reklama

Wrześniówkowe mamy

Ja też jestem przeciwko chodzikom i nie bede kupowała, niemowlę powinno raczkować (wtedy szybko i prawidłowo rozwijają się półkule mózgowe) chodzik zaburza naturalny rozwój...
dziecko zacznie chodzić kiedy będzie gotowe, takie jest moje zdanie...
:sorry2::sorry2:
 
reklama
Dziewczyny napiszcie co sądzicie o chodziku?????
Będziecie dawać swoje szkraby?????
Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że chodzik może źle wpływać na niedojrzały układ kostny...ja osobiscie hanifki nie bede pakowala w chodzik

CYTUJE TU TO CO ZNLAZLAM W NECIE NA TEMAT CHODZIKOW
1. "Wiedziałam, że chodzik to zło. Ale szczerze mówiąc nie wiedziałam, ze to tak moze zaszkodzić dziecku. Mija bratowa wkładała córkę już od 7 miesiąca. Mała zaczeła chodzić bardzo późno bo dopiero gdy miała 1,5 roku.
Ja co prawda zastanawialam się nad kupnem chodzika ale mąż i nasza rehabilitankta odradzali. A na dzwiach sali od rehabilitacji jest wielki napis " JEŹELI CHCESZ MIEĆ ZDROWE DZIECKO NIE KUOUJ MU CHODZIKA"
To do mnie dotarło dopoero teraz"
2. "Ja także stosowałam chodzik podarowany w dodatku przez wykwalifikowaną terapeutkę. Na szczęście po kilku dniach zobaczyłam jak Monika wykrzywia stopy, co robi się z jej wiotkim kręgosłupem. Chodziła w nim zwykle do tyłu, stopy do środka - brrrr.
Do dziś lekarze i terapeuci zalecają sprężynowe huśtawki z majtusiami - nie używajcie także za długo, podczas ćwiczęń niech dziecko ma ubrane buciki sznurowane dla zabezpieczenia kostek i stóp"
3. "Chodziki to podobno najgorsza rzecz jaka mozna zrobic wlasnemu dziecku. Nasza rehabilitantka jak uslyszala o chodziku to malo apopleksji nie dostala. Dlatego piekny chodzik za niemale pieniadze trafil do piwnicy."
4. "Dziś w telewizji w programie "Pytanie na Sniadanie" tematem rozmów były stopy- jak o nie dbać, by służyły nam najlepiej. Jednym z ekspertów był fizjoterapeuta-specjalista rehabilitacji metodą NDT-Bobath Paweł Zawitkowski, który zdecydowanie przeciwstawił się wkładaniu maluchów do chodzików i sprężynujących huśtawek.
Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo "tego typu udogodnienia" obciążają niedojrzały jeszcze układ mięśniowy i kostno-stawowy małego dziecka. W huśtawce "skaczącej" dzieciątko narażone jest na duże przeciążenia miednicy, kręgosłupa i stóp. Maluszek pręży i prostuje nózki, staje na paluszkach. To wszystko nie jest obojętne dla jego rozwoju. Małe dziecko powinno dużo czasu spędzać na podłodze i biegać boso po różnych podłożach."
5. "Mamusie kupują chodziki swym dzieciom, aby szybciej zaczęły chodzić. I tak się dzieje. Przechwalają się: "moja poszła w wieku 9 miesięcy"... A to wcale nie jest dobrze, bo skutki przeciążenia kregosłupa wychodzą często dopiero w życiu dorosłym.
Wskazane jest, by dziecko czworakowało jak najdłużej, by wzmocnić mięśnie tułowia i by poprawić koordynację ruchową. Osoby, które raczkowały w dzieciństwie nie mają póżniej dysleksji ani problemów z prowadzeniem samochodu"
6. "Badania wykazały, że chodzik nie tylko nie pomaga dziecku w nauce chodzenia, wręcz przeciwnie: może ją utrudniać! W chodziku dziecko nieprawidłowo obciąża stopy i nóżki, a w efekcie cały układ kostny i mięśniowy, szczególnie miednicę. Smyk uczy się odpychać od podłoża paluszkami, zamiast całą stopą. Poza tym chodziki są po prostu niebezpieczne – razem z dziećmi przewracają się na rozrzuconych zabawkach, nierównościach podłogi, a nawet "składają się" z malcem w środku."





