Trzymajcie mnie, bo mnie zaraz rozniesie!!!Moja troska i tesknota zamienila sie we wscieklosc, wybuchne zaraz od cisnienia!!!!(dodam, ze moj maz mial z lotniska jechac do swojej babci). ZADZWONILAM.Babcia powiedziala, ze wlasnie spodziewa sie go lada chwila.Okazalo sie, ze wczoraj nie pojechal do babci, tylko zostal hmm nawet sama nie wiem gdzie i poszedl z kumplami do baru!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I nie mial jak dac mi znac?Ale juz nawet nie o to chodzi!Pojechal do rodziny, a zamiast tam, to trafil do baru pic!To ja ciagle charuje przy dziecku sama(od jakis 2 miechow pracowal do godziny 22, wiec jak wracal do domu, to Amanda juz spala), nameczylam sie, nic z tego nie dostalam, nie dostalam wycieczki ktora mi obiecal tylko we dwojke(bo wzamian kupil sobie bilety do rodzinki), nie dal mi ANI JEDNEGO WOLNEGO DNIA od dziecka, zebym mogla wyspac sie przed jego wyjazdem(nawet w ostatnia niedziele pracowal), a teraz okazuje sie, ze do baru poszedl?To ja **** zapieprzam, ciagle sama, na oczy juz nie widze, a on teraz sie swietnie bawi!Lepiej nic nie pisze, bo beda to same przeklenstwa. Nawet nie bede dzis do Niego dzwonila. Mam okres, boli mnie brzuch, a teraz to!!!!!!!!!! A mi to sie juz nic nie nalezy?