reklama

Wrześniówkowe mamy

Gabdis - Stasiek tez srednio potrzebuje 4-5 pieluch. Poza tym ma stale pory "montowania" niespodzianki tak wiec wtedy zmieniam go ale po jedzeniu.A w nocy nie przewijam..bo spimy:happy:. Rozmiar wciaz 3 i na razie jest ok.
Tmadzik - mnie podobnie jak Majandre nie dziwi nic. W wyborze produktu kieruje sie skladem a nie rekalma czy etykietka "ze dla dzieci". Co za nonsens i okrucienstwo wpajac dzieciom a co gorsza rodzicom przeswiadczenia ze np platki Chicapic czy Nutella sa takie zdrowe bo maja kakao, mleko itp.To bajduzenie i nic wiecej. Czytam sklady..i im musze wierzyc bo nie mam wyboru. Niestety nie mam mozliwosci prowadzenia przydomowego ogrodka, farmy aby kontrolowac co jada moja rodzina...a i tak wystepuja przeciez toksyczne opady...rozumiem Twoje oburzenie ale nie dajmy sie zwariowac!
 
reklama
Kina - wlasnie przeczytalam, Horror:szok::szok::szok:. Wspolczuje ci dziewczyno bardzo...
Cholera jasna :wściekła/y:Jak mi ktos jeszcze powie ze "na zachodzie" jest tak fantastycznie pod kazdym wzgledem a tylko tu w Bolandii ciemnota i 3 swiat to:growl:...wszedzie jest tak samo, jak i w Polsce jak i gdzie indziej w Europie. Trzymaj sie KIna..nie wiem, ja bym moze do Polski przyleciala na jakis czas, do tego lekarza...och wspolczuje!
 
no wlasnie hruda wszedzie jest ten sam syf za przeproszeniem.W anglii lekarze chca leczyc,ale nie potrafia,a w polsce potrafia,ale nie chca.
 
hruda tez juz o tym myslelismy, ale nic by to nie dalo, bo ten lekarz sam stwierdzil, ze niestety trzeba czekac, az owrzodzenie minie. Poza tym jest to naczyniak o bardzo plytkiej penetracji i narazie nic nie mozna zrobic jak tylko czekac.Mozna co prawda przyspieszyc gojenie owrzodzenia poprzez wyciecie go i unieruchomienie w wyproscie w gipsie na 2 tygodnie.Tylko jest problem , bo nie mamy jescze paszportu dla malej, potem czekac na wizyte u tego lekarza, wiec mniejmy nadzieje, ze sie zagoi to wszystko szybciej. A co do tutejszej sluzby zdrowia, to na moje oni jacyc niedouczeni sa, boja sie cokolwiek stosowac, tylko ten paracetamol na wszystko, ehhhh.
 
Witam w środku tygodnia:tak:

Byłam dzisiaj z Tymkiem u kontroli i skończyło się na jeszcze 3 dodatkowych zastrzykach, bo przypałętał się katarek i troszkę więcej kaszelku (przed chwilą przez sen zakaszlał bardzo brzydko, ale ma nadzieję, że antybiotyk wypleni każde kiełkujące chorubsko). Za to z Kubą mam jazdę... Wymiotuje mi po mleku i po owocach... Powiedziałam o tym lekarce, a ona na to, żeby mleko odstawić. Zjadł dziś pierogi z jabłkami i też zwymiotował... Zjadł chleb z masłem i wszystko było OK. Po zupie też nic. Wyczytałam, że to może być działanie niepożądane antybiotyku (Klacid). Minęło już 7 dni kuracji... Chyba odstawię w diabły i zobaczę co się będzie działo. A jak nie będzie poprawy to w piątek do lekarza.

Hruda - no ja raczej też nie jestem "niedzielną czytelniczką" i nigdy nie poddawałam się jakiemuś ogólnemu szaleństwu na punkcie czegoś, co jest trendy. Dlatego sama jestem w ciężkim szoku, że dałam się porwać Harremu Potterowi. Może dlatego, że podświadomie miałam dość pompatycznej powagi życia codziennego?A "Kraina Chichów" jest jedną z moich ulubionych pozycji, często do niej wracam. Poza fantastyką uwielbiam też horrory, SF, historyczne, political-fiction itd., itp. W zasadzie każda ambitna proza. Szkoda, że tak mało jest czasu na czytanie... I dostęp do książek trochę ograniczony.

A wracając do codzienności - ja zmieniam Tymkowi pieluchy co trzy godziny, przed każdym karmieniem, no chyba, że w między czasie walnie kupala, to oczywiście przewijanie również idzie w ruch. W nocy Tymek nie robi kupek więc w zasadzie całą noc jedzie na jednym pampersie. Od dłuższego czasu jesteśmy na rozmiarze nr 3 i jakoś nie zanosi się, żeby mały szybko z nich wyrósł.

Kina - strasznie mi przykro z powodu problemów z tym naczyniakiem Carmenki. Tymuś też ma naczyniaka ale płaskiego na karczku. Wygląda, jakby mu się odcisnęła metka od ubranka. A jeśli chodzi o naczyniaka twojej córeczki i wasze przejścia z angielską służbą zdrowia... bez komentarza. Paracetamol, dobre sobie, szkoda, że nie zaproponowali lewatywy, taka sama moc leczenia naczyniaków. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie tak, jak mówił ten polski specjalista, że owrzodzenie zniknie i wszystko się ładnie wchłonie. Dobrze, że wynalazłaś tego lekarza. I trzymam kciuki, żeby Carmenka już więcej nie cierpiała przez to nieszczęsne znamię. No i oczywiście, żeby twoje problemy zdrowotne się rozwiązały.

Tmadzik - dokładnie, nigdy nie ufałam tym "Opiniom IMiD", czy innym tego typu chwytom reklamowym. Po prostu wierzę w prawo, które nakazuje drobiazgową i specjalną kontrolę nad procesem produkcji żywności dla dzieci. Wierzę, że marki takie jak Nutricia czy Hipp dokładają wszelkiej staranności przy produkcji słoiczków, musów, kaszek itp. Do tej pory nie słyszałam za bardzo o jakiś wpadkach, więc myślę, że produkty te są bezpieczne i warto podawać je maluchom. Na pewno bezpieczniejsze od marchewki z supermarketu, której produkcji nikt nie nadzoruje i najprawdopodobniej świeci w ciemnościach od ilości nawozów i pestycydów.
 
Dziewczyny a ja niesmialo wychodze do was z taka propozycja ze skoro na codzien tyle ze soba obcujemy to moze warto zaprosic sie wzajemnie do znajomych z naszej klasy? Co wy na to?Jesli tak to mozna jakos naprowadzic na swoj slad w watku zamknietym.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry