hruda
Fanka BB :)
Tygrysku - trzymaj sie kochana...oj wspolczuje i tego zmartwienia i zmeczenia ale juz niebawem bedziecie wszyscy razem...odpoczywaj jak mozesz!

Mal-gorzatka - moj Stachulec taz ma rozne dni. Do niedawna musialam przypominac siebie ze mam dziecko ;-) a teraz synek wymaga wiecej uwagi. U mnie pomagaja te wszystkie maty edykacyjne i dawanie ( ale nie kupowanie!) mu coraz to nowych zabawek, grzechotek tzn stare - z poprzedniego dnia chowam i daje nowe. Ksiazeczki, te plastykowe taz lubi ogladac...a ostatnio polubil lozeczko. Doszedl do wniosku ze to nie tylko miejsce do spania ale tez fisiowania wiec szaleje tam na rozne strony ( a ochraniacze mam tylko na polowie
)
Atru - ja nie mialam stycznosci z ksiazkami fantasy...choc ostatno z wieksza przychylnoscia patrze na ten dzial...moze sie skusze. Ale na Harrego Poterra NEVER!
jestem stara przekora i jak zauwaze zbiorowa ejakulacje na widok jakiejs nowosci (ksiazki, film, ubrania, plotki) to ja - na przekor- szukam czegos innego!...moze to glupie ale tak mam
.Ostatnio siegnelam po poczciwego Jonathana Carrolla, bo mam jego kilka ksiazek - ale z przekory, bo uwielbiane i modne swego czasu - lezały nietkniete...teraz skoczyla "zakochaenego ducha"i moze poczytam wiecej...jak mi bajtel pozwoli
A my powoli szykujemy sie do podrozy. Dzis dzwonila kuzynka ze prawdopodobnie w sobote pojedzemy z dziecmi na basen. To prawda ze chcialam juz dawno wybraz sie na lekcje plywania dla malucha pod okiem instruktora ktory pokaze co i jak..a teraz bedziemy sami..mam mieszane uczucia. Nie dosc ze przelot to jeszcze basen..ile nowosci za jednym razem? - i dla mamy i dla malego. Ale do odwaznych swiat nalezy:-).
Klavell - w sobote jak juz bede w Hamburgu to skrobne do Ciebie na BB lub wysle wiadomosc ( jak mi sie uda bo nie probowalalm jescze) i umowimy sie co do spotkania, jak znajdziesz czas a ja bede mogla wziac auto...i nie zabladzic przy okazji po tym wielkim miescie!
Spokojnego dnia wam Wszystkie zycze...lece sie pakowac!

Mal-gorzatka - moj Stachulec taz ma rozne dni. Do niedawna musialam przypominac siebie ze mam dziecko ;-) a teraz synek wymaga wiecej uwagi. U mnie pomagaja te wszystkie maty edykacyjne i dawanie ( ale nie kupowanie!) mu coraz to nowych zabawek, grzechotek tzn stare - z poprzedniego dnia chowam i daje nowe. Ksiazeczki, te plastykowe taz lubi ogladac...a ostatnio polubil lozeczko. Doszedl do wniosku ze to nie tylko miejsce do spania ale tez fisiowania wiec szaleje tam na rozne strony ( a ochraniacze mam tylko na polowie
)Atru - ja nie mialam stycznosci z ksiazkami fantasy...choc ostatno z wieksza przychylnoscia patrze na ten dzial...moze sie skusze. Ale na Harrego Poterra NEVER!
jestem stara przekora i jak zauwaze zbiorowa ejakulacje na widok jakiejs nowosci (ksiazki, film, ubrania, plotki) to ja - na przekor- szukam czegos innego!...moze to glupie ale tak mam
.Ostatnio siegnelam po poczciwego Jonathana Carrolla, bo mam jego kilka ksiazek - ale z przekory, bo uwielbiane i modne swego czasu - lezały nietkniete...teraz skoczyla "zakochaenego ducha"i moze poczytam wiecej...jak mi bajtel pozwoli
A my powoli szykujemy sie do podrozy. Dzis dzwonila kuzynka ze prawdopodobnie w sobote pojedzemy z dziecmi na basen. To prawda ze chcialam juz dawno wybraz sie na lekcje plywania dla malucha pod okiem instruktora ktory pokaze co i jak..a teraz bedziemy sami..mam mieszane uczucia. Nie dosc ze przelot to jeszcze basen..ile nowosci za jednym razem? - i dla mamy i dla malego. Ale do odwaznych swiat nalezy:-).
Klavell - w sobote jak juz bede w Hamburgu to skrobne do Ciebie na BB lub wysle wiadomosc ( jak mi sie uda bo nie probowalalm jescze) i umowimy sie co do spotkania, jak znajdziesz czas a ja bede mogla wziac auto...i nie zabladzic przy okazji po tym wielkim miescie!
Spokojnego dnia wam Wszystkie zycze...lece sie pakowac!


Najgorsze jest to, że ja jestem skazana na te gotowe jedzonka
Nie mam warunków, żeby sama przygotowywać jedzonko dla małej 
