Witam w środku tygodnia
Byłam dzisiaj z Tymkiem u kontroli i skończyło się na jeszcze 3 dodatkowych zastrzykach, bo przypałętał się katarek i troszkę więcej kaszelku (przed chwilą przez sen zakaszlał bardzo brzydko, ale ma nadzieję, że antybiotyk wypleni każde kiełkujące chorubsko). Za to z Kubą mam jazdę... Wymiotuje mi po mleku i po owocach... Powiedziałam o tym lekarce, a ona na to, żeby mleko odstawić. Zjadł dziś pierogi z jabłkami i też zwymiotował... Zjadł chleb z masłem i wszystko było OK. Po zupie też nic. Wyczytałam, że to może być działanie niepożądane antybiotyku (Klacid). Minęło już 7 dni kuracji... Chyba odstawię w diabły i zobaczę co się będzie działo. A jak nie będzie poprawy to w piątek do lekarza.
Hruda - no ja raczej też nie jestem "niedzielną czytelniczką" i nigdy nie poddawałam się jakiemuś ogólnemu szaleństwu na punkcie czegoś, co jest trendy. Dlatego sama jestem w ciężkim szoku, że dałam się porwać Harremu Potterowi. Może dlatego, że podświadomie miałam dość pompatycznej powagi życia codziennego?A "Kraina Chichów" jest jedną z moich ulubionych pozycji, często do niej wracam. Poza fantastyką uwielbiam też horrory, SF, historyczne, political-fiction itd., itp. W zasadzie każda ambitna proza. Szkoda, że tak mało jest czasu na czytanie... I dostęp do książek trochę ograniczony.
A wracając do codzienności - ja zmieniam Tymkowi pieluchy co trzy godziny, przed każdym karmieniem, no chyba, że w między czasie walnie kupala, to oczywiście przewijanie również idzie w ruch. W nocy Tymek nie robi kupek więc w zasadzie całą noc jedzie na jednym pampersie. Od dłuższego czasu jesteśmy na rozmiarze nr 3 i jakoś nie zanosi się, żeby mały szybko z nich wyrósł.
Kina - strasznie mi przykro z powodu problemów z tym naczyniakiem Carmenki. Tymuś też ma naczyniaka ale płaskiego na karczku. Wygląda, jakby mu się odcisnęła metka od ubranka. A jeśli chodzi o naczyniaka twojej córeczki i wasze przejścia z angielską służbą zdrowia... bez komentarza. Paracetamol, dobre sobie, szkoda, że nie zaproponowali lewatywy, taka sama moc leczenia naczyniaków. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie tak, jak mówił ten polski specjalista, że owrzodzenie zniknie i wszystko się ładnie wchłonie. Dobrze, że wynalazłaś tego lekarza. I trzymam kciuki, żeby Carmenka już więcej nie cierpiała przez to nieszczęsne znamię. No i oczywiście, żeby twoje problemy zdrowotne się rozwiązały.
Tmadzik - dokładnie, nigdy nie ufałam tym "Opiniom IMiD", czy innym tego typu chwytom reklamowym. Po prostu wierzę w prawo, które nakazuje drobiazgową i specjalną kontrolę nad procesem produkcji żywności dla dzieci. Wierzę, że marki takie jak Nutricia czy Hipp dokładają wszelkiej staranności przy produkcji słoiczków, musów, kaszek itp. Do tej pory nie słyszałam za bardzo o jakiś wpadkach, więc myślę, że produkty te są bezpieczne i warto podawać je maluchom. Na pewno bezpieczniejsze od marchewki z supermarketu, której produkcji nikt nie nadzoruje i najprawdopodobniej świeci w ciemnościach od ilości nawozów i pestycydów.