reklama

Wspólne odchudzanie;-)

a ja pilnowałam diety, patrząc jak wszyscy wokół mnie zajadali się ciastkami, serniczkami i wuzetką - cierpiałam i liczyłam na nagrodę a tu waga stoi:wściekła/y: nadal 73,1 kg:-( i mam tak wielki kryzys i ochotę na słodką pocieszkę, że toczę wewnętrzną walkę:sorry:
 
reklama
Patik/Scarletka proszę mi tu się nie załamywać! Przywołuję Was do porządku:-D:-D:-D Kto mi tu będzie pomagał psychicznie jak nie Wy? (oprócz Konci) Ja mam takie kryzysy co kilka dni. Najgorzej jest przed i w trakcie @,ale to jest do zwalczenia. U mnie wynik z przedwczoraj: -8,6 kg;-)
 
dzięki spring !!! czasami sobie myślę że ze mną źle jak myślenie o jedzeniu przysłania zdrowy rozsądek:zawstydzona/y:
dzisiaj waga drgnęła w dół:tak: 72,4 kg:-) następne ważenie w niedziele :-p
 
spring dziękuję za kciuki!
paticzku widzisz i masz nagrodę za wytrwałość, waga leci na pysk i nas szyję;-) brawo

U mnie dobrze, że po tych weekendowych szaleństwach i leniwym poniedziałku na dzisiaj waga ani nie poszła w górę, ani w dół. Karmienie jest dla mnie zbawienne:tak: przy odrobinie silnej woli liczę, że do pt. coś u mnie drgnie w dół;-)

Piszecie o snach, a mnie się na głodengo i spragnionego zawsze pączki śnią i marzą:-D
 
:-D a mi waga nie działa więc nie wiem czy u mnie coś się ruszyło... na razie przestałam pić i jeść słodkie + oprócz aerobiku codziennie ćwiczę/tańczę z Piotrusiem.
 
reklama
A ja właśnie je ciastka HHITY Tiramisuu mniam :-)
A wieczorami ćwiczę i chodzę na spacery, ale diete mam gdzieś, bo wcześniej jak nie jadłam słodyczy to nic mi nie dawało,a teraz schudłam trochę więc co sobie będę żałować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry