicy hanifka zrobila nam nispodzianke przekrecila sie pierwszy raz z pleckow na brzuszek(tekst ten skopiowalam z mojego bloga gdyz nie chcialao mi sie pisac jej postepow dwa razy podobnie)
A oto co potrafi nasza kochana Hanife:
* w pozycji na brzuchu leży z wyprostowanymi nogami i obraca się na boki
* potrafi podnieść klatkę piersiową niemal pod kątem prostym do podłoża * wspiera się na głowie i nóżkach, podnosi brzuszek i poznaje świat do góry nogami * wysoko unosi głowę w pozycji na brzuchu i utrzymuje ją sztywno * macha rączkami i nozkami * w staniu opiera się na czubkach palców * reaguje na swoje odbicie w lustrze * rozróżnia twarze obce i znajome reagując na ton głosu i mimikę twarzy * odwraca głowę w kierunku źródła dźwięku * sięga spontanicznie po przedmioty, które wiedzi i manipuluje nimi, potrząsa, ogląda, obmacuje i wkłada do ust * odpowiada dźwiękiem gdy się do niej przemawia * umie siedzieć podparta poduszkami * umie podciągane za raczki usiąśc * wydaje okrzyki radości * piszczy * śmieje się głośno, "zna się" na żartach * wymawia samogłoski i spółgłoski * reaguje na melodię i intonację głosu dorosłego * reaguje na ton pieszczotliwy oraz ton surowy * otwiera usta na widok jedzenia * naciąga sobie pieluszkę leżącą obok na twarz lub ściąga pieluszkę z twarzy * radośnie reaguje na znajome głosy