dZiewczyny byl okres ze myslalam ze Maciej w ogole nie znosi wozkow i ze nie bedzie chcial w nich jeździc.
Jak lezal jeszcze w gondoli darl sie wniebo glosy na spacerze...myslalam ze mu gorąco....albo placze bo nic nie widzi. potem spacerowka: noby siedzial, widzial ale tez ryczal,,,,,bylam juz zalamana i tez bralam nosodelko...byly nawet momenty ze cieszylam sie gdy [padalo bo nie musialam brac macka na dwor.......od jakiegiegos czasu totalnie mu sie odmienilo i bardzo lubi spacery w wozku...UFFFFFF
ZABIERAmy go wzszedzie a on siedzi i obserwuje...kiedys godzina spaceru to byl cud jak wysiedzial.....teraz spokojnie ponad2,3 takze jest ok.......
nie martwcie sie bo i waszym moze sie odmienic