reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Nuśka - mnie już dwulatek przy piersi wydaje się dużą przesadą. Ja bym chyba nie mogła karmić piersią tak "świadomego" malucha. A 8-latka przy piersi? :szok::baffled::eek:To już zboczenie... Ludzie zawsze przeginają, jak nie jedną to w drugą stronę...

Tygrysku - mój Kubi przez 2 dni był grzeczniutki niczym aniołek, ale jak tylko opadła mu gorączka, to chyba uwziął się, żeby nadrobić stracony czas. Nie przejmuj się, mi też czasem zdarza się krzyknąć czy pogrozić palcem. Czasami nie ma innego sposobu, żeby do niego dotarło. Ale jak już poważnie nawywija to wtedy wysyłam go do jego pokoju. Co do kolędy to u nas ksiądz był wczoraj. Siedział dosłownie 5 minut z czego 3 minuty czekał aż skończę przewijać Tymka. Zdążyliśmy zmówić Zdrowaś Maryjo, poświęcił mieszkanie, zapytał o zdrowie i czy dalej z mężem pracujemy, a następnie dokonał taktycznego odwrotu, jak tylko się dowiedział, jaka u nas panuje zaraza:-D:-D:-D

Klavell - już składałam Hanifce życzonka w wątku życzeniowym. Tutaj chciałabym tylko dodać, że masz naprawdę "zdolną" córeczkę. Hanife jest przecudowna, aż normalnie niemal żałuję, że nie mam w domu dziewczynki:tak:;-):-D

Blimko - no, miło Cię znowu widzieć i dobrze przeczytać, że u was wsio w porzo. Szkoda tylko, że skończyło się miłe wyręczanie dziadkami, nie? Ja byłam ostatnio kilka dni z Tymkiem u moich rodziców, a mój K. został z Kubusiem w domu, bo obaj byli chorzy. Do tej pory moja mama twierdziła, że boi się zostać z takim małym niemowlaczkiem. Ale teraz nie było innego wyjścia, bo ja kursowałam między domem rodziców i własnym. Okazało się, że nie taki diabeł straszny. I już nawet stwierdziła, że może zostawać z dwójką naraz, pod warunkiem, że będzie razem z moim tatą (no, samej to bym jej nie skazywała na dwójkę moich agentos).

Shinead - o, ciebie też fajnie "zobaczyć":tak:. Dzięki za życzonka zdrówka. Z Tymkiem sytuacja jest dziwna, bo w sumie to poza 2 luźnymi kupami wczoraj i 1 dzisiaj to nic się nie dzieje. Trochę pokasłuje, ale temp. OK, apetyt też nie najgorszy (tylko dwa razy z 6 posiłków nie zjadł wszystkiego). Poczekam do piątku, jakby się coś rozkręcało, to zarejestruję go do lekarza. A Kuba... właśnie zrobiliśmy mu mega inhalacje z soli w łazience, napuściliśmy bardzo gorącej wody do brodzika, tak żeby wytworzyć parę, do wody dosypałam soli kuchennej i przez 15 minut to wdychaliśmy. Kaszel u Kuby jest bardzo męczący, parę razy spowodował wymioty. Nie wiem, nic na to nie pomaga, nawet Flegamina. Może jutro zadzwonię do pediatry, żeby coś przepisała skuteczniejszego, bo się Kuba zamęczy. Może ta inhalacja okaże się skuteczna?
 
no i po kolędzie faktycznie wpadł sam proboszcz i w sumie tez nawet 5 minut nie posieział, szok zanotował nazwisko i kto miezka i adres pożyczył zdrowia i się zmył a szok nie wzioł koperty tzn ja mu nie podałam bo taka byłam zakręcona a on nie wzioł sam a i dobrze bo w niej było onstatnie 20 dyszki heheh ja to zawsze coś odpale
Atru a może mucosolvan i oklepywanie u nas to pomaga, chyba że już próbowałaś i tego
odwiedziłąm mnie kolezanka z pracy wpadła osłownie na 5 minutek i chyba załapała dlaczego jakaś częśc mnbie chce wrócić do pracy jak poobserwowała szymka i jego popisy bo w sumie to on od października to może w przedszkolu był z 5 tygodni maskara ja zaraz osiwieje z nim i mawet miałam głupie myśli że tak fajnie było jak spał w gorączce wiem że to głupie i że jakby było inaczej to bym tęskniła za tą moją małpką fak obn ma tyle energii że nabawił się przezwiska (Szympans) dosłownie fika jak te małpki i piszczy krzyczy głośno mówi a najle[psze jest to mama, mama, mamo non stop i zawsze w zbitce po 3, 4 razy juz mu ostatnio powiedziałam że ma do mnie mówić po imieniu bo nieździerżę
 
Nuśka - mnie już dwulatek przy piersi wydaje się dużą przesadą. Ja bym chyba nie mogła karmić piersią tak "świadomego" malucha. A 8-latka przy piersi? :szok::baffled::eek:To już zboczenie... Ludzie zawsze przeginają, jak nie jedną to w drugą stronę...

No ja jestem jeszcze w stanie zrozumiec karmienie piersia 3-latka.;-) Przypomnialo mi to odcinek Superniani,gdzie byly 4,5-letnie trojaczki,ktorym mama na noc zakladala na przewijaku pieluchy, dawala butelke i kladla do niemowlecych lozek. Na obiad jadly zmiksowane zupki.:szok::-D
 
Ja też nie wyobrażam sobie biegających dzieci jedzących cycka....:-D
Żałuje, że nie mam juz pokarmu, ale wydaje mi sie, że karmienie dziecka do roku to już wystarczająco długo.

A ja własnie tak sie zastanawiam czy do nas kolęda wogole dotrze...
mieszkamy w nowych blokach i jeszcze duzo mieszkań jest pustych, nie wiem czy w parafii wciagneli już nas na liste.
 
Dzięki dziewczynki za miłe powitanie:)
Atru - moja mama to z kolei najchętniej by mi kazała małego sobie zostawić i by z nim siedziała całymi dniami. Dzięki temu że jesteśmy tak daleko, przypuszczam, że gdybym mieszkała obok to nie była by taka chętna do bawienia małego:tak:

A ja myślałam, że jak dziecko ma zęby to karmienie piersią już mu nie jest potrzebne.... Ośmiolatka przy cycku to nie jest normalne... Ostatnio znajomy mi opowiadał że widział siedmiolatka ze smoczkiem w ustach ale cycek to przebił...
My tylko raz przyjmowaliśmy księdza na kolędzie i na dodatek nic mu nie daliśmy bo mój mężczyzna zapomniał wyjąć kasę z bankomatu.
Tutaj na szczęscie nie ma koledy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry