reklama

Wychowywać, ale jak?

Ktoś mi chyba dziecko podmienił,kilka razy dziennie histeria,dosłownie.Wszystko "ja siam".Normalnie wymiękam.Nie wiem,czym to spowodowane,jakichś marudny jest,wstaje z płaczem.:baffled:

Uffff...znacząca poprawa,a już myślałąm,że mu tak zostanie.Na szczęście kilkudniowy bunt i wróciło do normy jako takiej.:tak:
 
reklama
Dziewczyny jak się zachowujecie, jak Wam dziecko odstawia cyrki na placu zabaw :confused: Chyba, że tylko ja mam taki problem :eek: bo ja już sobie nie daję rady :zawstydzona/y:Na podwórku całkiem Oliwce odbija, zabiera dzieciom zabawki, pyta owszem, czy może pożyczyć i jest wszystko ok, gdy dziecko się zgadza. Ale jak się nie zgadza, to Oli i tak sobie "pożycza" zabawkę, zaczyna się wyrywanie, wrzask, potem bicie albo sypanie piaskiem - obie strony walczą zażarcie, z tym, że Oli nie o swoją zabawkę :eek: Wczoraj jak nie udało jej się zabrać zabawki dziewczynce, bo interweniowałam, to odeszła w drugi kąt piaskownicy, nabrała całą łopatkę piasku podeszła do dziewczynki i wysypała jej całą zawartość na głowę :baffled: Do tej pory radziłam sobie z takimi zachowaniami, teraz już przestałam, bo młoda, jak nie dostanie czego chce, drze się niemiłosiernie, pyskuje, a jak ją biorę za rękę do domu, to mi wije się z dzikim wrzaskiem wisząc na jednej ręce :crazy: Chyba przestanę chodzić z nią tam gdzie są dzieci. Nadmieniam, że takie zachowania nie są stale, np bawi się ładnie zgodnie 3 godziny, a potem nagle jej się odmienia i zaczyna wariować. Jednak wczoraj to chyba miała zły dzień, bo cały czas się z kimś kłóciła o coś. A jak się zbierałyśmy do domu, to tak się rozryczała, że chce malutką piłeczkę dziewczynki, że ryczała całą drogę do domu i jeszcze przez godzinę w domu!
 
Kasiad to u nas chyba Emilka to ta druga strona by była co by oberwała od Oliwki :sorry:
ostatnio właśnie jedna dziewczynka zabrała jej w ten sposób łopatę że wyrwała jej z ręki matka była obok i mówiła do niej no oddaj dziewczynce no oddaj ale mała miała to gdzieś ...Emilka patrzyła i patrzyła aż w końcu się rozpłakała :sorry: ja to nie wiem co w takiej sytuacji robić ?... bo z jednej strony wyjdę na wredną babę jak obcemu dziecku zwrócę uwagę i zabiorę łopatkę:sorry: a z drugiej strony nie chce by Emilka sobie na to pozwalała żeby jej dzieci z rąk zabawki wyrywały i siedziała na koncu w piaskownicy bez zabawek ...teraz nawet nie chce iść do pisaku bo mówi że dzieci jej wszystkie zabawki zabiorą i nie będzie miała ... a ja jej tłumaczę ile mogę

a co dziwne z moim chrześniakiem potrafi walczyć o swoje zaciekle :baffled: i wojna na całego w domu :baffled:
 
Oliwka generalnie nie zabiera dziecku wszystkich zabawek. Często jest tak, że chce wymienić się z kimś, pożycza od kogoś coś jego i proponuje coś swojego i jak trafi na dziecko, które się chętnie wymieni to jest ok. Ale jak pojawi się dziecko, które pilnuje swoich zabawek i niczego nie chce pożyczyć, to na Oliwkę takie dziecko działa jak płachta na byka i wtedy się zaczyna ...
 
Oliwka generalnie nie zabiera dziecku wszystkich zabawek. Często jest tak, że chce wymienić się z kimś, pożycza od kogoś coś jego i proponuje coś swojego i jak trafi na dziecko, które się chętnie wymieni to jest ok. Ale jak pojawi się dziecko, które pilnuje swoich zabawek i niczego nie chce pożyczyć, to na Oliwkę takie dziecko działa jak płachta na byka i wtedy się zaczyna ...
Widocznie Oliwka lubi rywalizowac i walczyc o to co by chciala z jednej strony to tez dobrze no a z drugiej to dla ciebie przekichane , jedyny sposob jaki mi przychodzi to taki jaki stosujesz czyli idziemy do domu a jak wisi ci na rece to ja pusc i niech sie nawet wylozy na ziemi histeria po chwili jej minie , Jenni znow daje sobie wyrywac zabawki a potem placze i mnie znow to denerwuje ze nie walczy o swoje.
 
Jenni znow daje sobie wyrywac zabawki a potem placze i mnie znow to denerwuje ze nie walczy o swoje.

Kuba raczej też,ale nie płacze,tylko stoi smutny taki.
Choć powiem,że jak dobrze zna jakieś dziecko,to potrafi postawić na swoim i walczy.


Kasiad zupełnie nie wiem,co bym zrobiła,raczej poszła do domu poprostu.Bo co robić...hmmm..

Z Kubą problem ostatnio taki,że na spacerze ciągle chce na ręce,a potem ryk,jak go nie bierzemy..Ze mna idzie w miare za rączkę,ale jak juz idzie mąż,to histeria:baffled:
 
Oliwka jest twardą laską:-):-D.
Konrad ze swoim 4 letnim kuzynem tez walczy;-).Z obcym dzieckiem to juz pewnie nie:sorry:.
Gosia,jak ta mama nie reaguje na płaz Twojego dziecka,to ja bym podeszła sama do tego dziecka i poprosiła,zeby oddała Emilce jej rzecz,bo ona ja bardzo lubi i teraz placze.Jakbym wtedy ta mama dalej nie zareagowała,to kit jej w oko :angry:.
Kasiu,ja wedy powiedziałabym oliwce co robi zle i zabrała do domu.
Konrad jak cos rozwali i nie chce posprzatac ,tylko ucieka zosaje schwytany przeze mnie za dłon i mówie mu wedy,ze prosze ,zeby zrobil to i to.Gdy widzi,ze go nie puszcze,grzecznie sam zaczyna sprzata czy podnosi cos...
 
Tycia mama reagowała tylko dziecko nie :no: potem oddało łopatkę ale Emilka juz jej nie chciała :no:

wydaje mi się ze troszkę tak zareagowała bo śpiąca była a w tedy jest taka płaczliwa wiec jak już tak płakała i marudziła to chciała wracać i jak wracałyśmy to na swoim rowerku zasypiała i w połowie drogi do domu musiał ją Robert nieść ;-)

ale mimo wszystko na placu zabaw jest spokojna i często już za w czasu jak widzi dzieci że się zbliżają to chowa zabawki by dzieci jej nie pozabierały ale jak już widzi że jakieś dziecko sie z nią bawi to jest ok ale jak zabierze zabawkę i sobie idzie to jest zła i chce zabrać zabawki i iść do domu :sorry:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry