Moja Lilka się trochę pochorowała, a do tego ta pogoda jeszcze, brr...Na szczęście przyjechała na tydzień dziewczyna mojego szwagra i bawi się z Lilką fajnie.

. Mnie na szczęście jeszcze nic nie łapie, chociaz też się trochę boję,że przejdzie na mnie. Wszystkim przeziębionym dziewczynom życze szybkiego powrotu do zdrowia!
Majandra-bardzo mi przykro z powodu Towjego dziadziusia.
Harsharani-myślę,że jak Twoi teście zobaczą dizidziusia to przepadną z kretesem, takiej małej kruszynki nie da się nie pokochać

.
Jeszcze raz muszę napisać, jak zazdroszczę wszystkim dziewczynom, które widziały swoje dzidziusie na USG i jeszcze do tego machały Wam rączką! Pamiętam,jak byliśmy na pierwszym USG Lilki, też nam machała i wyszło takie ładne zdjęcie, gdzie bardzo dokładnie widać tę rączkę. Te nastepne USG są juz mniej wyraźne, bo dziecko nie mieści się całe na ekranie i właściwie ciężko powiedziec co to jest

. A na tym pierwszym naszym wyraźne widać tą małą łapkę, śliczne :-). Ech, byle do 24 marca, kiedy lecę do Polski.
Pozdrowienia