Zgadzam sie Minozka, jestem przekonana ze rodzice tych pieniedzy nie roztrwonia a przeznacza dla dziecka...
Poza tym nie uwazacie, ze takie swietoszkowate podejscie do sprawy to lekka przesada... a czemu dla ksiedza w tej uroczystosci najwazniejsze sa pieniadze... to Was nie szokuje?? mnie bardzo, to dopiero przesada, jak poszlismy umowic sie na chrzest, to nic nie bylo wazne, czy praktykujemy, czy rodzice chrzestni wierzacy, ze nie trzeba bylo zaswiadczen ok, ale nawet nie padlo pytanie o te sprawy, padlo zas na temat finansow...
a tu krytyka rodzicow ktorzy mysla o pieniadzach w "takiej" chwili, ta chwila, czyli przyjecie po chrzcie to tez nielada wydatek, a pieniadze te moglyby byc przeznaczone dla dziecka, jesli nie na rzeczy pierwszej potrzeby, to nawet na "luksusy", a tu przejedzone, a niejednokrotnie przepite
och troche realizmu, czytam ze niemal zawsze wsrod prezentow znajduja sie pamiatki dla dziecka, a czasem dodatkowo jesli nie pieniadze, to rzeczy z ktorych dziecko i rodzice moga skorzystac aby ulatwic badz uprzyjemnic sobie zycie, co w tym zlego?