rozalka
Lutówkowo-sierpniowa mama
w związku z tym ,że Kuba nie śpi w dzień,pojawił sie nowy problem.Idzie spac już o 19.00,wiec pół godziny wcześniej mycie.Mąż wraca z pracy ok 17.00 i Kuba nie nadąża sie nim nacieszyć(wiadomo,obiad,więc na zabawe pozostaje niecała godzina),no i małemu tak żal iśc spać,że histeria na całego,najpierw,że nie chce sie rozebrac,potem umyc....i tak dalej.Ręce mi opadają,jest umęczony całym dniem,a i tak walczy wieczorem.Próbujemy różnych sztuczek...i nic.Przez cały dzień złote dziecko,zero problemów,wieczorem-koszmar.I tak od poniedziałku.

, dzisiaj tez czasem jeszcze wyskoczy z jakimś "asio" do taty, czy zamachnie sie na niego rączką, ale jest coraz lepiej, bo udąlo się w koncu przestawic HUbka na zasypianie z tatą: tata czyta z inm w fotelu bajke po kapieli i potem z nim troche siedzi jeszcze az mały nie zasnie, czasem wychodzi wczesniej i mały sam zasypia. Jak mi przychodzi usypiac HUbka to nigdy nie czytam mu bajki w fotelu - to jest zarezerwowane tylko dla taty
i faktycznie jak mąż robił nadgodziny to odrazu mały reagował na niego negatywnie, jak wiecej jest w domu to odrazu lepiej jest
Cieszę się, że na razie nie mamy takiego problemu, ale to dlatego, że obiecaliśmy sobie znaleźć choć odrobinę czasu dla każdego dziecka z osobna, bo wiemy co znaczy nie mieć czasu dla dzieci
Nie chcemy, żeby kiedyś spotkała nas obojętność ze strony dzieci, bo nas nie było, nie mieliśmy czasu itd. Jak widać już niespełna trzylatki dobrze rozumieją o co chodzi, a to dopiero początek, który jest niezmiernie ważny przy dalszych relacjach