Dziewczyny jak się zachowujecie, jak Wam dziecko odstawia cyrki na placu zabaw

Chyba, że tylko ja mam taki problem

bo ja już sobie nie daję rady

Na podwórku całkiem Oliwce odbija, zabiera dzieciom zabawki, pyta owszem, czy może pożyczyć i jest wszystko ok, gdy dziecko się zgadza. Ale jak się nie zgadza, to Oli i tak sobie "pożycza" zabawkę, zaczyna się wyrywanie, wrzask, potem bicie albo sypanie piaskiem - obie strony walczą zażarcie, z tym, że Oli nie o swoją zabawkę

Wczoraj jak nie udało jej się zabrać zabawki dziewczynce, bo interweniowałam, to odeszła w drugi kąt piaskownicy, nabrała całą łopatkę piasku podeszła do dziewczynki i wysypała jej całą zawartość na głowę

Do tej pory radziłam sobie z takimi zachowaniami, teraz już przestałam, bo młoda, jak nie dostanie czego chce, drze się niemiłosiernie, pyskuje, a jak ją biorę za rękę do domu, to mi wije się z dzikim wrzaskiem wisząc na jednej ręce

Chyba przestanę chodzić z nią tam gdzie są dzieci. Nadmieniam, że takie zachowania nie są stale, np bawi się ładnie zgodnie 3 godziny, a potem nagle jej się odmienia i zaczyna wariować. Jednak wczoraj to chyba miała zły dzień, bo cały czas się z kimś kłóciła o coś. A jak się zbierałyśmy do domu, to tak się rozryczała, że chce malutką piłeczkę dziewczynki, że ryczała całą drogę do domu i jeszcze przez godzinę w domu!