reklama

Wszystko dla maleństwa

Ja ubieram tak :
kaftanik, koszulka, śpiochy, skarpetki, śpiworek, czapa to wiadomo, i w bet.
I tak taxi będziemy wracać. Myślałam, zeby kocyk wziąśc jakby był wielki mróz jeszcze, zobaczymy, ale raczej nie...Kawałeczek tylko a nie chce go przegrzewać...Tyle co do taksówki i z taksówki a w taksówce góra 10 min.
Już ubranie czeka w wózku, żeby tata nie musiał szukać he he he.
 
reklama
a ja myślałam żeby ubrać koszulkę, kaftanik i śpiochy z welurku, sweterek, czapa i kombinezon,
aaaa, powiedza mi w SR :)
też przychylam się do tej opcji że śpiochy i kaftanik z welurku, na to ciepły kombinezon i czapa, ale pod spód śpiochów daję body z długim rękawem, nie chcę by maleństwu gdzieśkolwiek podwiewało, a oczywiście na górę i tak pójdzie koc czy różek, bo odbierać będzie mnie teściu - taka już tradycja rodzinna, a on jest przewrażliwiony by dziecko nie zachłysnęło się pierwszym mroźnym wdechem po wyjściu ze szpitala, jak odbierał mnie z Anulką w maju! też nakazał opatulić buźkę :)
 
reklama
jejku a ja jeszcze nie wiem w czym Oliwkę odbierzemy ze szpitala...

wczoraj wracając ze szkoły z Matim kupiłam w lumpku Oliwce dwie sukienki (jedna taka trochę większa już na 6-9 m-cy), bluzeczkę i buciki z early days (BOSKIE). Ten mój lumpik jest niesamowity. Babeczka bardzo wybiórczo podchodzi do ubrań i prawie wszystkie są nowe z metkami, ale przez to cena tez nie jest najniższa...chyba muszę wziąć na wstrzymanie...jestem uzależniona...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry