Ej no nie przesadzajcie - moja szwagierka, polozna, w zyciu tak by nie robila. Pelen profesjonalizm. Wiadomo ze wprawa itd. ale o dzieciatka dbaly i jak widzialam, jak opowiada o pielegnacji maluszka - no to po prostu jak guru sluchalam. Przeciez jak ktos nie dba, nie znaczy ze wszedzie tak jest odrazu... poza tym niektorzy, jak maja duzy zlew, nie uzywaja malych wanienek, tylko napelniaja wode do zlewu i delikatnie myja maluszka. Dla niego to jak obszerna wanna. A jak podrosnie, kupuje sie juz troche wieksza wanienke.