 
No to witam, aż mi głupio, że Was tak zaniedbałam, moje kochane! To się już nigdy nie powtórzy:tak:

Tak, jak już napisałam w sms'ach dziewczynom, miałam ostatnio bardzo intensywne dni, szczególnie popołudnia, normalnie jak nigdy - albo mnie gdzieś niosło, albo kogoś do nas przywiewało. A jak udawało mi się wleźć na chwilę, poczytać, upewnić się, że u Was wsio OK i na tym się kończyło, bo jak na komendę - Tymek się budził, jak tylko zaczynałam pisać. Ciągle idą mu te zęby, jeszcze się żaden nie wyrżnął ostatecznie, za to Młody jest strasznie marudny i przez to niecierpliwy. Teraz też nie śpi - oczywiście obudził się, jak tylko zasiadłam przed kompem. Ale póki co jest cisza więc piszę.

Acha, no to sobie popisałam:baffled:

A niech poryczy trochę.

Blimko - wszystkiego naj naj naj z okazji 18-tych urodzin ;-);-):-D Mój teść twierdzi, że kobiety zatrzymują się na 18-tce i potem już tylko takie obchodzą.

Co do nowych osób na forum i ich zgłoszeń do wątku zamkniętego, to ja w 100% jestem za wprowadzeniem zasad zaproponowanych przez Cariocę. Tzn. dla bezpieczeństwa naszego (zdjęcia, dane osobowe) proponuję aby dostęp do wątku zamkniętego był formą "nagrodzenia" za aktywny i trwały udział w życiu forum. Nowe babeczki - nie obraźcie się - ale musimy was troszeczkę poznać i zaufać, bo w tych czasach świrów nie brakuje, chociaż wierzę głęboko, że nasze forum jest wolne od różnych takich.

No, i koniec. Więcej przy tym akompaniamencie nie dam rady napisać. Qurcze, obiecuję, że pojawię się na dłużej wieczorem.
 

Cieszymy sie ze nasze guru ATRU sie odezwalo, ze wszystko u was dobrze...u nas tez zeba jeszcze nie ma ale slyszalam ze jak rodzice mieli pozno zeby to dzieci tez moga miec pozno nie wiem czy to prawa ale jak tak to ja pierwszego zeba mialam jak skonczylam 9 miesiec maz nnie wie kiedy musi mamy podpytac...
ja mam jeszcze do ciebie ATRU pytanie i do mam dzieci skazowcow twoj synek starszy mial skaze jakie ty mu przekaski podawalas oprocz chrupkow kukurydzianych i co teraz zamierzasz Tymkowi dawac??? bo ja nie mam pojecia biszkopty odpadaja sucharki tez bo mleko tam jest sproszkowane no i nie mam pomyslu na nic innego
 
Klavell - jak dawałam Kubie jako przekąski właśnie chrupki kukurydziane, jak już się nauczył sam wkładać rzeczy do buzi, to też cząstki jabłuszka czy gruszki a nawet kawałki bananka, potem chrupaczki (tak, wiem, są z mlekiem ale filozofia mojej lekarki pozwalała na lekkie "skoki w boki" od bezmlecznej diety), a około roku to już praktycznie wszystko z mlekiem czy bez - paluszki, biszkopty, herbatniki itp.

Zapomniałam napisać jeszcze ws. chodzika - kupiłam Kubie taki, kiedy miał jakieś 8-9 m-cy i rwał się już do chodzenia. Wkładałam go do chodzika na maksymalnie godzinę dziennie i żebyście widziały tę radochę, kiedy zaiwaniał po całej chałupie:-D Wiem, że ortopedzi mają histerię na punkcie tego urządzenia, ale całe pokolenia (w tym i my) wychowałyśmy się na chodzikach i przynajmniej ja nie mam żadnych kłopotów z postawą, nogami itp. A zyskałam dzięki chodzikowi parę minut dziennie czasu na coś innego niż łażenie z moim dzieckiem za rączki, bo kręgosłup to już powoli zaczynał wysiadać. Przestałam Kubę wkładać do chodzika kiedy już stabilnie chodził "za rączki". Mimo, że był grubaskiem i lekarka wyrokowała, że nie pójdzie do skończenia 15-go m-ca życia, Kuba zrobił nam niespodziankę i zaczął dreptać akurat na kilka dni przed skończeniem roczku:-D:-D:-D

Ludzie, a ta mała paskuda wciąż się drze. Nawet chwilę sam nie posiedzi spokojnie. Czy to taki etap rozwojowy???
 
Atru fajnie ze juz jestes i wszystko u Ciebie ok.:-)
klavell moj Fabus byl skazowcem i pil Nutramigen,ale przyznam sie Tobie ze ciasteczka czy przekaski z dodatkiem mleka dostawal.A przekonala mnie do tego pediatra:tak:I rzeczywiscie dzieki temu Fabek bardzo szybko wyrusl z alergii.
etka ja jestem przeciwna chodzikom.
 
A my juz po szczepieniu i mala po raz pierwszy nie plakala,nawet sie nie zorientowala ze cos jej wbili w nozie:) Szok bo zawsze darla japke :-D Bylam tez w urzedzie paszportowym,M musi jechac do ambasady polskiej w dublinie zeby zezwolic na wydanie paszportu.tak ze bede z tym teraz wszystko zalatwiac..dziecko musi isc do fotografa chociaz cos wyczytalam na necie ze niby ozna smaemu zrobic foto-to podobno bzdura no i to by bylo na tyle,nareszcie spokoj z tymi szczepionkami na jakis czas:tak: Co do tego liszaja na policzchu lekarka powiedziala 'bardzo wyczerpujaco' ze to sie dzieciom zdaza bo maja wrazliwa skore i przepisala pimafucort,skaze wykluczyla:sorry2: na temat wprowadzania nowych dan to smiech na sali...uslyszlaam tylko ze 'tak tak mozna wprowadzac soczki,ROZNE sloiczki....' bardzo wyczerpujace...znow bede bulic za to zeby ktos w koncu powiedzial cos konkretnego:wściekła/y:
 
Uff,przeczytałam wszystko. Nie wiem kiedy Wy to piszecie. Jakoś nigdy nie mogę się wygrzebac. Pisanie z małym na kolenie to nie pisanie,bo grzebie mi w klawiaturze. Jak się bawi to zajrzę na chwilę,a jak śpi to szybkie sprzątanie,obiad. Później S wraca z pracy i okupuje kompa i mi pozostaje późny wieczór jak Mateusz już śpi.

Jeśli chodzi o chodzik to ja też nie kupuję. Mam nadzieję,że nikt mi go nie sprezentuje. Nawet nie miałby gdzie Mati nim jeździć,bo mam kawalerkę.

Przyznaję,że ciężko mi cały czas połapać się kto jest kto,tak bez patrzenia na podpisy. No ale cóż jestem tu od niedawna.

Acha i jeszcze odnośnie wątku zamkniętego. W sumie to racja z tym okresem karencji. Tyle świrów chodzi po świecie,że lepiej sprawdzić nowych.
 
reklama
Dzieki ATRU a ty Tymkowi teraz tez bedziez wprowadzac produkty mleczne jak u kuby po skonczeniu roku??? ja sie troche boje ale skoro lekarze tak zalecaja to czemu nie

ANECZKA Ja bylam u fotografa tylko zdjecia profesjonalne w konsulacie przyjmuja nie wiem jak u was ale u nas robionych samemu nie chca nawet widziec...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry