dzien doberek
Cariocca - pisz tego sms do
Atru, bo zaczynam sie martwiec. To prawda, byla wczoraj i przedwczoraj aktywna na BB...ale nie napisala nawet hello?czy moze zostawilo w cholere te BB i odeszla od nas, po angielsku

?
No i co z
Maraniko? sa juz w domku? jak Tymonek?
Co do policzkow Stacha wyslalabym wam chetnie fotki ale

1) aparat jakis lipny i nie lapie ostrosci z tak bliska 2) powoli mu jasnieja, bo nawet ze tej fotki cud ze dojrzalyscie...one byly wczesniej czerwone jak malina. Ale teraz do soboty nie daje mu norm. Bebilonu tylko Pepti i banany a potem zrobie roszade, zobaczymy...
Cariocca - Co do grzecznosci Staska to wydaje mi sie ze czesc chwaly prosze oddac Jemu - po prostu taki typ...a czesc pewnie mnie

.Od urodzenia Stasiu, gdy plalal, nie byl przeze mnie bujany, kolysany, noszony, suszarkowany, wozkowany, a takze wozony autem

- zagladalam do lozeczka, gladzilam po glowce i dawalam smoczka. On i tak czesto dalej plakal wiec takie wedrowki robilam wielokrotnie. Ale dzieki temu potrafi teraz bez problemu sam zasnac, sam sie bawic w lozeczku!!! i na macie...no chybaze jest glodny ( ten okres sprzed 2 tygodni - terrorka

) lub przegapie moment zmeczenia, wtedy jest buczenie...Moze czesc was mnie nie zrozumine i oceni jako egoistke lub nawet wyrodna matke ale ja mam takie podejscie by nie zapominac o sobie...jesli ja sama sobie zprezentuje czas wylacznie dla mnie to i dziecko i rodzina bedzie ze mnie miala wiekszy pozytek bo: bede wypoczeta, weselsza, pogodniejsza, silniejsza i zadbana. Zupelnie nie w moim stylu jest stanie nad lozeczkiem jak on spi czy nawet jak placze...czasem mialm wyrzuty ze moze nie mam serca dla Stasia ale teraz jak widac bylam w bledzie bo obecnie jest spokojny, wesoly i samodzielny ( oczywiscie w niemowlecym rozmumieniu

). nie wiem jak to dlugo potrwa ale poki co jest super!
Cariocca - wydaje mi sie ze te poczatki twojego Stasia i jego problemy z ukl. nerwowym niestety teraz przynosza te niekorzystne zniwo. Chusta chusta ale moze powinnas pozwolic mu uczyc sie samodzielnosci wlasnie...bo z chusta wciaz bedzie przy mamie, mamie, mamie
